Gorzów - Landsberg
Historia
Władcy
Ludzie
Widokówki - Pocztówki
Zdjęcia
Mapy
Publikacje
Forum
Autor
Linki
Gorzów Wlkp.

< Rozdział X | Spis treści | Rozdział XII >

Rozdział XI - Charakterystyka miasta w II poł. XVIII w.

Spis zagadnień rozdziału:
1. Ogólna charakterystyka.
2. Mieszczanie, ich zróżnicowanie społeczne.
3. Rzemiosło.
4. Dochody miasta.

1. OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA
Ogólny obraz miasta Gorzowa w II połowie XVIII stulecia w czasie panowania Fryderyka II można przedstawić w oparciu o sprawozdanie, jakie na zlecenie zwierzchnich władz przedłożył magistrat miasta z dnia 15 października 1786 pt. Nachrichten von der Stadt Landsberg an der Warthe. Według jego opisu Gorzów dzielił się na stare miasto na prawym brzegu Warty zamknięte murami miejskimi, które półkolem opasywały miasto, a tylko przy rzece ulice bez murów bezpośrednio stykały się z brzegiem. Zachowane jeszcze wieże i bramy miejskie, poważnie zrujnowane, służyły za mieszkania dla najuboższych warstw społecznych. Cztery bramy zapewniały komunikację z przedmieściami, ale poza nimi były jeszcze bramki miejskie, które w rzadkich tylko wypadkach otwierano, np. w czasie pożarów. Miasto otaczały cztery przedmieścia położone u wylotów bram: przedmieście Santockie było największe, bo łączyło się z tzw. Nowym Miastem. Przed bramą młyńską znajdowało się przedmieście Młyńskie, tzw. Chyża i nowo wyrosłe Friedrichstadt czyli miasto Fryderyka, było one najmniejsze i najmłodsze. Założone zostało w ostatnim czasie w okresie osuszania bagien nadwarciańskich w latach 1772-1785, a zamieszkiwali je koloniści, najliczniej prządki.

Główną ulicą w mieście była ulica Richtstrasse, wiodąca od Bramy Santockiej do Bramy Młyńskiej. Równolegle do niej biegły inne ważne i szersze ulice jak np. ul. Wełniana (Wollstrasse, Judenstrasse) później zaś Luisen-Wilhelm i Schulstrasse.

Z placów najważniejszym tak jak przed wiekami, był rynek wokół kościoła Mariackiego. Jeszcze do roku 1729 przylegał do niego obszerny cmentarz grzebalny, a dalej część tego placu w kierunku Bramy Młyńskiej była brukowana kamieniami. Na rynku odbywały się cotygodniowe targi, a także jarmarki roczne. Przed Bramą Santocką poza murami miejskimi znajdował się obszerny plac do ćwiczeń wojskowych.

Z miejskich budynków jako najważniejszy wymienić należy kościół Mariacki, Kościół Zgody i kościół garnizonowy zbudowany w roku 1728 przed Bramą Santocką. Liczba domów mieszkalnych w Gorzowie była znaczną, bo wynosiła 780, w tym 23 budynki były budowlami publicznymi. Samo miasto wewnątrz murów miejskich liczyło 369 budynków, natomiast poza murami na przedmieściach było 411 domów. Jednak liczba mieszkańców wewnątrz murów była większa niż na przedmieściach, ponieważ poza murami domki były małe i przeważnie parterowe. Na przedmieściu Santockim i w Nowym Mieście naliczono wówczas 113 domów. Na przedmieściu Mostowym było 101 i na przedmieściu Młyńskim naliczono 100 domów. Miasteczko Fryderyka liczyło 76 domów, a Chyża posiadała tylko 21 domów168. Większość budynków na przedmieściach i w mieście samym stawiano z tzw. pruskiego muru i parterowe, a tylko rzadko kiedy jedno- lub dwupiętrowe. Jedynie tylko na przedmieściu Santockim znajdowało się kilka budynków publicznych masywnie zbudowanych. Stodoły i stajnie stawiane były poza miastem ze względów przeciwpożarowych. Król Fryderyk dbał o trwałe budownictwo miejskie z solidnych materiałów i nie żałował pieniędzy by wesprzeć inicjatywy miejskie w tym względzie. Po zniszczeniu mostu na Warcie z własnej kasy w r. 1786 wyasygnował 4018 talarów na jego odbudowę.

