Gorzów - Landsberg
Historia
Władcy
Ludzie
Widokówki - Pocztówki
Zdjęcia
Mapy
Publikacje
Forum
Autor
Linki
Gorzów Wlkp.

< Rozdział XII | Spis treści | Rozdział XIV >

13. ORGANIZACJA WŁADZ POLSKICH I ZASIEDLENIE

Proces powstawania władzy i administracji państwowej w mieście. Jeszcze trwała w mieście likwidacja ostatnich gniazd oporu nieprzyjaciela, jeszcze nie wygasły pożary, a już w dniu 3 lutego 1945 r. przybyła do Gorzowa pierwsza grupa polskich kolejarzy. Grupa ta miała charakter rozpoznawczy i przybyła do miasta prowadząc z Wągrowca radziecki transport wojskowy. Po dokonaniu lustracji technicznej płonącego i usłanego trupami dworca kolejowego oraz po pobieżnym zapoznaniu się ze stanem urządzeń zabezpieczających ruch pociągów grupa wróciła przez Krzyż do Wągrowca.

W tym samym mniej więcej czasie, to jest w pierwszych dniach lutego 1945 r., władzę w mieście objął radziecki wojenny dowódca garnizonu gorzowskiego, jako przedstawiciel tymczasowej administracji wojskowej w Gorzowie. Jak wynika z rozkazu nr 1 dowódcy garnizonu zielonogórskiego z dnia 10 lipca 1945 r., generała gwardii Borysowa, do uprawnień wojennych dowódców garnizonów Armii Radzieckiej należało powoływanie komendantów wojennych jako przedstawicieli tymczasowej władzy cywilnej w wyzwolonych miastach. W przypadku Gorzowa jednakże wszelkie dane zdają się wskazywać, że zarówno funkcję dowódcy garnizonu gorzowskiego, jak i komendanta wojennego miasta, sprawował w jednej osobie pułkownik Dragun. Stosunek dowództwa garnizonu gorzowskiego Armii Radzieckiej i wojennej komendantury miasta, a w szczególności pułkownika Draguna, do poczynań polskich grup organizatorskich, a następnie do przybywającej do miasta ludności polskiej, był niezwykle życzliwy.

Dnia 17 lutego 1945 r. grupa wągrowieckich kolejarzy ponownie wyruszyła do Gorzowa. W jej skład wchodzili: Alojzy Bauza, Bonikowski, Alfons Brzeczka, Ćwiertniak, Mieczysław Dybko, Bolesław Grajek, Jan Gryszko, Edmund Koczorowski, Hieronim Kotecki, Stefan Lijewski, Stefan Machnikowski, Paweł Macierzewski, Andrzej Najderek, Hieronim Paulus, Jan Tomczak, Zygfryd Wawrzyniak i Stanisław Werwiński. Grupę prowadził Władysław Zastrożny. Grupa ta, po czterdziestoośmiogodzinnej podróży przybyła do Gorzowa i w dniu 19 lutego 1945 r. dokonała uruchomienia gorzowskiego węzła kolejowego, oddając go do dyspozycji frontu Tak zatem historię polskiego Gorzowa rozpoczęli kolejarze.

Analizując proces tworzenia się polskiej administracji, za równo w Gorzowie, jak i na całym obszarze Ziemi Lubuskiej, nie da się pominąć kilku niezmiernie charakterystycznych zjawisk. Uderza przede wszystkim moment żywiołowości w procesie tworzenia podstaw administracji. Wydawałoby się, że takie okoliczności, jak brak przepisów prawnych regulujących powstawanie organów administracji państwowej, brak precyzji w przepisach regulujących przynależność terytorialną poszczególnych powiatów Ziemi Lubuskiej do określonych okręgów administracyjnych, a wreszcie unieruchomiona komunikacja i łączność spowodują znaczne opóźnienie, bądź wręcz uniemożliwią tworzenie się administracji polskiej na Ziemi Lubuskiej. Tymczasem organizacja polskiej administracji ogólnej dokonała się tu w niezwykle krótkim jak na tak trudne warunki czasie, bo w okresie od 20 marca do 10 czerwca 1945 r. Wprawdzie nie obyło się bez ostrych niejednokrotnie sporów o właściwość miejscową, oraz przejawów uzurpatorstwa i samowoli ze strony niektórych organizatorów administracji państwowej, ale oceniając te zjawiska z perspektywy blisko dwudziestu lat można stwierdzić, że było to zło niewspółmiernie mniejsze, niż opóźnienie procesu tworzenia polskiej administracji państwowej na ziemiach odzyskanych chociażby o kilka miesięcy. Z konieczności szybkiego powołania do życia polskiej administracji państwowej i samorządu terytorialnego na obszarze ziem odzyskanych, ich zaludnienia i repolonizacji oraz z konieczności podjęcia odbudowy, przeprowadzenia reform społecznych i zorganizowania życia gospodarczego i społecznopolitycznego na tym obszarze, zdawała sobie w pełni sprawę Krajowa Rada Narodowa. „Ze wszystkich bowiem ważnych i najważniejszych zagadnień, które stoją przed rządem i narodem i oczekują rozwiązania, nie ma ważniejszego zagadnienia jak Ziemie Odzyskane" — stwierdził Władysław Gomułka na IX Sesji KRN w styczniu 1946 r.

Drugim charakterystycznym zjawiskiem, związanym z procesem tworzenia się polskiej administracji w Gorzowie i na Ziemi Lubuskiej, był niezmiernie aktywny udział Wielkopolski w tym procesie. Jak wiadomo, uchwała Rady Ministrów z marca 1945 r. dokonała podziału administracyjnego Ziemi Lubuskiej

na dwie części, północną i południową. Część północna Ziemi Lubuskiej, a mianowicie powiaty gorzowski i strzelecki, weszła w skład Pomorza Zachodniego, stanowiącego III Okręg Administracyjny z ośrodkiem kierowniczym w Koszalinie. Natomiast część południowa, z powiatami: głogowskim, gubińskim, nowosolskim, szprotawskim, wschowskim, zielonogórskim, żagańskim i żarskim, weszła w skład Dolnego Śląska, stanowiącego II Okręg Administracyjny z ośrodkiem kierowniczym we Wrocławiu. Przynależność terytorialna powiatów: krośnieńskiego, skwierzyńskiego, słubickiego, sulęcińskiego i świebodzińskiego pozostała sporna, gdyż wspomniana uchwała Rady Ministrów nie precyzowała, które powiaty przejdą pod administrację II, a które III Okręgu Administracyjnego. Formalnie więc uchwała ta nie przewidywała udziału województwa poznańskiego w tworzeniu administracji polskiej na Ziemi Lubuskiej. Stan ten zmieniony został dopiero z chwilą wejścia w życie uchwały Rady Ministrów z dnia 7 lipca 1945 r., która powierzyła administrację Ziemi Lubuskiej wojewodzie poznańskiemu.

Tymczasem okres od Lutego do września 1945 r., kiedy to Ziemia Lubuska weszła w skład województwa poznańskiego, wykazał, że udział Wielkopolski w tworzeniu administracji na tym obszarze był bezspornie dominujący i zasadniczy. Najwcześniej dotarli na Ziemie. Lubuską przedstawiciele wojewody poznańskiego i zorganizowali administrację polską w następujących powiatach: międzyrzeckim (20 marca 1945 r.), gorzowskim (27 marca), świebodzińskim (28 marca), wschowskim (13 kwietnia), krośnieńskim (5 maja), słubickim (6 maja), sulęcińskim (18 maja) i skwicrzyńskim (25 maja). W pozostałych powiatach Ziemi Lubuskiej administracja zorganizowana została przez przedstawicieli Zachodniego Pomorza i Dolnego Śląska, w okresie od 8 kwietnia do 10 czerwca 1945 r.

Podejmując próbę analizy udziału Wielkopolski w tworzeniu administracji polskiej na Ziemi Lubuskiej, Markusfeld słusznie stwierdza, że u podstaw tego zjawiska legły pewne uwarunkowania geograficznohistoryczne. Idea powrotu Polski na ziemie piastowskie była żywa po obu stronach dawnej granicy zachodniej i głęboko zakorzeniona w mentalności mas ludowych Wielkopolski, a ponadto znaczne przeludnienie miast i miasteczek wielkopolskich stanowiło bodziec do organizowania życia na obszarach, dających możliwość znacznie szybszego awansu, Świadczą o tym zarówno postulaty konspiracyjnych organizacji, które działały w zachodniej Polsce w okresie okupacji, jak i niezwykle żywa i pozytywna reakcja społeczeństwa wielkopolskiego na hasła Polskiej Partii Robotniczej, wzywające do osadnictwa na ziemiach odzyskanych. „Na zew PPR — tysiące ludzi jechało na zachód brać w posiadanie ziemię praojców" — stwierdza Jan Brygier, jeden z pierwszych działaczy PPR w Krośnie Odrzańskim.

Wreszcie trzecim zjawiskiem, charakteryzującym kształtowanie się polskiej administracji państwowej i samorządowej na obszarze ziem odzyskanych, a więc i na Ziemi Lubuskiej, jest niezwykła różnorodność czynników, które złożyły się na proces powstawania administracji polskiej na tym obszarze. Przede wszystkim należy tu wymienić pełnomocników rządu Rzeczypospolitej Polskiej, grupy organizatorskie kolei, poczty, telekomunikacji oraz innych dziedzin administracji państwowej niezespolonej, przemysłowe grupy operacyjne, instytucję patronatu, powołaną przez Polski Związek Zachodni, grupy organizatorskie Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej oraz innych stronnictw demokratycznych.

Funkcje pełnomocników rządu RP dla ziem odzyskanych pełnili wojewodowie jako pełnomocnicy okręgowi rządu RP w zakresie administracji ogólnej II instancji i starostowie powiatowi bądź prezydenci w miastach stanowiących powiaty miejskie, a burmistrzowie w miastach niewydzielonych — jako pełnomocnicy obwodowi rządu RP w zakresie administracji ogólnej I instancji. Uprawnienia wojewodów posiadali również naczelnicy czterech okręgów administracyjnych, powołanych uchwałą Rady Ministrów z marca 1945 r., a mianowicie: I — Śląska Opolskiego, II — Śląska Dolnego, III — Pomorza Zachodniego i IV — Prus Wschodnich (Mazurskiego). Ponadto w szczególnych przypadkach powoływano pełnomocników rządu RP dla wykonania zadań specjalnych, jak np. do spraw akcji osiedleńczej, reformy rolnej itp.

Grupy organizatorskie milicji, bezpieczeństwa, kolei, poczty, telekomunikacji oraz innych organów administracji państwowej niezespolonej, kierowane były na ziemie odzyskane przez wojewódzkie ośrodki dyspozycyjne województw Polski centralnej. W przypadku Gorzowa i tych powiatów Ziemi Lubuskiej, do których dotarły grupy poznańskie, rolę organizatora administracji odegrały: Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej, Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych oraz Dyrekcja Okręgowa Poczt i Telegrafów w Poznaniu.

