Gorzów - Landsberg
Historia
Władcy
Ludzie
Widokówki - Pocztówki
Zdjęcia
Mapy
Publikacje
Forum
Autor
Linki
Gorzów Wlkp.

< Rozdział VI | Spis treści | Rozdział VIII >

Rozdział VII - Gorzów w 2. połowie XVII w.

Po wojnie 30-letniej Wielki Elektor, widząc strasznie zrujnowane miasta Nowej Marchii, otoczył je opieką i starał się przyjść z pomocą. Dawał zwolnienia od podatków, a także pozwalał na bezpłatny wywóz drewna ze swych lasów. Staroście w Mironicach nakazał ze swych magazynów wydać bezpłatnie dla Gorzowa w r. 1653 10 wispli zboża (1 wispel ok. 20 beczek).

Dla miasta ważnym elementem było założenie stacji pocztowej, którą Wielki Elektor mający tak rozległe państwo, od Kłajpedy aż po księstwa Juli-Cleve, pragnął rozwinąć. Wynikało to z oszczędności. Poczta znana była już w czasach Karola V, a w XVII wieku powołał ją do życia król polski Władysław IV Waza i Fryderyk Wilhelm stąd właśnie wziął wzory. Gorzów właśnie leżał na głównej trasie z księstw nadreńskich do Królewca i dlatego pasował jako ważna stacja na tej trasie.

Drugim ważnym wydarzeniem podnoszącym rangę miasta i dającym Gorzowowi nowe perspektywy handlowe była budowa kanału, nazwanego jego imieniem (imieniem panującego). Ten kanał ożywił żeglugę na Warcie i był prawdziwym błogosławieństwem dla miasta. Z drugiej jednak strony rządy Fryderyka Wilhelma były rządami twardej ręki i miasto musiało ponosić koszty zbrojeń, jakie ten władca dokonywał przez cały okres swych rządów.

Po wojnie 30-letniej siła militarna państwa brandenburskiego była bardzo niewielka i Wielki Elektor postanowił ją wydatnie zwiększyć, a ciężar tego przedsięwzięcia przerzucił na stany. Szlachta miała pokryć 1/3 część wydatków a resztę 2/3 zaś miasta. Zamiast pieniędzy można było oddawać zboże, ale po cenie 18 gr. za szefel żyta, 16 gr. za szefel jęczmienia i 10 gr. za szefel owsa. W roku 1653 elektor zwiększył jeszcze te podatki. Szlachta mogła być zwolniona od nich, ale pod warunkiem dostarczenia konia wraz z jeźdźcem. Ten przepis wprowadzono w roku 1663. Dla zwiększenia dochodowości państwa wprowadzane zostały nowe cła wodne i lądowe dla miast Nowej Marchii w roku 1660.

Sól stała się monopolem w ręku panującego i w całym kraju powstały specjalne faktorie rządowe dla sprzedaży soli po wygórowanych cenach. W tymże samym roku 1667 weszła w życie ustawa, w myśl której w poszczególnych większych miastach mianowani zostali specjalni urzędnicy tzw. dyrektorzy akcyzy od konsumpcji. Powołano do życia także Kasę morską, która miała dbać o sprawy morskie, a także Stempel-Kasse, z czego także poważny dochód wpływał do skarbu państwa.

Stopniowo rok po roku elektor budując na wzór francuski swą władzę absolutną, ograniczał rolę stanów i łamał przywileje miast i szlachty. Ciężar zarządzania państwem zaczął się przesuwać z władz samorządowych w miastach na władzę despotyczną panującego, który opierał się głównie na płatnych urzędnikach, czyli na rozbudowanej biurokracji. Rada miejska i burmistrz Gorzowa próbowały się temu przeciwstawić i w dniu 24 maja 1680 roku wystosowały protest do Kostrzyna w sprawie akcyzy, ograniczającej dotychczasową swobodę. Głównie cierpiały na tym takie rzemiosła jak piwowarzy, piekarze, rzeźnicy. Jednak wszelkie starania okazały się bezskuteczne. Na Gorzów spadły dalsze ciężary, kiedy Fryderyk Wilhelm przedsięwziął budowę nowych umocnień pod miastem czyli szańców z drugiej strony Warty w latach 1675-77, W tym celu rozebrano część fortyfikacji miejskich tzw. Rundel przy bramie mostowej, a kamienie z niego zostały zużyte do nowych umocnień.

Obok wielkich obciążeń finansowych jakie spadały na miasta ze względu na fiskalną i militarną politykę panującego dochodziły jeszcze zwykłe nieszczęścia, jakie w tych wiekach trapiły niemal każde miasto. Wystarczy przytoczyć, że w ciągu półwiecza 1696-1749 Gorzów przeżył 43 duże pożary, z czego 10 powstało w wyniku piorunów. Sam kościół, który cało wyszedł z wojny 30-letniej został trafiony piorunem w dniu 27 czerwca 1652 roku i została poważnie uszkodzona wieża kościelna.