2. MIESZCZANIE, ICH ZRÓŻNICOWANIE SPOŁECZNE
Zgodnie z danymi statystycznymi tego czasu liczba mieszkańców w Gorzowie wzrosła do 6521 i stąd Gorzów stał się największym miastem w Nowej Marchii. Poważną rolę w mieście odgrywało wojsko, skoro stanowiło 1/6 część ludności (1140 osób). To także wpływało na rozwój handlu i rzemiosła. Największa część ludności żyła z rzemiosła i handlu. Z liczby 5831 ludności cywilnej 5088 wyznawało religię chrześcijańską, a tylko 293 osoby były wyznania mojżeszowego. Poza tym w okolicach miasta żyła ludność na majątkach i wsiach szlacheckich. W sumie z ludnością miejską okręg gorzowski liczył 13 843.

Pod względem wyznaniowym przeważająca większość to luteranie, na drugim miejscu byli wyznawcy kościoła reformowanego. Żydzi dopiero w roku 1750 zdobyli się na wystawienie własnej synagogi. Gęstość zaludnienia w Gorzowie przekraczała na jeden dom 8,5 mieszkańców.
Mimo znacznego uprzemysłowienia miasta nadal na drugim miejscu po rzemiośle było rolnictwo. W roku 1786 jeszcze 1/3 część mieszkańców Gorzowa zajmowała się rolnictwem, zwłaszcza na przedmieściach. Pola miejskie rozciągały się na 104 łanach. Do tego w ostatnich latach doszły ziemie uzyskane przez melioracje i osuszenie koryta Warty, na które to pola wysiewano zboża zimowego 30 wispli, a zboża jarego 40 wispli. Nadal jednak w rolnictwie uprawiano trójpolówkę, zatem 1/3 część areału leżała corocznie odłogiem. Ziemia była już nawożona a nawozów naturalnych dostarczały stajnie wojskowe.

Należące do miasta łąki (około 2960 magdeburskich mórg nowych łąk uzyskanych przez meliorację i ok. 4461 starych łąk) umożliwiały hodowlę krów, owiec i koni. Te ostatnie jednak hodowano w małej liczbie ponieważ kupowano tanio dobre konie z Polski. Natomiast hodowano dość dużo świń, gdyż wielkie lasy dębowo-bukowe dawały znaczne ilości dobrej karmy dla świń.

3. RZEMIOSŁO
W Gorzowie rzemiosłem zajmowała się większa część ludności Samych majstrów cechowych naliczono wówczas 400, a przecież wielu było rzemieślników pracujących poza cechem. Ówczesne źródła statystyczne podają, że rzemiosłem w Gorzowie trudniło się ponad 532 rzemieślników, którzy razem ze swymi czeladnikami, uczniami i pomocnikami stanowili co najmniej połowę ludności miasta. 400 majstrów gorzowskich należy podzielić na 33 różne rzemiosła. Nad nimi władzę miały poszczególne cechy. Do najliczniej reprezentowanych zawodów w tym czasie należeli szewcy, których cech liczył 99 mistrzów, tuż za nimi szli krawcy z liczbą 35 majstrów, a następnie kolejno sukiennicy 32, płóciennicy 21, tkacze wełny 18, bednarze 16, stolarze 15, kołodzieje 14, piekarzy 12, rzeźników 10. Mała liczba piekarzy i rzeźników bierze się stąd, że wówczas bardzo wielu mieszczan wypiekało chleb i sami hodowali świnie, które zabijano na własny użytek. Następnie idą inne rzemiosła, których liczba jest niewielka; są to garbarze 9, kuśnierze 7, kowale 8, fryzjerzy 6, perukarzy 6, mydlarzy 6, rymarzy i siodlarzy po 5 majstrów, rękawiczników 5.