Przemysłowe grupy operacyjne, powołane przez resort gospodarki narodowej i finansów Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego powstały w listopadzie 1944 r. Działalność tych grup, podporządkowanych następnie Komitetowi Ekonomicznemu Rady Ministrów, oraz ich funkcje i zadania na obszarze ziem odzyskanych sprecyzowane zostały na I Zjeździe Przemysłowym Ziem Odzyskanych, który odbył się we Wrocławiu w dniach od 21 do 29 sierpnia 1945 r. Zadaniem przemysłowych grup operacyjnych, jak to sformułował na zjeździe ich organizator, kapitan inż. Alfred Wiślicki, było organizowanie życia gospodarczego, zabezpieczanie fabryk i przedsiębiorstw oraz współdziałanie w ich uruchamianiu, normowanie stosunków z wojskiem, tworzenie wydziałów przemysłowych w starostwach powiatowych, oraz przeniesienie "nowej idei organizacji życia gospodarczego". Praktyka jednak znacznie rozszerzyła zakres działania grup operacyjnych, zwłaszcza na obszarach, do których nie dotarli jeszcze pełnomocnicy rządu RP. Grupy te reprezentowały wówczas władzę ludową. We wrześniu 1945 r. funkcje grup operacyjnych przejęte zostały przez wydziały przemysłowe starostw.

Instytucja patronatu, powołana przez Polski Związek Zachodni, odegrała niezwykle pozytywną role w przyspieszeniu procesów osiedleńczych na ziemiach odzyskanych. Treścią instytucji patronatu była pomoc organizacyjna i rzeczowa, udzielana przez władze powiatowe województw Polski środkowej. Jednocześnie powiaty sprawujące patronat przekazywały powiatom objętym patronatem swoje nadwyżki ludnościowe, przyspieszając proces zasiedlania ziem odzyskanych. Na obszarze Ziemi Lubuskiej w większości przypadków patronat sprawowały powiaty województw poznańskiego i bydgoskiego.

Niezmiernie ważną rolę w procesie organizowania administracji państwowej na ziemiach odzyskanych odegrały wreszcie grupy organizatorskie Polskiej Partii Robotniczej, Polskiej Partii Socjalistycznej oraz innych stronnictw, ugrupowań i organizacji demokratycznych.

Pierwszą datą w historii organizacji władzy i administracji państwowej w Gorzowie jest dzień 27 marca 1945 r. W dniu tym, realizując uchwałę podjętą na wiecu zwołanym przez Komitet Powiatowy PPR w Wągrowcu, przybyła do Gorzowa grupa organizatorska przedstawicieli aparatu państwowego z burmistrzem Wągrowca Florianem Kroenke na czele, celem zorganizowania tu powiatowej i miejskiej rady narodowej jako tymczasowych organów samorządowych oraz powołania wydziału powiatowego i zarządu miejskiego jako organów wykonawczych tych rad. Grupa wągrowiecka zastała działającą pod kontrolą wojennej komendantury radzieckiej tymczasową administrację niemiecką oraz grupę partyjną reprezentującą Komunistyczna Partię Niemiec (KPD). Z chwilą przybycia władz polskich przedstawiciele zarówno tymczasowej administracji niemieckiej, jak i KPD, zaprzestali swej działalności, a następnie zostali repatriowani za Odrę.

W tym samym mniej więcej czasie, poprzedzając grupę wągrowiecka, przybyła do Gorzowa licząca około 80 osób grupa bydgoska, skierowana tu przez PZZ w Bydgoszczy. Grupa ta stanowiła różnorodną mieszaninę zawodów, wśród których dominowali nauczyciele oraz przedstawiciele rzemiosła. Połączenie obu tych grup, bydgoskiej i wągrowieckiej, stało się zalążkiem władzy ludowej w mieście. Połączone grupy powołały tymczasową powiatową i miejską radę narodową w Gorzowie. Powiatowa rada narodowa dokonała następnie wyboru wydziału powiatowego. Przewodniczącym wydziału i starostą powiatowym został Florian Kroenke, pełnomocnik rządu RP na obwód gorzowski. Również miejska rada narodowa w Gorzowie wybrała pierwszy zarząd miejski z prezydentem miasta Piotrem Wysockim i wiceprezydentem Leonem Kruszoną na czele.

Przed nowo powstałymi organami władzy i administracji państwowej w Gorzowie zarysowały się zadania, zdawałoby się wielokrotnie przerastające możliwości tych organów, będące jednocześnie zadaniami zasadniczej wagi dla przyszłości miasta i rozwoju jego młodego społeczeństwa. Spośród wielu niezmiernie pilnych spraw na czoło wysuwały się takie zagadnienia, jak zapewnienie dostaw żywności dla miasta i sprawna jej dystrybucja, ustabilizowanie stosunków w zakresie władania mieniem i rozdysponowanie ruchomości i nieruchomości, w szczególności mieszkań, lokali użytkowych i gospodarstw rolnych na terenie miasta, uruchomienie wodociągów, gazowni, elektrowni, dalej odgruzowanie miasta, zorganizowanie szpitala miejskiego i służby sanitarno-epidemiologicznej, otwarcie szkół podstawowych, zorganizowanie transportu kolejowego, łączności, informacji radiowej i prasowej, ochrona porządku i bezpieczeństwa publicznego w mieście, uruchomienie przemysłu i zorganizowanie zatrudnienia oraz rozwiązanie problemów związanych z ruchem osiedleńczym ludności.

Dla rozwiązania niektórych z wymienionych zagadnień zarząd miejski Gorzowa utworzył sześć referatów a mianowicie: administracji ogólnej, mieszkaniowy, gospodarczo-administracyjny, sanitarny, pracy oraz ewidencji i ruchu ludności.

Nie ulega wątpliwości, że ze wszystkich wymienionych wyżej zadań, problem aprowizacji miasta był jednym z najbardziej palących. Beznadziejność sytuacji na tym odcinku pogłębiał fakt, że cały kraj stał wówczas w obliczu klęski głodowej. Na plenum KC PPR w lutym 1945 r. Władysław Gomułka stwierdził: „Jeśli nie rozwiążemy problemu aprowizacji [...], nie rozwiążemy żadnych innych problemów gospodarczych", a z okazji Ogólnokrajowej Narady Aktywu Partyjnego PPR w maju 1945 r. raz jeszcze przypomniał: „W momencie kiedy przyszliśmy na nowo wyzwolone ziemie, stała przed nami perspektywa straszliwej katastrofy głodowej. Niebezpieczeństwo głodu zaciskało się na gardle całej ludności polskiej. Nie niedostatek, ale głód w najistotniejszym tego słowa znaczeniu". Brak wprawdzie danych archiwalnych dotyczących organizacji systemu aprowizowania ludności Gorzowa, poza rozporządzeniem w sprawie wydawania kart żywnościowych w mieście Gorzowie nad Wartą, zachowały się jednak pisemne relacje i inne dokumenty, świadczące o trudnościach aprowizacyjnych miasta. „Nowa rada miejska rozpoczęła swą działalność od przydziałów mieszkań i załatwiania spraw wyżywienia. Zwłaszcza to ostatnie przedstawiało się wprost beznadziejnie. Nieczynne zakłady, piekarnie, rzeźnie, zupełny brak jakichkolwiek dostaw powodowało fakt, że w mieście [...] panował głód. Grupę osiedleńców żywiono z jednego kotła" — brzmi relacja Tadeusza Suszki obejmująca okres pierwszych dni po wyzwoleniu miasta. Nic też dziwnego, że pierwszą placówką opiekuńczą, jaka powstała na terenie miasta zorganizowana przez powołany w lipcu 1945 r. Powiatowy i Miejski Komitet Opieki Społecznej w Gorzowie, była kuchnia ludowa. Drugą taką kuchnię zorganizował Państwowy Urząd Repatriacyjny, Punkt Etapowy w Gorzowie. Należy przypuszczać, że placówek tego typu, działających przy poszczególnych urzędach i instytucjach, było w mieście co najmniej kilkanaście.

O ciężkiej sytuacji aprowizacyjnej miasta czytamy również w sprawozdaniu Zjednoczenia Energetycznego Okręgu Poznańskiego, Obwód Gorzów, z dnia 2 grudnia 1945 r.:
Elektrownia napotyka na trudności aprowizacyjne na terenie miasta Gorzowa. Pracownicy techniczni, którzy przyjeżdżają z różnych stron Polski celem znalezienia sobie nowej placówki pracy, po krótkim pobycie na naszym terenie porzucają pracę i wyjeżdżają z powrotem, oświadczając, że nie mają zamiaru pracować i równocześnie głodować. Stwierdzamy, że częstokroć pracownicy nasi nie otrzymują nawet suchego chleba, 7. powodu braku mąki.

Trudna sytuacja aprowizacyjna utrzymała się jeszcze do połowy roku 1946. Jak wynika z telefonogramu wiceprezydenta miasta Leona Kruszony z dnia 10 kwietnia 1946 r., skierowanego do Urzędu Wojewódzkiego, Wydział Ziemi Lubuskiej w Poznaniu, Gorzów od pięciu tygodni odczuwał brak chleba. Brakło również paszy dla bydła, węgla, zboża siewnego, ziemniaków sadzeniaków i materiałów budowlanych. Również i po tym okresie występowały od czasu do czasu trudności aprowizacyjne, nie obejmowały one jednak już takich podstawowych artykułów jak mąka, chleb i ziemniaki, a dotyczyły przeważnie tłuszczów zwierzęcych i mięsa.

Główne źródła zaopatrzenia ludności Gorzowa — jak zresztą i innych miast w Polsce zachodniej — w podstawowe artykuły żywnościowe stanowiły: pomoc udzielana przez radzieckie dowództwo ze składów żywnościowych wojsk radzieckich w postaci przydziałów mąki, cukru, mięsa i tłuszczów oraz ściągane przez władze polskie z ludności wiejskiej wojenne świadczenia rzeczowe w postaci zboża, ziemniaków, mięsa i mleka, na zasadzie dekretów PKWN z dn. 18 i 22 sierpnia 1944 r. o wojennych świadczeniach rzeczowych.

Celem szybkiego i sprawiedliwego rozdziału posiadanej żywności wprowadzono w mieście system aprowizacyjny w oparciu o przepisy uchwały Rady Ministrów z dnia 11 maja 1945 r. o zaopatrzeniu nierolniczej ludności pracującej. System ten przewidywał rozdział żywności w oparciu o karty żywnościowe, których realizację przekazano dyrektorom i radom zakładowym poszczególnych zakładów pracy. Zakłady te powoływały specjalne wydziały aprowizacyjne, których zadaniem było udzielanie władzom wszelkiej pomocy w ściąganiu i transporcie wojennych świadczeń rzeczowych, organizowanie i nadzorowanie działalności kuchni i stołówek robotniczych oraz tworzenie zakładowych gospodarstw rolnych. Rozporządzenie w sprawie wydawania kart żywnościowych w Gorzowie przewidywało, że wydawane one będą W zakładach pracy, na podstawie kart wymiennych, wystawianych przez prowadzących meldunki. Do otrzymywania kart żywnościowych uprawnieni byli pracownicy urzędów, instytucji i przedsiębiorstw państwowych, samorządowych, spółdzielczych i prywatnych, osoby wykonujące pracę uznaną za ważną ze społecznego punktu widzenia, jak literaci, artyści, dziennikarze, kierownicy organizacji społecznych, duchowni wszystkich wyznań, dozorcy domowi oraz ich rodziny, jak również rodziny osób powołanych do Wojska Polskiego, przymusowo wywiezionych przez Niemców oraz poległych na posterunku funkcjonariuszy milicji. Ponadto do otrzymywania kart żywnościowych uprawnione były osoby niezdolne do pracy, pozbawione źródeł dochodu kobiety samotne a mające na utrzymaniu nieletnie dzieci, osoby, które ukończyły sześćdziesiąty rok życia, zdemobilizowani żołnierze w okresie sześciu miesięcy od daty demobilizacji, przesiedleńcy w okresie jednego miesiąca od przesiedlenia i wreszcie słuchacze szkół średnich i wyższych. Rozporządzenie przewidywało również, że dzieci do lat dwunastu otrzymają dodatkowe karty D na mleko i cukierki, zaś dzieci do lat dwóch — bony towarowe uprawniające do odbioru 1/4 litra mleka dziennie. Rozporządzenie przewidywało także dodatek C dla ciężko pracujących oraz określało taksatywnie osoby pozbawione prawa korzystania z kart żywnościowych. Do osób tych zaliczono właścicieli, dzierżawców i użytkowników gospodarstw rolnych o powierzchni powyżej 2 ha, jak również inne osoby pracujące na roli oraz właścicieli przedsiębiorstw przemysłowych, rzemieślniczych i handlowych.