Częste pożary skłoniły radę miejską do wydania obostrzonych przepisów przeciwpożarowych w roku 1687. Z ważniejszych klęsk elementarnych należy też przytoczyć straszną powódź w Gorzowie w roku 1651 i w roku 1665. Wielka zaś nędza zapanowała w mieście po nieudanych żniwach w roku 1684, kiedy to za 1 szefel żyta płacono 1 talara. Natomiast w trzy lata potem, w roku 1687, tak wielka była taniość zboża, że za szefel żyta płacono 6 groszy, a jęczmień można było kupić za 5 lub 4 i 1/2 grosza.

Wroga polityka elektora wobec Polski i jego sojusz ze Szwedami, a następnie okupacja brandenburska Poznania w roku 1656 doprowadziły do konfliktu z Polską i polskie oddziały wraz z Tatarami i Kozakami zjawiły się w Nowej Marchii, ale miasto tak umocnione jak Gorzów, nie poniosło szwanku. W roku 1657 natomiast Czarniecki wyprawiając się do Danii wtargnął także do Nowej Marchii, ale układ welawsko-bydgoski zawarty między Janem Kazimierzem a Fryderykiem Wilhelmem uratował pokój między tymi państwami i Polacy spokojnie opuścili granice Nowej Marchii. Mury Gorzowa zobaczyły znowu Szwedów w roku 1674 i miasto zostało na pół roku poddane okupacji szwedzkiej.

Tym razem jednak szwedzka załoga zachowywała się bardziej poprawnie i nie było tak groźnych rabunków i gwałtów. Jednak miasto było zubożone, bo miesięczne koszty utrzymania załogi szwedzkiej wynosiły ok. 1805 talarów. Poza tym zarekwirowano gorzowianom wszelkie bydło pociągowe. Ostatecznie jednak Wielki Elektor w roku 1679 odniósł zwycięstwo nad Szwedami w bitwie pod Forbelin, a następnie zdobył Szczecin i Stralsund i prawie całkowicie wyparł Szwedów z Niemiec. Wielki Elektor miał duże uznanie wśród mieszkańców Gorzowa i gdy był wraz ze swą żoną w niedalekich Mironicach, gorzowianie zgotowali mu owacyjne przyjęcie.

Pokojowe lata rządów odbiły się pozytywnie na budownictwie miejskim. Odbudowywano zniszczone domy, stawiano także nowe i przeważnie zgodnie z nowymi przepisami, wszystkie nowe dachy kryto już dachówką a nie słomą. W samym mieście naliczono wówczas 250 domów, ale także wiele zbudowano na przedmieściach przed trzema gorzowskimi bramami.

Nadal jednak w Gorzowie trafiały się procesy o czary, w czasie których zasądzano niewinne kobiety na straszną karę spalenia żywcem. W dniu 5 lutego 1686 uboga żebraczka żona Krzysztofa Menzla została oskarżona o czary i po okrutnych torturach przyznała się do zarzucanych jej czynów, za co została publicznie spalona na szubienicznej górze. Za kilka dni znowu oskarżono inną mieszczkę Marię Schlanek żonę Hansa Zunkensa. Wzięła ją na badania specjalna komisja inkwizycyjna, ale adwokat z urzędu przesłał jej akta sądowe do Lipska do zatwierdzenia. Sąd Ławniczy w Lipsku, obeznany z tego rodzaju sprawami, nie dopatrzył się zarzucanej zbrodni i nakazał ją zwolnić ale kilku miesięcy, które przesiedziała w gorzowskim areszcie nikt jej nie cofnął.

W roku 1687 zgodnie z przepisami odbyła się lustracja gorzowskiej apteki przez specjalną komisję, która zjechała z Frankfurtu nad Odrą. Komisja miała także za zadanie wizytować wszelkie łaźnie i balwierzy, którzy uprawiali swój zawód leczenia chorych. Koszta owej wizytacji, tzn. koszta podróży i wyżywienia, pokrywały po połowie rada miejska i zainteresowane strony, tzn. aptekarz, łaziebnicy i balwierze. Nie wiemy jak liczni byli ci fachowcy, ale dobrze świadczy o mieście fakt, że posiadało ono swą własną aptekę i dbało o higienę, skoro było kilka łaźni.

Miasto powoli zabliźniało rany, odbudowywano nie tylko domy, ale także miejskie wsie i folwarki, O ich odbudowie dowiadujemy się z ciekawego źródła, jakie się zachowało z owych czasów, a mianowicie dokumentacji zamieszczonej w gałce kościoła parafialnego w Karninie, którego wieża zbudowana w r. 1637 stała się małym archiwum. Wykonana z miedzianej blachy gałka, przez ponad sto pięćdziesiąt lat była dobrym zabezpieczeniem dla dokumentu, który współczesne władze miasta Gorzowa i wsi Karnin wykonały na wieczną rzeczy pamiątkę. Z tego dokumentu wynika, że Gorzów posiadał nadal te same wsie co w wieku XVI, a zatem Karnin, Deszczno, Borkowo, Ulim, Wawrów, Żechowo i Wieprzyce. Poza tym do miasta należały dwa folwarki Glinik i Brzozowiec. Patronat nad tą wsią posiadała rada miejska Gorzowa, Religią w tej wsi był luteranizm. Burmistrzem w owym czasie był niejaki Mechowanicc, zaś proboszczem luterańskim w Deszcznie był pastor Andrzej Trojanus, a kościół w Karninie był filialnym zależnym od Deszczna.

 
 

Copyright © 2007-2009. All rights reserved.