Najmniej było takich specjalności jak: kapeluszników, pantoflarzy, cieśli, tokarzy, guzikarzy, gwoździarzy, po 4 majstrów, szklarzy, murarzy po 3 majstrów. Złotników było tylko dwóch. Przedstawiając to grupami można wyliczyć, że rzemieślników wyrabiających konfekcję naliczono 171, rzemieślników wyrabiających materiały tekstylne 83, w zawodach drzewnych pracowało 53, w metalowych zawodach 41, w produkcji środków żywnościowych 41, w zawodach związanych z komunikacją i transportem 27, w rzemiosłach skórzanych 25, w budowlanych zaledwie 14. Pierwsza i druga grupa najliczniejsza związana była z wielkim handlem wełną, w czym Gorzów stał się znanym centrum handlowym. Trzecie miejsce zajmowały rzemiosła związane z obróbką drewna, ponieważ Wartą spławiano także wielkie masy drewna z Polski.

Ważne miejsce w życiu gospodarczym miasta odgrywały również browary, a piwo gorzowskie znane było szeroko ze swej jakości. W Gorzowie były 92 browary i 131 rodzin wytwarzających wódkę. Byli Jednak tacy, co posiadali swe własne kotły do warzenia piwa i tzw. najemnicy, którzy kotły do warzenia wypożyczali od zamożniejszych. W okolicach miasta były 43 karczmy, które z Gorzowa kupowały piwo, a chłopi pod przymusem tam właśnie musieli zaspakajać swoje pragnienie na piwo, czy wódkę.

Ceny na mięso, chleb czy piwo ustalał magistrat. Ryby były najtańszym pokarmem i chociaż Warta po uregulowaniu nie była już taka obfita w ryby i raki to nadal jednak za 6 fenigów można było kupić kopę raków. Z dawnego licznego cechu rybaków zachowało się jeszcze 17, ale prawie każdy mieszkaniec mógł na własną rękę łowić ryby, chociaż były one tak tanie, że za 2 grosze można było kupić ryb na obiad dla 6-osobowej rodziny. Król Fryderyk wspierał przede wszystkim te rzemiosła i zakłady, które były potrzebne dla armii i dlatego w roku 1783 przekazał sukiennikom gorzowskim kwotę 1300 talarów na budowę nowego folusza i w rok potem 3500 talarów. Mimo wszystko poszczególne warsztaty rzemieślnicze były niewielkie i zatrudniały najwyżej kilku pracowników.

Dopiero pod koniec panowania Fryderyka II mamy wiadomości o powstaniu pierwszej fabryki tekstylnej, produkującej materiały o pierwszorzędnej jakości. Ta fabryka przerabiała w ciągu roku 300 cetnarów wełny i dostarczała rocznie towarów o wartości 18 do 19 tysięcy talarów, które to towary szły głównie na eksport. W roku 1785 ten zakład zatrudniał wielką liczbę pracowników bo 1250. Była to jednak głównie praca chałupnicza, nakładcza, ponieważ w Gorzowie nie było nawet takiego budynku, by pod jednym dachem mogła pracować tak wielka liczba pracowników. Wyroby gorzowskie rozchodziły się do takich miast jak Gdańsk, Warszawa, Bydgoszcz, Poznań, Wrocław, Szczecin, Berlin, Hamburg, Magdeburg, Halle.

W latach tych sławne były cztery jarmarki gorzowskie, w czasie których zjeżdżali do Gorzowa kupcy z dalekich stron. Zwłaszcza nadal swą sławę utrzymały jarmarki wełniane. Tutaj ubijano interesy na 200 do 240 tysięcy talarów 171. Poza jarmarkami co tydzień mogli drobniejsi kupcy wystąpić ze swymi towarami na cotygodniowych targach gorzowskich.