Jednocześnie zagadnieniem walki z przejawami nadużyć w niektórych ogniwach aparatu aprowizacyjnego zajęła się na obszarze Gorzowa powołana w dniu 1 lutego 1946 r. Delegatura Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym w Poznaniu, działająca na mocy dekretu z dnia 16 listopada 1945 r. i obejmująca swoim zasięgiem obszar Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej.

Drugim niezmiernie ważnym problemem, który domagał się szybkiego rozwiązania ze strony władz miejskich, była sprawa przydziału lokali mieszkalnych i użytkowych oraz przekazania na własność domów jedno i dwurodzinnych, jak również gospodarstw rolnych znajdujących się na obszarze miasta. Zagadnienie to łączyło się oczywiście z procesem repatriowania ludności niemieckiej i osiedlania ludności polskiej w mieście. Działając na podstawie dekretów ministra Ziem Odzyskanych z dnia 6 września i 6 grudnia 1946 r. zarząd miejski Gorzowa dokonał powszechnego spisu nieruchomości. Według stanu na koniec grudnia 1946 r. było w Gorzowie ogółem 4835 nieruchomości o charakterze nierolniczym. Stan prawny w dziedzinie własności przedstawiał się następująco: 4370 nieruchomości stanowiło własność skarbu państwa, 337 własność osób prawnych prawa publicznego, 16 własność cudzoziemców i 12 własność ludności rodzimej (autochtonów) oraz 100 własność bliżej nie ustaloną. Ponadto dokonano oszacowania wartościowego 2275 obiektów, to jest 47% ogółu nieruchomości ustalając ich wartość na ponad 7 mln złotych przedwojennych. Z liczby oszacowanych nieruchomości 1560 obiektów ogłoszono do przekazania, na własność, co spowodowało wpłynięcie 1106 wniosków o przekazanie. Blisko 99% tych wniosków złożyli przedstawiciele klasy pracującej. Ogółem do końca grudnia 1946 r. przekazano na własność 233 domy jedno i dwurodzinne oraz oddano w użytkowanie do czasu formalnego uwłaszczenia 286 gospodarstw rolnych znajdujących sią na obszarze miasta. W 1946 r, miasto, oceniając szacunkowo dysponowało około 10 000 mieszkań, z których blisko 50% nadawało się do zamieszkania po przeprowadzeniu kapitalnego, remontu. Jak wynika z telefonogramu wiceprezydenta Gorzowa do Urzędu Wojewódzkiego Poznańskiego, według stanu na dzień 10 kwietnia 1946 r. w mieście było jeszcze 1850 wolnych mieszkań, nadających sic do zamieszkania po dokonaniu drobnych remontów. W tym czasie wszystkie lokale użytkowe były już zajęte przez warsztaty rzemieślnicze, zajęte były również wszystkie gospodarstwa rolne (chodzi tu naturalnie o gospo darstwa chłopskie, gdyż dużych majątków ziemskich na obszarze miasta nie było). Zjawisko tak znacznej liczby wolnych mieszkań, przy jednoczesnym dużym napływie osiedleńców wyjaśnia w pewnym stopniu Wiesław Sauter, relacjonując swój pobyt w Gorzowie w okresie przeprowadzania pierwszego po wojnie sumarycznego spisu ludności, to jest w dniach od 14 do 19 lutego 1946 r.: Mimo że w Gorzowie stało wiele mieszkań wolnych, komisarze zastali niektóre dosłownie zatłoczone. Działał tu chyba wzgląd na wciąż trudne warunki bezpieczeństwa. Nikt nie chciał mieszkać w małych wygodnych domkach, ponieważ stały one na uboczu i w razie napadu trudno się było samemu bronić.

W zakresie polityki lokalowej również w Gorzowie nie uchroniono się od wielu błędów. Oceniając w r. 1950 efekty pięcioletniej publicznej gospodarki lokalami, zarząd miejski samokrytycznie stwierdził:
Od samego początku popełniono tu cały szereg błędów, nic prowadząc w ogóle na tym odcinka polityki klasowej w interesie całej klasy robotniczej. Dopuszczono do tego, [że] inicjatywa prywatna zajęła najlepsze mieszkania a robotnika [...] zepchnięto do piwnic i suteren. Obecnie kierownictwo zarządu miejskiego postawiło sobie za jeden z głównych celów [...] wyciągnięcie robotników z nor, piwnic i suteren.

Dalszym problemem, nie mniej ważnym od omówionych, była sprawa uruchomienia wodociągów, kanalizacji, gazowni i elektrowni, zorganizowania szpitala miejskiego, otwarcia szkół podstawowych oraz oczyszczenia miasta, zwłaszcza ulic przelotowych, z zalegającego je gruzu i złomu. Przystępując do uruchamiania zniszczonych i nieczynnych urządzeń komunalnych, władze miejskie stawały przed szeregiem trudnych problemów organizacyjnych, kadrowych, technicznych. Szczególnie też cenna była w tych warunkach pomoc, jakiej administracji polskiej udzielała radziecka komendantura wojenna miasta.

Szybko napływający polscy osiedleńcy pozbawiani byli podstawowych urządzeń, jak: woda, światło, gaz [...] Należy specjalnie podkreślić pomoc i poparcie, jakie mieliśmy od początku swej działalności w Gorzowie ze strony pierwszego wojennego komendanta Armii Radzieckiej. Dzięki jego życzliwości i pomocy udało się w pierwszym, najcięższym okresie pokonać piętrzące się przed administracją miejską trudności — czytamy w sprawozdaniu zarządu miejskiego.

Szczególnie pilnym zadaniem dla polskiej administracji była odbudowa i uruchomienie wodociągów i kanalizacji, gdyż przestaje napływającej ludności miasta oraz przy dużym ogólnym ruchu ludności cywilnej i wojska brak wody pitnej oraz działających urządzeń kanalizacyjnych, mógł każdej chwili spowodować wybuch epidemii chorób zakaźnych przewodu pokarmowego. Wysiłki władz miejskich w tym zakresie zostały uwieńczone sukcesem. Na czternaście studzien głębinowych udało się uruchomić cztery i pierwsza woda popłynęła do sieci w drugiej dekadzie maja 1945 r. Uruchomiono również łaźnię miejską i urządzenia kanalizacyjne. Dalszym etapem prac na tym odcinku była pełna odbudowa ujęć wody oraz likwidacja dużych strat wewnątrz sieci, powodowanych jej częściowym zniszczeniem i licznymi uszkodzeniami.

Gazownia miejska została przekazana władzom polskim przez radziecką komendanturę miasta w czerwcu 1945 r., zaś stacjonująca tam jednostka Armii Radzieckiej opuściła teren gazowni w sierpniu tego roku. Wtedy to pierwszy dyrektor gazowni, Prudel, wraz z siedmioma specjalistami przystąpił do remontu i uruchamiania gazowni. Wprawdzie chętnych do pracy w gazowni miejskiej było wielu, ale niestety, nie posiadali oni niezbędnych w tym zakresie kwalifikacji i wymagali przeszkolenia. Wielokrotne wystąpienia dyrektora gazowni do Warszawy o przysłanie instruktorów pozostały bez echa. Niezbędnej pomocy technicznej i kadrowej w uruchomieniu gazowni i przeszkoleniu załogi udzielili dopiero specjaliści bydgoscy. Produkcję gazu gazownia gorzowska rozpoczęła dnia 10 stycznia 1946 r., początkowo na potrzeby odbiorców domowych oraz zakładów przemysłowych, a następnie na potrzeby oświetlenia ulicznego.

Na początku II kwartału 1945 r. zostały zakończone prace nad odbudową i uruchomieniem elektrowni miejskiej, zwanej obecnie "starą elektrownią". W odbudowie tego obiektu pomogli żołnierze stacjonującej tam jednostki Armii Radzieckiej. Początkowo uruchomiono jedną turbiną o mocy 1500 kW, która produkowała miesięcznie około 550 000 kWh, przy przeciętnym zużyciu 1050 ton węgla. Światło otrzymała tylko cześć miasta, wyposażona w urządzenia odbiorcze prądu stałego. Elektrownia borykała się z dużymi trudnościami kadrowymi, z powodu braku specjalistów oraz produkcyjnymi, z powodu braku węgla. Szczególnie ostro odczuwano brak węgla zimą, na przełomie lat 1945 i 1946. Elektrownia podlegała organizacyjnie Zjednoczeniu Energetycznemu Okręgu Poznańskiego i wchodziła w skład Obwodu Gorzów. Obwód ten obejmował swoim zasięgiem powiaty: gorzowski, skwierzyński, strzelecki, sulęciński oraz miasta Gorzów i Krzyż.

Szpital miejski uruchomiony został dla potrzeb ludności cywilnej w kwietniu 1945 r. w gmachu przy ul. Łokietka, przystosowanym jedynie prowizorycznie do pełnienia funkcji szpitala. Budynek szpitalny przy ul. Warszawskiej oraz gmach byłej Hermann Goring Schule zajmował radziecki szpital wojskowy, stanowiący zaplecze dla oddalonego zaledwie o 45 km frontu. Przeniesienie szpitala miejskiego do gmachu przy ul. Warszawskiej nastąpiło w październiku 1945 r., jednak dyrekcja jego długo jeszcze borykała się z szeregiem podstawowych trudności, jak brak personelu lekarskiego i pielęgniarskiego, sprzętu medycznego, leków i środków pomocniczych. Z braku odpowiednich kadr szpital wraz z referatem sanitarnym zarządu miejskiego w Gorzowie pełnił także funkcje w zakresie służby sanitarno-epidemiologicznej. Zorganizowany został również szpital garnizonowy Wojska Polskiego z oddziałami; chirurgicznym, wewnętrznym, zakaźnym, chorób wenerycznych oraz gabinetem dentystycznym i rentgenowskim, jedynym wówczas na Ziemi Lubuskiej.

W dniu 27 maja 1945 r. uruchomiono w mieście Szkołą Podstawową nr 1 im, Marii Konopnickiej. Kierowniczką tej pierwszej polskiej szkoły w Gorzowie została Felicja Waliszko. Do końca 1945 r. zorganizowano dalsze trzy szkoły podstawowe. Powołano również Inspektorat Oświaty, podległy organizacyjnie Kuratorium Okręgu Szkolnego Poznańskiego. W dniu 13 września 1945 r. odbyła się pierwsza konferencja powiatowa nauczycieli.

W pierwszych dniach kwietnia 1945 r. przystąpiono w Gorzowie do usuwania gruzu i porządkowania ulic, uwzględniając początkowo głównie ulice centralne miasta, jak Sikorskiego, Dąbrowskiego, Chrobrego i Walczaka. Prace porządkowe mimo braku sprzętu mechanicznego i środków transportowych postępowały szybko naprzód. W dniu 10 września 1945 r. można już było stwierdzić; „W Gorzowie [...] widoczna była inicjatywa miejscowej administracji. Zwracała uwagę troska o czystość ulic.” A w pół roku później: ,,W czystym i uporządkowanym mieście znikły już ślady niemieckiej patyny. Reklamy, szyldy i napisy nadawały miastu charakter czysto polski. O zmierzchu pierwsze lampy rozświetlają już ulice". Przerzucono również przez Wartę prowizoryczny most drewniany dla ruchu kołowego i pieszego.

Problem zorganizowania sprawnego ruchu kolejowego oraz pełnego włączenia węzła gorzowskiego do zadań stojących przed koleją na całym obszarze Ziemi Lubuskiej leżał w kompetencji Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Poznaniu. Jak wspomniano, węzeł gorzowski uruchomiony został 19 lutego 1945 r. przez grupę Władysława Zastrożnego. Ale to był zaledwie początek. Organizacja oddziałów zabezpieczenia ruchu i łączności, ruchowo-handlowego i drogowego wymagała przede wszystkim zwiększenia stanu kadrowego pracowników PKP w Gorzowie. Wzrost ten następował bądź w drodze zgłaszania się pracowników delegowanych przez DOKP w Poznaniu, bądź w drodze napływu repatriowanych lub wracających z Niemiec byłych pracowników PKP. Najpilniejszym zadaniem kolejarzy gorzowskiego węzła było zorganizowanie służby elektrotechnicznej i przystąpienie do odbudowy zniszczonych urządzeń. Organizatorami służby elektrotechnicznej w Gorzowie byli Stefan Balcerek i Stefan Rębarz. W marcu 1945 r. rozbudowując służbę elektrotechniczną powołano odcinek sygnałowy, któremu podlegały urządzenia zabezpieczenia ruchu i łączności oraz obiekty energetyczne. Zawiadowcą odcinka został mianowany Eryk Koitka. Odcinek przystąpił do uruchamiania zniszczonych urządzeń zabezpieczenia ruchu i łączności i wkrótce przekazał je do eksploatacji. Dużym. jego sukcesem było również uruchomienie elektrowni w Kostrzynie nad Odrą i w Kamiennej w powiecie choszczeńskim, stanowiących wówczas jedyne źródło energii elektrycznej dla potrzeb węzła gorzowskiego.

W maju 1945 r. zorganizowano Oddział Zabezpieczenia Ruchu i Łączności w Gorzowie, obejmujący swoim zasięgiem okręg zachodni dyrekcji poznańskiej. Naczelnikiem tego oddziału został Władysław Włochowicz. Oddział Ruchowo-Handlowy na okrąg zachodni powołany został dnia 5 marca 1945 r. w Szamotułach, skąd w kwietniu tego roku przeniesiony został do Krzyża, a następnie we wrześniu ostatecznie do Gorzowa. Naczelnikiem tego oddziału został mianowany w dniu 5 marca 1945 r, Hieronim Marciniak. Ze względu na nieczynne jeszcze urządzenia zabezpieczenia ruchu, ruchem pociągów kierowano jedynie na podstawie łączności telefonicznej. Do lipca 1945 r. ruch pociągów nie był objęty rozkładem jazdy. Pierwszym pociągiem prowadzonym według rozkładu jazdy był pociąg na linii Berlin. — Brześć. Oddział Drogowy zorganizowany został w drugiej połowie lutego 1945 r. w Krzyżu, a następnie w pierwszej połowie marca przeniesiony do Gorzowa. Naczelnikiem Oddziału Drogowego mianowano Włodzimierza Żerebeckiego, a stanowisko zawiadowcy odcinka drogowego w Gorzowie objął Stanisław Pytlas43. Proces organizowania gorzowskiego węzła kolejowego zakończony został powołaniem pierwszego zawiadowcy stacji kolejowej Gorzów Wlkp. Stanowisko to objął w dniu 8 maja 1945 r. Józef Szukała. Oficjalne przejęcie węzła przez władze PKP z rąk przedstawiciela radzieckiego kolejowego zarządu wojskowego nastąpiło 20 sierpnia 1945 r.

W kwietniu 1945 r. Dyrekcja Okręgowa Poczt i Telegrafów w Poznaniu przystąpiła do organizowania poczty i telekomunikacji w Gorzowie i na obszarze Ziemi Lubuskiej. W celu zorganizowania obwodowego urzędu pocztowego przybyła do Gorzowa w dniu 23 kwietnia 1945 r. czteroosobowa grupa pracowników poczty pod kierownictwem naczelnika Obwodowego Urzędu Pocztowego we Wrześni, Franciszka Kota. Grupa zasilona została następnie pracownikami przybyłymi w dniu 25 kwietnia 1945 r. z Poznania oraz w dniu 5 maja 1945 r. z Wrześni. Zespół ten zorganizował pocztową służbę ochronną dla zabezpieczenia obiektów pocztowych przed pożarem, rabunkiem i sabotażem oraz przystąpił do remontu budynku poczty w Gorzowie. W dniu 14 maja uruchomiono służbę, nadawczą przesyłek pocztowych oraz zorganizowano odbiór przesyłek w urzędzie. Dla przewozu przesyłek pocztowych powołano konwój kolejowy Gorzów Wlkp. — Krzyż, który z dniem 25 maja 1945 r. przedłużono do Piły, a następnie — począwszy od 30 maja tegoż roku — zastąpiono ambulansem pocztowym.

Podobnie przebiegało organizowanie Rejonowego Urzędu Telefoniczno-Telegraficznego w Gorzowie. W dniu 8 kwietnia 1945 r. przybyła do Gorzowa dziesięcioosobowa grupa teletechniczna z Rejonowego Urzędu Telofoniczno-Telegraficznego w Ostrowie Wlkp. i pod kierownictwem Jana Janickiego przystąpiła do odbudowy zniszczonych urządzeń. Grupę tworzyli: Franciszek Anioł, Stefan Bąkowski, Jan Fluder, Michał Jurczak, Władysław Jurczak, Józef Miedziński, Antoni Młynarczyk, Stefan Stasiak, Mikołaj Tomaszewski i Władysław Wawrzyniak. W dniu 10 maja 1945 r. grupa ostrowska zainstalowała pierwszą ręczną łącznicę telefoniczną na 20 numerów, do której podłączono urzędy państwowe i samorządowe oraz dowództwo garnizonu radzieckiego i wojenną komendanturę miasta. Pod koniec 1945 r. uruchomiono dwie ręczne łącznice telefoniczne na 50 numerów każda. W roku 1946 zainstalowano pięć dalszych pięćdziesięcionumerowych łącznic telefonicznych, a kiedy liczba abonentów przekroczyła 250, istniejące łącznice zastąpiono trzema nowymi po 200 numerów każda. Uruchomiono również centralę międzymiastową na 40 obwodów oraz zainstalowano aparat dalekopisowy do wymiany telegramów z Poznaniem. Zorganizowany w ten sposób Rejonowy Urząd Telefoniczno-Telegraficzny obejmował swoim zasięgiem następujące jednostki nadzoru teletechnicznego': Międzyrzecz wraz z posterunkiem teletechnicznym w Trzcielu, Strzelce Krajeńskie z posterunkami teletechnicznymi w Dobiegniewie i Drezdenku, Trzcianka z posterunkami teletechnicznymiw Krzyżu i Pile, Skwierzyna oraz posterunek teletechniczny w Witnicy.
W roku 1945 uruchomiono w Gorzowie radiowęzeł i zainstalowano sieć radiofonii przewodowej. Pod koniec 1946 r. w mieście odnotowano już 740 głośników radiofonicznych i 1016 odbiorników .

Na początku kwietnia 1945 r. powstała pod kierownictwem młodego zecera z Wągrowca, Edwarda Kilanowskiego, Gorzowska Drukarnia Akcydensowa. Z wydobytych z gruzów spalonych drukarń w Gorzowie, Kostrzynie i Witnicy maszyn i urządzeń skompletowano park maszynowy nowej drukarni i w dniu 26 kwietnia 1945 r. przystąpiono do produkcji. Tu w dniu 28 kwietnia 1945 r, wyszła spod prasy drukarskiej pierwsza odezwa do ludności w języku polskim, tu drukowano pierwszą gazetą gorzowską „Ziemia Lubuska. Pismo pionierów odzyskanych powiatów Ziemi Lubuskiej i Pomorza Zachodniego", tu wreszcie wykonano pierwszą pieczęć prezydenta miasta z godłem państwa, opracowanym według wzoru jednozłotowej monety sprzed 1939 r. Drukarni gorzowskiej podporządkowane zostały organizacyjnie drukarnie w Barlinku, Dąbnie Lubuskim, Lipianach, Międzychodzie, Międzyrzeczu, Słubicach i Sulęcinie.

Zagadnieniem dużej wagi, jakie stało przed organami administracji polskiej w Gorzowie, była sprawa zapewnienia właściwej ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego w mieście. Organizowanie powiatowej i miejskiej komendy Milicji Obywatelskiej, powiatowego urzędu bezpieczeństwa publicznego oraz miejskiej straży pożarnej w Gorzowie nie napotykało na ogół na większe trudności, jednakże tryb tworzenia tych organów był zasadniczo różny. Milicję Obywatelską, ochotniczą rezerwę milicji oraz straż pożarną powoływały władze terenowe spośród mieszkańców miasta i sprawowały następnie nadzór i kontrolę nad

ich działalnością. Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej w Poznaniu, działając w trybie nadzoru, wkraczała jedynie w sferę spraw kadrowych, przeprowadzając weryfikację kadr, dokonując zmian na stanowiskach kierowniczych oraz organizując szkolenie polityczno-zawodowe. Natomiast powiatowe władze bezpieczeństwa publicznego zorganizowane zostały całkowicie przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu i przybyły do Gorzowa jako całkowicie skompletowana i wyłączona spod kompetencji terenu jednostka. Pierwszym komendantem powiatowym MO w Gorzowie mianowany został Antoni Ziętek, komendantem miejskim MO — Tadeusz Suszko, szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego — Bajszczak, zaś komendantem Miejskiej Straży Pożarnej — Tadeusz Begier.