Plagą ówczesnych miast było żebractwo. W Gorzowie jednak władza miejska uporała się z tą plagą. Każdy zjawiający się żebrak w murach miasta otrzymywał skromny zasiłek pieniężny na przeżycie. Był specjalny urzędnik pilnujący, aby nie żebrano po domach ani na ulicach. Na cele ubogich stworzono specjalny fundusz tzw. „Kasa Ubogich”, do której wpłacali drobne sumy bogatsi mieszczanie. Ludzi zdrowych zmuszano do pracy.

Również staraniem miasta wybudowano specjalny dom opieki nad sierotami, w którym znalazło miejsce ok. 20 bezdomnych sierot. Odpowiednio też była zorganizowana opieka nad wdowami i wdowcami. Dla nich zbudowano specjalny przytułek w roku 1785. Był to dom starców z oddzielną izbą szpitalną. Opiekę nad tymi starcami mieli dwaj lekarze, zatrudnieni na koszt miasta, gdyż byli miejskimi urzędnikami.

Bogate, o dużych dochodach miasto mogło sobie pozwolić także na budowę i organizację szkół. Magistrat wybudował dla celów szkolnych duży 2-piętrowy budynek. Obok klas dla uczniów były w tym budynku także mieszkania dla nauczycieli. W swoim czasie szkoła miała dużą sławę, ale w czasach Fryderyka II mocno już podupadła, skoro ambicją nauczycieli było podnieść ją znowu na wyższy poziom. Szkoła podlegała bezpośrednio magistratowi, ale nad jej funkcjonowaniem czuwał przede wszystkim inspektor szkolny, odpowiedzialny za stan nauczania przed burmistrzem i radą miejską. Inspektorem zazwyczaj bywał pierwszy kaznodzieja kościoła mariackiego.

Z powodu licznych pożarów powołano do życia w mieście towarzystwo ubezpieczeniowe. W r. 1785 każdy dom ubezpieczono przeciętnie na 439 talarów. Właściciele musieli opłacać składki i w sumie towarzystwo ogniowe posiadało kapitał 342 450 talarów. Odnosiło się to także do wsi w okręgu gorzowskim.

W razie pożaru wszyscy mieszczanie zobowiązani byli do stawienia się przy pożarze. Każdy mieszkaniec w razie pożaru powinien światło w oknie wystawić, aby było widno na ulicy.
Mieszczanie winni posiadać przyrządy do gaszenia ognia i wodę w kadziach. Dwaj miejscy senatorowie musieli pilnie baczyć, aby cały sprzęt przeciwpożarowy był w najlepszym porządku. Do obsługiwania sprzętu gaśniczego byli zobowiązani rzemieślnicy, a ich uczniowie musieli ten sprzęt konserwować. Do obsługiwania pomp wyznaczeni byli Żydzi. Sikawkami kierował specjalnie wyznaczony przez magistrat tzw. Spritzenmeister.

4. DOCHODY MIASTA
Bogactwo Gorzowa zasadzało się nie tyle na dochodach z handlu i rzemiosła, ile na posiadłościach wiejskich. Liczne wsie, kolonie i majątki przynosiły radzie miejskiej corocznie znaczne sumy. Poza tym miasto otrzymywało także znaczne kapitały z lasów, jezior. Na drugim miejscu dopiero stały dochody miejskie z ceł, uprawnień myśliwskich i praw sądowniczych. Ze wszystkich swych dochodów miasto musiało się rozliczyć wobec władz państwowych. Zatem musiało rozliczyć się z akcyzy, z ceł i innych podatków krajowych. Najstarszym podatkiem jaki miasto płaciło była „Urbede”. Był to podatek od nieruchomości i wynosił 6 gr. od domu, 16 gr. od piwowarów, 4 gr. od straganu za cały rok. Z tych pieniędzy miasto utrzymywało wielu swych urzędników i nauczycieli. Z pieniędzy tych utrzymywano też budynki miejskie i pokrywano koszta remontów miejskich budowli. Jedynym obciążeniem personalnym miasta utrzymującym się z dawnych czasów to było polowanie na wilki. Odbywało się raz do roku, gdy spadły pierwsze śniegi. Wówczas z każdego domu jeden dorosły mężczyzna obowiązany był uczestniczyć w obławie na te drapieżniki, W sumie całe miasto musiało wystawić 50 naganiaczy. W czasach Fryderyka II ten uciążliwy dla mieszkańców miasta obowiązek zamieniono na stalą roczną opłatę.