Nowo powstałe organy milicji i bezpieczeństwa miały do wykonania wiele trudnych i skomplikowanych zadań. Wiosną 1945 r. obszar miasta i powiatu gorzowskiego stanowił teren ożywionej działalności różnego rodzaju sił wrogich narodowi polskiemu i jego ludowemu państwu. Należy tu przede wszystkim odnotować działalność zbrojną rozbitych oddziałów Wehrmachtu i WaffenSS, działalność dywersyjną i szpiegowską uzbrojonych grup, utworzonych bądź z rozbitych niemieckich oddziałów wojskowych, bądź rekrutujących się spośród ludności niemieckiej przebywającej jeszcze na Ziemi Lubuskiej, w szczególności spośród byłych członków SS, SA, Sicherheitsdienst i Gestapo, oraz poszukiwanych przez władze polskie zbrodniarzy wojennych, działalność kryminalną zarówno niemieckich, jak i polskich band rabunkowych, działalność dywersyjną, sabotażową i szpiegowską polskiego podziemia politycznego i wreszcie działalność szabrowników, spekulantów i innych przedstawicieli podziemia gospodarczego. Relacja pierwszego miejskiego komendanta MO, Tadeusza Suszki wskazuje, że walka o zaprowadzenie ładu i porządku i zapewnienie pełnego bezpieczeństwa w mieście i powiecie gorzowskim była ciężka i pociągała za sobą wiele ofiar spośród funkcjonariuszy milicji i bezpieczeństwa:
Pamiętam, jak z jednego nocnego patrolu nie wrócił młody, dwudziestoczteroletni dowódca patrolu. Był pierwszą ofiarą spośród funkcjonariuszy MO. Nazywał się Franciszek Walczak. Krótko potem zginął mój zastępca u zbiegu ulic Chrobrego i Dzieci Wrzesińskich. Umarł mi na rękach z upływu krwi. Nazywał się Mieczysław Czerwiecki. Padają dalsze ofiary. Bandyckie podziemie nie cofa się przed niczym. Na Zawarciu, w Witnicy, na ulicy Obrońców Stalingradu giną ludzie z biało-czerwonymi opaskami na rękach.

Pewnego dnia zostaliśmy zaalarmowani wieścią o przedzierającej się większej grupie wojsk niemieckich z okolicy Kłodawy [...] W wyniku dwudniowej walki hitlerowski oddział został rozbity. Część Niemców zginęła, trzydziestu wzięliśmy do niewoli, reszta rozsypała się po lasach [...] W akcji tej wyróżnili się: [...] Tadeusz Bekierski, Adam Sempowicz, Michał Bojuk, Kazimierz Czerwiński. Następną z kolei poważną akcją była likwidacja niemieckiej bandy rabunkowej, która napadła na posterunek PKP w Nowinach Wielkich, gdzie zamordowała wówczas dwóch polskich kolejarzy. W tej akcji brały udział nawet samoloty. To brzmi wprawdzie nieprawdopodobnie, ale była noc, nie mieliśmy rozeznania terenowego, Niemcy natomiast, skryci w różnego rodzaju zakamarkach prażyli silnym ogniem z broni automatycznej. Samoloty oświetliły nam teren, zawieszając parę rakiet zwanych żyrandolami. Banda została zlikwidowana [...].

Zdecydowana walka organów milicji i bezpieczeństwa o stworzenie ludności miasta i powiatu gorzowskiego warunków umożliwiających prawidłowy rozwój życia zbiorowego oraz podjęcie konstruktywnej pracy zaczęła wreszcie przynosić rezultaty. W wydanej z okazji II Konferencji Wojewódzkiej Wielkopolskiej Organizacji PPR jednodniówce KW PPR w Poznaniu czytamy:
Ziemia Lubuska, pełna Niemców, dymiąca jeszcze śladami bitew, ułatwiała ukrywanie się wrogów. Toteż niejeden [...] liczył na to, że grzechy jego ujdą mu bezkarnie. Stało się jednak inaczej [...] Z dumą stwierdzić możemy, że w ciągu dwóch lat pojmano i oddano pod sąd na terenie Wielkopolski około tysiąca byłych członków Gestapo [...] Najważniejszy etap tej pracy jest już poza nami.

Również na innych odcinkach tej walki widać było sukcesy. Powoli życie ludności, uwolnionej od lęku i niepewności jutra, zaczęto się stabilizować.

Miejska Straż Pożarna w Gorzowie powołana została 21 kwietnia 1945 r. Jej stan liczebny wynosił trzynastu członków. Straż, nie posiadając żadnego zmechanizowanego sprzętu przeciwpożarowego, gasiła często wybuchające wówczas pożary za po

mocą wiader i innego równie prymitywnego sprzętu. Jeszczew 1945 r. Miejska Straż Pożarna otrzymała pierwszą motopompę,. a wkrótce potem zlikwidowała duży pożar, jaki wybuchł przy ulicy Chrobrego. Pożar spowodowała przejeżdżająca ulicą kolumna samochodów wojskowych, wiozących cysterny z benzyną, z których jedna nagle eksplodowała. Pożar objął natychmiast dalsze cysterny oraz znajdujące się w pobliżu domy. Z trudem udało się go zlokalizować. Komendanta straży pożarnej, Tadeusza Begiera, wyniesiono z ognia ciężko poparzonego.

Pod koniec 1946 r. Miejska Straż Pożarna liczyła już 35 członków i dzięki pomocy radzieckiego komendanta wojennego miasta wyposażona została w drabinę mechaniczną „Magirus" oraz samochód ciężarowy "Nag", który uzbrojony następnie w odpowiedni sprzęt, używany był jako pierwszy wóz strażacki.

Nie ulega wątpliwości, że przedstawione wyżej zadania organów władzy i administracji państwowej, przeprowadzane w wyjątkowych warunkach, były niezwykle trudne i skomplikowane, jednakże obiektywnie należały do rzędu zadań, których realizacja nie wymaga zbyt szerokiej rozpiętości w czasie. Natomiast problem odbudowy przemysłu i organizacji produkcji, a tym samym rozwiązania sprawy zatrudnienia, był o wiele bardziej złożony i wymagający ogólnej mobilizacji stojących do dyspozycji społeczeństwa sił i środków. Zagadnienie odbudowy przemysłu zostanie potraktowane odrębnie, tak że w tym miejscu wypada jedynie zaznaczyć, że stale zwiększające się rezerwy siły roboczej w mieście kierowane były w pierwszym okresie po wyzwoleniu przede wszystkim do prac porządkowych, jak oczyszczanie ulic i obiektów przemysłowych z zalegającego je gruzu i złomu, zabezpieczanie i kompletowanie maszyn i urządzeń przemysłowych itp. Jednakże front tych robót nie był na tyle szeroki, aby w pełni zapewnić pracę napływającej ludności polskiej. W mieście wystąpiło zjawisko bezrobocia. W sprawozdaniu Komitetu Powiatowego PPR z czerwca 1946 r. czytamy: „Stan bezrobocia w miesiącu sprawozdawczym wzrósł znacznie przez napływ zdemobilizowanych żołnierzy i repatriantów [...]

Problem bezrobocia jest problemem, który na razie nie da się rozwiązać, a szkodzi interesom Partii, w dodatku wykorzystywany przez reakcję". Problem ten rozwiązany został ostatecznie z chwilą zapoczątkowania odbudowy gorzowskiego przemysłu.

Wreszcie ostatnim z najpilniejszych zadań jakie administracja polska musiała realizować w Gorzowie, bezpośrednio po objęciu władzy w mieście, było jego zasiedlenie.

Zasiedlenie miasta. Liczba niemieckiej ludności Gorzowa Wielkopolskiego wynosiła w dniu 1 kwietnia 1941 r. 46 558. Okres silnych nalotów bombowych aliantów na Niemcy w latach 1943 i 1944, a w szczególności nalotów na Berlin zapoczątkował wpierw nieznaczny, a następnie coraz bardziej rosnący napływ poszkodowanej przez naloty ludności niemieckiej do Gorzowa, Zielonej Góry oraz innych miast i osiedK Ziemi Lubuskiej. W związku z tym zjawiskiem liczba stałych miesz. kańców Gorzowa wraz z ludnością napływową przekroczyła pod koniec 1944 r. 50 tys. Zimowa ofensywa Armii Radzieckiej w 1945 r., a zwłaszcza błyskawiczna operacja wojskowa Wisła — Odra spowodowały, że cywilna ludność niemiecka zaczęła masowo opuszczać tereny Ziemi Lubuskiej. Ruch ten częściowo tylko miał charakter zorganizowanej ewakuacji, częściowo zaś — zwłaszcza pod koniec stycznia 1945 r. — masowej, spontanicznej ucieczki. Należy przyjąć, że Gorzów opuściło w tym okresie około 30 tys. osób, to jest 60% stanu zaludnienia miasta w grudniu 1944 r. W dniu 31 stycznia 1945 r., w chwili wkroczenia Armii Radzieckiej do Gorzowa, ludność miasta liczyła około 30 tys. osób, to znaczy około 20 tys. osób zamieszkałych w Gorzowie przed styczniem 1945 r. i około 10 tys. uchodźców przybyłych tutaj w styczniu 1945 r. przeważnie z Prus Wschodnich, Pomorza Gdańskiego i Wielkopolski, których wkroczenie oddziałów 5 armii uderzeniowej generała Bierzarina zaskoczyło w mieście. Sprawozdanie burmistrza miasta, Piotra Wysockiego, z dnia 4 kwietnia 1945 r. z działalności administracyjnej na terenie Gorzowa potwierdza w pełni, że liczba ludności niemieckiej w mieście w I kwartale 1945 r. wynosiła nie więcej niż 30 tys. osób.

W czerwcu 1945 r, organy władzy i administracji państwowej przystąpiły do repatriowania ludności niemieckiej. Liczba tej ludności według stanu na dzień 15 czerwca 1945 r. wynosiła 29 578 osób. Pierwsza ewakuacja została przeprowadzona w dniach od 26 do 29 czerwca 1945 r. W jej wyniku liczba ludności niemieckiej w mieście spadła do 4742 osób w dniu 30 czerwca 1945 r. Na początku grudnia 1945 r, kontynuowano akcje, ewakuacyjną ludności niemieckiej, tak że pod koniec 1945 r. w Gorzowie pozostało już tylko 1730 osób narodowości niemieckiej. W dniu 1 lutego 1946 r. notuje się jeszcze liczbę 1700 osób narodowości niemieckiej, W wyniku dalszej ewakuacji liczba ta spada w r. 1947 do 240 osób. W lipcu 1947 r. akcja przesiedlania ludności niemieckiej została zakończona.

Podczas przeprowadzania tej akcji nie uniknięto pewnych błędów. Mylono czasem ludność niemiecką z rodzimą ludnością pochodzenia polskiego, zamieszkałą na Ziemi Lubuskiej bądź też przybyłą tu w r. 1945 z obszaru Warmii i Mazur. Omawiał tę sprawę w r. 1945 korespondent Zachodniej Agencji Prasowej.

Proces zasiedlania Ziemi Lubuskiej przez napływającą ludność polską zapoczątkowany został już w pierwszych dniach lutego 1945 r. przez przybywające na Ziemię Lubuską grupy organizatorskie, które w swojej masie stanowiły zarazem pierwsze grupy osiedleńcze. Analizując ten proces zarówno na Ziemi Lubuskiej, jak i na innych obszarach ziem odzyskanych, można jego przebieg podzielić na dwa zasadnicze okresy: pierwszy, obejmujący rok 1945, kiedy osadnictwo odbywało się częściowo w ramach planowej akcji osiedleńczej prowadzonej przez Państwowy Urząd Repatriacyjny, powołany dekretem PKWN z dnia 7 października 1944 r., częściowo w sposób samorzutny i żywiołowy, oraz drugi okres, obejmujący rok 1946 i charakteryzujący się akcją osiedleńczą przebiegającą w sposób całkowicie planowy i zorganizowany, W okresie pierwszym akcją osiedleńczą, obok Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, zajmowały się również: Inspektorat Osadnictwa Wojskowego, powołany w połowie 1945 r. przez Ministerstwo Obrony Narodowej, pełnomocnicy rządu RP do spraw akcji osiedleńczej, komitety przesiedleńcze, powiatowe urzędy ziemskie oraz komitety Polskiej Partii Robotniczej i innych partii, stronnictw i organizacji demokratycznych. W drugim okresie całokształt zagadnień związanych z akcją osiedleńczą' powierzono Ministerstwu Ziem Odzyskanych, co umożliwiło ujęcie tego procesu w jednolite ramy organizacyjne. Dekret z dnia 13 listopada 1945 r. o zarządzie ziem odzyskanych, którym powołano Ministerstwo Ziem Odzyskanych, zawierał

w art. 3 postanowienie o przejściu uprawnień ministra administracji publicznej w zakresie Państwowego Urzędu Repatriacyjnego na ministra Ziem Odzyskanych i włączeniu PUR do resortu Ziem Odzyskanych. Ponadto, w związku z uchwałą Rady Ministrów z dnia 7 lipca 1945 r,, nastąpiło wyłączenie Ziemi Lubuskiej z okręgów administracyjnych Pomorza Zachodniego i Śląska Dolnego i administracyjne jej przejęcie przez wojewodę poznańskiego, któremu przyznano na obszar Ziemi Lubuskiej uprawnienia pełnomocnika okręgowego rządu RP. To spowodowało powołanie w Urzędzie Wojewódzkim Poznańskim odrębnego Wydziału Ziemi Lubuskiej z siedzibą w Poznaniu, któremu następnie na podstawie zarządzenia ministrów ziem odzyskanych i administracji publicznej z dnia 29 marca 1946 r. powierzono sprawy osadnictwa na Ziemi Lubuskiej. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 1946 r. w sprawie powołania ekspozytur urzędów wojewódzkich na obszarze ziem odzyskanych przekazało Ziemi Lubuskiej Ekspozyturze Urzędu Wojewódzkiego Poznańskiego w Gorzowie.

Proces zasiedlania Ziemi Lubuskiej, jak i pozostałych obszarów ziem odzyskanych, obejmował szereg złożonych zjawisk demograficznych. Przede wszystkim należy tu wymienić repatriację ludności polskiej z obszarów byłych województw wschodnich, przekazanych Związkowi Radzieckiemu, następnie częściowe przesiedlenie ludności tych województw centralnych, gdzie problem przeludnienia występował w szczególnie ostrej formie, oraz częściową reemigrację ludności polskiej z innych krajów europejskich, w szczególności z Niemiec, Francji, Belgii, Rumunii i Jugosławii. Jak ujawnił Narodowy Spis Powszechny z dnia 3 grudnia 1950 r., na obszarze województwa zielonogórskiego osiedliło się 284 tys. przesiedleńców, w tym 138 tys. z województw bydgoskiego i poznańskiego, 89 tys. z województw kieleckiego, krakowskiego, lubelskiego i rzeszowskiego i 57 tys. z województw łódzkiego i warszawskiego; 231 tys, repatriantów i 16 tys. reemigrantów, w tym 6 tys. z Niemiec, 3 tys. z Francji i 7 tys. z innych krajów europejskich.

Nie ulega wątpliwości, że w pierwszym, żywiołowym okresie procesu osiedleńczego w Gorzowie dużą rolę odegrała instytucja patronatu, której koncepcja zrodziła się wśród działaczy Polskiego Związku Zachodniego w Wągrowcu. Dnia 9 lipca 1945 r, została zawarta w Gorzowie umowa o patronat Wągrowca nad Gorzowem, podpisana przez przedstawicieli władz miejskich.

Pomnąc [...] na odwieczne prawa Polski do obecnie nowo odzyskanych Ziem Zachodnich [...] grupa operacyjna Polaków z Wągrowca objęła w posiadanie [...] miasto i powiat Gorzów [...] Zarząd Powiatowy PZZ Oddział w Wągrowcu podjął inicjatywę ścisłej współpracy między powiatem i miastem Wągrowcem [.. .] oraz powiatem i miastem Gorzów [...] Powiat i miasto Wągrowiec obejmują patronat nad powiatem i miastem Gorzów, przy czym wykonujący patronat przyrzekają udzielić patronowanym wszelkiej pomocy [..,] a mianowicie dostarczyć bieżąco przesiedleńców na wieś i miasto [...] — czytamy w umowie o patronat. Umowe, podpisali: Florian Kroenke, starosta powiatowy gorzowski, Piotr Wysocki, prezydent miasta Gorzowa, Tadeusz Flies, przedstawiciel Powiatowej Rady Narodowej w Wągrowcu, Czesław Górny, burmistrz miasta Wągrowca, Henryk Witnicki, członek Zarządu Miejskiego miasta Wągrowca, Franciszek Grajkowski, przedstawiciel Miejskiej Rsdy Narodowej w Wągrowcu, Mieczysław Dubas, przedstawiciel szkolnictwa powiatu wągrowieckiego, Telesfor Michalski, prezes powiatowy Polskiego Związku Zachodniego w Wągrowcu i Józef Niespodziany, sekretarz powiatowy PZZ w Wągrowcu. Jak wynika z przytoczonego tekstu, zasadniczym postanowieniem za wartej umowy o patronat było zobowiązanie władz powiatowych i miejskich Wągrowca dostarczenia Gorzowowi kontyngentu przesiedleńców. Postanowienie to zostało zrealizowane, co odegrało dużą rolę w okresie uruchamiania podstawowych urządzeń komunalnych w Gorzowie i przygotowywania miasta do przyjęcia znacznej masy osiedleńców z województw centralnych oraz repatriantów z Podola i Wołynia.

Liczba napływającej do Gorzowa ludności polskiej przejawiała stałą tendencje wzrostową. Podczas gdy w pierwszych dniach kwietnia 1945 r. było w Gorzowie zaledwie 500 Polaków, to już dwa miesiące później, według stanu na dzień 1 czerwca 1945 r., jest w mieście 2263 Polaków. Liczba ta wzrasta następnie w pierwszych dniach lipca 1945 r, do 3425 osób narodowości polskiej, W grudniu 1945 r. stan ludności polskiej w mieście osiąga już wysoką liczbę. 19150 osób. Przeprowadzony wreszcie w dniu 14 lutego 1946 r. pierwszy po wojnie Powszechny Spis Ludności pozwala stwierdzić, że ludność Gorzowa osiągnęła liczbę 19 637 osób narodowości polskiej.

Jak wynika z przedstawionych w tabeli liczb, stan ludności niemieckiej w okresie od końca grudnia 1945 r. do początku lutego 1946 r. wahał się w granicach od 1730 do 1700 osób. Tymczasem w informacji Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Gorzowie — powtórzonej zresztą przez autorką w „Przeglądzie Zachodnim — czytamy: „Świadectwem szybkiego napływu ludności polskiej jest fakt, że gdy w kwietniu 1945 r. było 500 Polaków, to w czasie spisu ludności w lutym 1946 r. było ich ponad 9 tyś. Miasto, łącznie z ludnością niemiecką, liczyło wtedy ponad 18 tys. mieszkańców. Przytoczone w informacji dane liczbowe dotyczące ludności polskiej i niemieckiej w Gorzowie w lutym 1946 r. nie znajdują potwierdzenia w źródłach statystycznych, a ponadto stoją w kolizji z późniejszymi opracowaniami Miejskiej Rady Narodowej w Gorzowie.

Plan akcji przesiedleńczej opracowany został w oparciu o szczegółowe badania naukowe prowadzone przez Biuro Studiów Osadniczo-Przesicdleńczych i współpracującą z nim Radą Naukową dla Ziem Odzyskanych. Plan przewidywał, że przemieszczanie ludności polskiej odbywać się będzie równoleżnikowo, zgodnie z istniejącym układem stref glebowo-klimatycznych Niżu Europejskiego, a ponadto proces przesiedlania i osiedlania obejmować będzie zwarte grupy ludności, a to w celu zachowania dawnych więzi społecznych, ułatwiających proces adaptacji i wrastania w nowe środowisko. Obie te zasady udało się zrealizować głównie w stosunku do repatriantów, osiedlając w zwartych grupach ludność Małopolski wschodniej na obszarze Śląska, a ludność Wileńszczyzny na obszarze Warmii i Mazur oraz Pomorza Zachodniego. Natomiast kierunki migracji przesiedleńców z Polski centralnej kształtowały się dość różnorodnie i objęły praktycznie cały obszar ziem odzyskanych. Ponadto należy uwzględnić fakt, że znaczne grupy zarówno repatriantów, jak i przesiedleńców, niejednokrotnie jeszcze zmieniały miejsce osiedlenia na ziemiach odzyskanych, zanim zdecydowały się ostatecznie pozostać na wybranym przez siebie obszarze. Podnosząc to zagadnienie w 1946 r. Henryk Barański pisał:

Już dziś wiemy, że z przyczyn niezależnych od Państwowego Urzędu Repatriacyjnego plan regionalizacji nie został wykonany w całości i że nastąpiły odchylenia nawet dość znaczne [...] Repatrianci po przybyciu na miejsce, gdy zorientowali się, że przywieziono ich w środowisko klimatycznie i glebowo odmienne, na własną rękę próbowali wyrównania [...] planu. I ten naturalny proces ulokowania właściwego człowieka na właściwym miejscu trwa do chwili obecnej.

Zasada regionalizacji i osiedlania zwartych grup ludności na obszarze miast nie została w praktyce zrealizowana. Polska ludność Gorzowa, jak zresztą wszystkich miast ziem odzyskanych o ludności napływowej, stanowiła konglomerat nie powiązany ze sobą żadnymi więzami społecznymi, wyniesionymi z poprzednich środowisk. Na obszarze Gorzowa wyjątek stanowiły jedynie dzielnice miasta o zabudowie wiejskiej, zasiedlone w znacznym procencie przez zwarte grupy regionalne. Tak na przykład Osiedle Poznańskie zasiedlone zostało przez przesiedleńców z gminy Klonowa powiatu sieradzkiego w województwie łódzkim. Na 70 rodzin przybyłych w 1945 r, z Klonowej do Gorzowa, 64 rodziny osiedliły się tu na stałe i zamieszkują dotąd Osiedle Poznańskie.

Migracja ludności Gorzowa jako zjawisko masowe zakończona została ostatecznie w 1947 r. i lata następne zapoczątkowują już proces adaptacji młodego społeczeństwa miasta. Ludność Gorzowa — jak zresztą większości miast ziem odzyskanych — stanowi w dużym procencie ludność miejską w pierwszym pokoleniu, to znaczy, że dość znaczny odsetek tej ludności przybył do miasta bezpośrednio ze wsi lub małego miasteczka. Ta okoliczność stanowi niezmiernie pozytywny czynnik adaptacyjny, sprzyjający stabilizacji ludnościowej w Gorzowie, Praca w przemyśle i administracji, zrodzone z tej pracy poczucie zdobytej rangi społecznej oraz inne bezpośrednie korzyści płynące z pozytywów cywilizacji miejskiej — oto czynniki wiążące tę ludność w sposób trwały z miastem. Znaczna liczba zawartych w Gorzowie małżeństw oraz wysoki przyrost naturalny — jak to przedstawia tabela — świadczy, że polska ludność Gorzowa wrosła ostatecznie w nowe środowisko.