Poważnym dochodem dla miasta były opłaty z sądownictwa miejskiego, które obejmowało nie tylko mieszczan, ale i ludność wiejską mieszkającą we wsiach miejskich.

Ze wszystkich ceł miejskich miasto otrzymywało rocznie ok. 1400 talarów. Najwięcej dochodu dawały cła wodne i lądowe.

Miasto było posiadaczem ok, 50 wsi, kolonii i folwarków. W tym 7 wsi było jeszcze z czasów średniowiecznych, piąć wsi to nowe przez magistrat założone osady po uregulowaniu Warty, a 21 osad to były najnowsze po roku 1767 założone na bagnach nadwarciańskich. Do tego doliczyć należy 17 dziedzicznych majątków. Same folwarki miejskie dawały 558 talarów rocznie. Dzierżawa z sołectwa w Wieprzycach oraz z innych majątków przynosiła dochód 600 talarów rocznie.
Po pierwszym rozbiorze Polski 1772 sytuacja gospodarcza miasta uległa poprawie, ponieważ w wyniku przyłączenia Pomorza Gdańskiego i okręgu nadnoteckiego cały bieg rzeki Noteci znalazł się pod pruskim panowaniem. Budowa Kanału Bydgoskiego ożywiła gospodarkę i handel miasta. W pierwszym rozbiorze Polski Prusy otrzymały w sumie 631 mil kwadratowych, ale były to obszary o wielkim znaczeniu strategicznym i gospodarczym. Przez zabór Pomorza Gdańskiego nastąpiło połączenie Brandenburgii z Prusami książęcymi. Natomiast w III rozbiorze Prusy zagarnęły całą Wielkopolskę (1793), przez co rozszerzył się rynek zbytu i podaży dla Gorzowa. Cała Warta i Noteć znalazły się obecnie w granicach Królestwa Prus. Kupcy gorzowscy uzyskali teraz szerokie rynki zbytu na .obszarze zagarniętych ziem. Zlikwidowane zostały wszelkie bariery celne, jakie zawsze istniały na granicach państwowych.

Sukno gorzowskie i inne wyroby miejscowych zakładów uzyskały chłonny rynek na ziemiach polskich. W drugim rozbiorze 1793 Prusy zagarnęły obszar 1060 mil kwadratowych i 1 200 000 mieszkańców, w tym także dwa bogate miasta Toruń i Gdańsk na Pomorzu Gdańskim. W dwa lata potem w wyniku klęski powstania Kościuszki doszło do trzeciego rozbioru i granica Prus przesunęła się daleko na wschód poza Warszawę i Białystok. W wyniku trzeciego rozbioru Prusy zagarnęły dalsze 1000 mil kwadratowych i ponad 1 milion mieszkańców. Dla Gorzowa te lata stanowiły okres wielkiej koniunktury przemysłowej i handlowej. Warsztaty gorzowskie pracują pełną parą nie tylko na bieżące potrzeby rozbudowywanej silnej armii, ale także dla zaspokojenia wielkich rynków, jakie się teraz otworzyły na ziemiach byłego Królestwa Polskiego. Był to jednak bardzo krótki czas, ponieważ tuż za tymi sukcesami dyplomatycznymi i militarnymi nadeszły dni klęski i zniszczeń, jakie były konsekwencją wschodzącej gwiazdy na firmamencie politycznym Europy, a mianowicie na arenę wkroczyła zwycięska rewolucyjna Francja, która pod przewodem Napoleona, zniszczyła dotychczasowy porządek ustalony rozbiorami Polski.

 
 

Copyright © 2007-2009. All rights reserved.