W dniu 31 grudnia 1962 r. liczba ludności Gorzowa osiągnęła 62 816 mieszkańców, w tym 26 592 urodzonych w mieście po31 stycznia 1945 r. Znaczy to, że 42,33l% mieszkańców reprezentuje nową ludność rodzimą miasta, co naturalnie stanowi zjawisko nie pozostające bez wpływu na rozwijający się proces integracji i stabilizacji ludności. Ten wysoki odsetek ludności polskiej urodzonej po dniu 31 stycznia 1945 r. w Gorzowie uwarunkowany został specyficzną strukturą wieku ludności, charakteryzującą się znaczną przewagą ilościową roczników młodszych nad rocznikami starszymi. Nie bez wpływu pozostała tu również struktura płci ludności miasta, wyrażająca się przeciętnie liczbą 110 kobiet na 100 mężczyzn.

Zamieszczona tabela, przedstawiająca rozwój historyczny ludności Gorzowa w latach 1900—1963, najlepiej ilustruje ogromną prężność biologiczną polskiego społeczeństwa tego miasta po roku 1945.

Rola polityczna PPR i innych partii w tworzeniu nowego społeczeństwa. Udział Polskiej Partii Robotniczej, Polskiej Partii Socjalistycznej oraz innych demokratycznych stronnictw politycznych w tworzeniu i umacnianiu aparatu władzy i administracji państwowej w Gorzowie i na pozostałym obszarze Ziemi Lubuskiej, kierownicza rola PPR w organizowaniu życia społecznopolitycznego oraz w procesach stabilizacji i integracji społeczeństwa polskiego na tym obszarze, stanowią zagadnienie niezmiernie szerokie. Prześledzenie jego wymaga szczegółowych badań opartych zarówno na materiałach archiwalnych Archiwum Zakładu Historii Partii, Wojewódzkich Składnic Akt Partyjnych komitetów wojewódzkich PZPR w Poznaniu, Wrocławiu i Zielonej Górze, na rocznikach prasy partyjnej, opracowaniach naukowych, jak i na relacjach, wspomnieniach i pamiętnikach członków grup organizatorskich PPR, delegowanych przez partię w latach 1945—1946 na ziemie odzyskane. Przedstawione tutaj fakty i uogólnienia stanowią zaledwie materiał informacyjny, niepełny i nie wyczerpujący bynajmniej całokształtu wszystkich zjawisk i wydarzeń politycznych, związanych z działalnością Polskiej Partii Robotniczej w Gorzowie.

Powstanie i rozwój organizacyjny PPR na Ziemi Lubuskiej miały swoją specyfikę, wynikającą z odmienności warunków historyczno-politycznych zarówno w okresie powstawania, jak i w okresie dalszego rozwoju. Przede wszystkim organizacja PPR na Ziemi Lubuskiej od początku swego istnienia działała w warunkach pełnej jawności, tak że nie przeżywała okresu przejścia od działalności konspiracyjnej, jaką prowadziła partia w czasie okupacji niemieckiej na ziemiach polskich, do okresu jawności w warunkach kształtowania się władzy ludowej w Polsce, i w związku z tym nie posiadała ani tradycji lokalnych, ani organizacyjnego doświadczenia. Ponadto działała w warunkach olbrzymich ruchów migracyjnych ludności oraz w środowisku, którego w pierwszym okresie nie łączyła żadna więź społeczna poza jednorodnością etniczną i faktem osiedlenia sią na jednym obszarze. Jednak niezależnie od tych trudności powstanie organizacji partyjnej na Ziemi Lubuskiej przypadło na okres politycznie korzystny. Wojna 1939—1945 dobiegała końca, Armia Radziecka stała wraz z Wojskiem Polskim u progu ostatecznego zwycięstwa nad hitlerowską Trzecią Rzeszą.

Powstające w tym czasie na Ziemi Lubuskiej grupy partyjne podlegały organizacyjnie dwom instancjom, a mianowicie Dolnośląskiemu Komitetowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu i Zachodniopomorskiemu Komitetowi Wojewódzkiemu w Koszalinie. Analiza dokumentów partyjnych wskazuje, że granicę wpływów obu komitetów stanowiła rzeka Warta. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że powiaty gorzowski i strzelecki podlegały kompetencyjnie Komitetowi Wojewódzkiemu PPR w Koszalinie. Niezależnie od obu wymienionych ośrodków dyspozycyjnych partii, również Komitet Wojewódzki PPR w Poznaniu, mimo braku właściwości miejscowej, skierował na Ziemię Lubuską liczne partyjne grupy organizatorskie, które — jak to wynika z dokumentów i relacji — przejawiały dużą aktywność, zwłaszcza w zakresie organizowania władzy i administracji państwowej. Ponadto na Ziemi Lubuskiej, głównie w jej południowej części, działały zwarte grupy organizatorskie PPR delegowane przez Komitet Wojewódzki PPR w Kielcach, jak również przemysłowe grupy operacyjne, skierowane na Ziemię Lubuską przez instancję krakowską.

Zadania, jakie stawiały przed sobą partyjne grupy organizatorskie, pokrywały się oczywiście z najpilniejszymi zadaniami państwa na obszarze ziem odzyskanych. Jak stwierdza Markusfeld, ”[...] głównym polem partyjnego działania było organizowanie administracji państwowej i gospodarczej, uruchomienie państwowych zakładów produkcyjnych i warsztatów rzemieślniczych. Wielu PPRowców przybywało na Ziemię Lubuską dla zbadania możliwości osadnictwa wiejskiego i miejskiego".

Podobnie precyzuje zadania partyjnych grup organizatorskich Brygier, pisząc o działalności Komitetu Wojewódzkiego PPR w Poznaniu: "KW PPR w Poznaniu postawił sobie w stosunku do Ziemi Lubuskiej następujące zadania: 1. powołać do życia administrację państwową i samorządową, 2. zaludnić Ziemię Lubuską, 3. zbudować organizacją partyjną, 4. zabezpieczyć mienie poniemieckie".

Działalność PPR na Ziemi Lubuskiej w latach 1945—1947 da się podzielić na trzy zasadnicze okresy, Pierwszy z nich, trwający od marca do sierpnia 1945 r., był okresem żywiołowej działalności poszczególnych grup organizatorskich i operacyjnych, działających w oderwaniu od instancji partyjnych. Drugi okres, od września 1945 r. do marca 1946 r., to okres organizacyjnego wiązania grup partyjnych z instancjami terenowymi, ustalania jednolitej struktury organizacyjnej oraz nakreślania jednolitych metod działania. I wreszcie trzeci okres, od kwietnia 1946 r. do r. 1947, można uznać za okres organizacyjnej stabilizacji lubuskiej organizacji partyjnej. Periodyzację tę da się również zastosować — z pewnymi odchyleniami w czasie — do organizacji partyjnych, działających na obszarze Gorzowa i powiatu gorzowskiego.

Pierwszy okres w działalności lubuskiej organizacji partyjnej zapoczątkowany został na przełomie lutego i marca 1945 r., kiedy to na Ziemię Lubuską zaczęły przybywać pierwsze grupy organizatorskie Polskiej Partii Robotniczej. Obok członków PPR w skład tych grup wchodzili niejednokrotnie członkowie partii i stronnictw sojuszniczych: Polskiej Partii Socjalistycznej, Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Demokratycznego oraz znaczny odsetek bezpartyjnych. Obok zwartych grup organizatorskich na Ziemię Lubuską przybywało również wielu członków partii indywidualnie: bądź w ramach akcji osiedleńczej, bądź jako pełnomocnicy instancji partyjnych ziem centralnych. Jak podaje Markusfeld, liczba ich na Ziemi Lubuskiej nie przekraczała wówczas kilkudziesięciu osób. Dokładnej ich liczby nie udało się ustalić z uwagi na duży ruch migracyjny ludności oraz brak stałego kontaktu z tymi działaczami, zwłaszcza w początkach kształtowania się lubuskiej organizacji partyjnej. Wspominając ten okres działalności partyjnej Brygier relacjonuje:
Jeszcze unosiły się dymy nad Cytadelą w Poznaniu, a już w gmachu KW przy ul. Matejki organizowano ekipy złożone z członków PPR i wysyłano je do poszczególnych powiatów Ziemi Lubuskiej. Członkowie tych ekip to pierwsi sekretarze partyjni, starostowie, komendanci MO, burmistrzowie, wójtowie i sołtysi. To zalążek polskiej władzy na odzyskanej Ziemi Lubuskiej. Każdy z tych pionierów włożył w odbudowę Ziemi Lubuskiej olbrzymi wkład konkretnej pracy organizacyjnej. Peperowcy, robotnicy, chłopi i inteligenci, prawie że bez żadnego doświadczenia W pracy administracyjnej, zbudowali na Ziemi Lubuskiej administrację bodajże najlepszą ze wszystkich, jakie istnieją na ziemiach odzyskanych.

Grupy organizatorskie PPR — bez względu zresztą na instancję partyjną, która je delegowała — odegrały niezwykle konstruktywną rolę w procesie tworzenia podstaw administracji polskiej na Ziemi Lubuskiej, zwłaszcza w powiatach: gorzowskim, gubińskim, krośnieńskim, nowosolskim, skwierzyńskim, słubickim i sulęcińskim. Nie mniej dynamiczną działalność przejawiły również grupy organizatorskie PPS, w szczególności w powiatach: głogowskim, gorzowskim, nowosolskim, słubickim, sulęcińskim i zielonogórskim.

W marcu 1945 r. przybyła do Gorzowa grupa organizatorska Polskiej Partii Robotniczej, delegowana przez Komitet Wojewódzki PPR w Koszalinie, z poleceniem zorganizowania komitetu powiatowego partii, W skład grupy wchodzili: Butkiewicz, Henryk Jastrzębski, Bolesław Malinowski, Zygmunt Piotrowski, oraz jeszcze jedna osoba, której nazwiska nie udało się ustalić. Grupa ta powołała w dniu 15 kwietnia 1945 r. Komitet Powiatowy PPR w Gorzowie jako tymczasową instancję komisaryczną. Stanowisko pierwszego sekretarza KP objął Zygmunt Piotrowski, drugim sekretarzem został Bolesław Malinowski, a trzecim — Józef Ośko. Tymczasowy Komitet Powiatowy w Gorzowie nie przejawiał początkowo większej aktywności politycznej.

Ponadto ujawniono pewien zastój funkcji kierowniczych instancji w stosunku do gorzowskich zakładów pracy, oraz funkcji organizatorskich, czego dowodem był m. in. fakt, że do dnia 28 lipca 1945 r. nie została zorganizowana ani jedna komórka partyjna w mieście i powiecie, a komitet nie posiadał aktualnej ewidencji członków partii. Ujawnione fakty spowodowały, że na nadzwyczajnym zebraniu partyjnym w dniach 29 i 30 lipca 1945 r., które odbyło się w obecności kierownika Wydziału Organizacyjnego KW PPR w Poznaniu, Blachowskiego, Zygmunt Piotrowski został pozbawiony funkcji pierwszego sekretarza KP, a na jego miejsce wybrano Bolesława Malinowskiego.

Objęcie stanowiska pierwszego sekretarza KP w Gorzowie przez Bolesława Malinowskiego oraz wybór pierwszej egzekutywy KP na posiedzeniu w dniu 23 sierpnia 1945 r. spowodowały zwiększenie operatywności i dyspozytywności powiatowej instancji partyjnej w Gorzowie. W skład egzekutywy KP obok sekretarzy weszli: Bajszczak, szef Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gorzowie, Florian Kroenke, pełnomocnik rządu RP na obwód gorzowski i Antoni Ziętek, komendant Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Gorzowie. Tak zakończył się, pierwszy okres działalności PPR w mieście.

Okres drugi w działalności PPR w Gorzowie zapoczątkowany został przygotowaniami do I Zjazdu Polskiej Partii Robotniczej, który zgodnie z uchwałą KC PPR miał się odbyć w grudniu 1945 r. w Warszawie. Wspomniana uchwała KC odegrała niezmiernie ważną rolę w procesie rozwoju i umacniania demokracji wewnątrzpartyjnej. Miało to szczególne znaczenie na Ziemi Lubuskiej, jak i na pozostałych obszarach ziem odzyskanych, gdzie w większości przypadków powiatowe instancje partii miały charakter komisaryczny, to znaczy nie zostały wybrane przez członków partii, a powołane przez instancje wojewódzkie. Uchwała KC postanawiała, że podstawowe komórki partyjne oraz grupy członków partii wysyłają swoich delegatów na konferencje powiatowe, przy założeniu, że każdy delegat reprezentuje dwudziestu członków partii, a następnie konferencje powiatowe wybierają delegatów na zjazd w stosunku jeden delegat na dwustu członków partii. Ponadto uchwała stanowiła — co było niezmiernie ważne — o tajności wyborów. Pierwsza konferencja powiatowa PPR w Gorzowie odbyła się dnia 16 września 1945 r, Wzięło w niej udział ogółem 17 delegatów, reprezentujących pracowników administracji państwowej. Robotnicy i chłopa stanowili niski odsetek uczestników konferencji. Również wybrani na I Zjazd PPR delegaci byli w znacznej mierze przedstawicielami aparatu partyjnego i administracji państwowej.

I Zjazd PPR odbył się w grudniu 1945 r. Zjazd uchwalił statut partii, który nie tylko stanowił podstawową deklaracje; ideowopolityczną PPR w warunkach budowy podstaw ustroju socjalistycznego, ale był również pierwszym dokumentem ustalającym strukturę, organizacyjną partii, co stworzyło warunki do uporządkowania wszystkich spraw organizacyjnych wewnątrz partii. Statut przewidywał między innymi zwołanie konferencji powiatowych dla dokonania wyboru powiatowych władz partyjnych. Pierwsza statutowa konferencja powiatowa PPR w Gorzowie odbyła się 30 kwietnia 1946 r. W wyniku tajnego głosowania wybrano nowy komitet powiatowy, na czele którego, jako pierwszy sekretarz KP pochodzący z wyboru, stanął Stefan Rozwałka. Drugim sekretarzem KP wybrano Franciszka Różańskiego. Wybór nowego komitetu powiatowego PPR zakończył okres tymczasowej, komisarycznej instancji partyjnej w Gorzowie.

Trzeci okres działalności PPR w Gorzowie charakteryzował się przede wszystkim poczynaniami zmierzającymi do przyspieszenia liczebnego rozwoju organizacji partyjnej oraz do zwiększenia ilości komórek partyjnych w mieście i powiecie. W dniu 24 listopada 1946 r. odbyło się walne zebranie miejskich kół PPR, które dokonało wyboru Komitetu Miejskiego PPR w Gorzowie. Pierwszym sekretarzem KM wybrano K. Przybylskiego, drugim Drzazgę. Komitet ten podlegał początkowo kompetencyjnie Komitetowi Powiatowemu PPR w Gorzowie i uprawnienia komitetu powiatowego otrzymał prawdopodobnie

w drugiej połowie 1947 r. W tym samym czasie przeprowadzono również wybory do pięciu komitetów dzielnicowych partii w Gorzowie. Powołanie Komitetu Miejskiego PPR w Gorzowie oraz komitetów dzielnicowych stanowi w zasadzie zakończenie procesu tworzenia organizacji partyjnej w mieście i zamyka trzeci okres działalności PPR w Gorzowie.

Niezmiernie ważnym zagadnieniem dla dalszego umacniania wpływów partii wśród szerokich mas ludowych i poszerzenia kręgu jej oddziaływania na społeczeństwo Ziemi Lubuskiej była sprawa stałego liczebnego rozwoju lubuskiej organizacji partyjnej. Ciężkie i surowe warunki bytowania, ogrom stojących przed społeczeństwem polskim problemów wymagających szybkiego i sprawnego rozwiązania, wszystko to stwarzało obiektywne przesłanki dla kształtowania się więzi społecznopolitycznej i rodziło potrzebę organizowania się dla wypełnienia określonych zadań. Dlatego też proces liczebnego rozwoju młodej organizacji partyjnej na Ziemi Lubuskiej charakteryzował się dużą aktywnością i dynamiką. O ile w sierpniu 1945 r. PPR liczyła zaledwie 225 członków, to w grudniu tego roku stan ten wzrósł do liczby 2259 członków, aby pod koniec grudnia 1946 r. osiągnąć liczbę 14 520 członków. W Gorzowie według stanu na dzień 14 lutego 1946 r. przypadało 10 członków partii na 1000 mieszkańców, po Gubinie (23), Szprotawie (16,6), Żaganiu (16,6), Słubicach (16), Sulęcinie (14) i Świebodzinie (11). Ogółem na całym obszarze Ziemi Lubuskiej przypadało 43 członków partii na 1000 mieszkańców, co stanowiło wysoki stopień upartyjnienia, jeżeli się zważy, że w tym samym czasie i przy analogicznej strukturze demograficzno-gospodarczej w województwie olsztyńskim przypadało 32 członków partii na 1000 mieszkańców, w białostockim — 6,2 i rzeszowskim 6. W dwa i pół roku później według stanu na dzień 31 sierpnia 1948 r., odsetek zorganizowanej w PPR ludności Ziemi Lubuskiej wynosił w powiatach: rzepińskim 6,8%, zielonogórskim — 6,2 %, krośnieńskim — 6 %, gubińskim — 5,8 %, skwierzyńskim — 5,8%, pilskim — 5,4 %, świebodzińskim — 5,1%, międzyrzeckim — 4,9 %, sulęcińskim — 4,9%, wschowskim — 4,9%, strzeleckim — 4,8% i gorzowskim — 4,1%.

Wzrost ten został na krótko zahamowany, a na przełomie lat 1947/1948 ujawnił się nawet pewien spadek liczby członków partii: w skali ogólnokrajowej o 28 035 członków, zaś w skali województwa poznańskiego o 4527 członków. Przyczyną tego zjawiska było narastanie procesów związanych z kultem jednostki i wydaleniem z szeregów PPR niektórych członków podejrzanych o „prawicowonacjonalistyczne odchylenia". Spadek liczby członków nastąpił także w szeregach organizacji partyjnej powiatu gorzowskiego, tak że w listopadzie 1947 r. stan liczebny organizacji wynosił 1050 członków tzn. zmniejszył się o 285 członków w porównaniu ze stanem z listopada 1946 r. Również stan liczebny organizacji partyjnej miasta Gorzowa, jak to wynika z zamieszczonej tabeli, uległ w okresie od sierpnia 1947 r. do stycznia 1948 r. zmniejszeniu o 116 członków.

Równolegle ze wzrostem organizacji partyjnej na Ziemi Lubuskiej pozwijały się również podstawowe komórki partyjne.

W grudniu 1946 r, liczba komórek partyjnych na Ziemi Lubuskiej wyniosła 592, a więc była wyższa niż w mieście Łodzi (586 komórek) oraz w województwach: gdańskim (570), rzeszowskim (452) i białostockim (394). Na 115 komórek partyjnych lubuskiej organizacji PPR, według stanu z września 1945 r., 42% stanowiły komórki wiejskie, 40% urzędnicze, 11% terenowe, 5% fabryczne i 2% inne, natomiast w grudniu 1946 r. na 592 komórki partyjne komórki wiejskie stanowiły 66%, urzędnicze 15%, fabryczne 13% i terenowe 6%.

Omawiany okres zaznaczył się również szybkim rozwojem ilościowym komitetów miejskich i gminnych. I tak w drugim półroczu 1945 r. działało na obszarze Ziemi Lubuskiej 28 miejskich i gminnych komitetów PPR. Liczba ta w drugim półroczu 1946 r. wzrosła do 82. W analogicznym okresie, w 1945 r. w powiecie gorzowskim działały dwa komitety partyjne, zaś w 1946 r. siedem komitetów, w tym dwa miejskie.

Najwcześniej powstały na Ziemi Lubuskiej komitety powiatowe. Liczba ich, uzależniona od ilości jednostek terytorialnych szczebla powiatowego, była w zasadzie ustabilizowana. W pierwszej połowie 1946 r. na Ziemi Lubuskiej działało 16 komitetów powiatowych PPR i instancje te skupiały ogółem 234 członków. Skład socjalny tej grupy członków partii przedstawiał się następująco: 97 robotników, 68 urzędników, 22 chłopów, 10 rzemieślników, 10 kupców, 7 nauczycieli, 5 przedstawicieli wolnych zawodów, 2 oficerów zawodowych, 13 bez kwalifikacji zawodowych. Można przyjąć, że liczby te są obiektywne. Zastrzeżenia może budzić jedynie stosunkowo duży odsetek urzędników, rzemieślników i kupców, wynoszący łącznie 37,6 %. Dane te należy przyjąć z pewnymi zastrzeżeniami, pamiętając, że wielu robotników w pierwszym okresie po wyzwoleniu, opierając się na doświadczeniach wyniesionych z okresu międzywojennego przypuszczało, że ich przynależność socjalna może stanowić przeszkodę w zajmowaniu stanowisk w administracji państwowej i podawało, że przed 1939 r. byli urzędnikami. Inaczej wyglądała sprawa z rzemieślnikami. Tutaj wielu kwalifikowanych robotników, zwłaszcza posiadających dyplomy mistrzowskie, ale zatrudnionych przed 1939 r. w przemyśle jako pracownicy najemni określało swą przynależność socjalną jako „rzemieślnik", w odróżnieniu od robotników nie posiadających określonych kwalifikacji zawodowych. Podobnie kwalifikujący się jako „kupcy" byli przed 1939 r. zatrudnieni w handlu jako siły najemne, głównie jako ekspedienci.

Interesująca jest również przynależność partyjna przed r. 1939 tej grupy członków partii: 16,6 % to działacze Komunistycznej Partii Polski i Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej; 6,4% — działacze Polskiej Partii Socjalistycznej; 2,6 % — działacze Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici" i 74,4 % to bezpartyjni, którzy w okresie międzywojennym nie brali udziału w życiu politycznym bądź ze względu na swój młody wiek, bądź też z innych jeszcze powodów.

Skład socjalny Polskiej Partii Robotniczej wykazuje zarówno w powiecie gorzowskim, na Ziemi Lubuskiej, jak i na całym obszarze ziem odzyskanych znacznie większy odsetek członków partii rekrutujących się z chłopstwa i inteligencji niż na pozostałym obszarze kraju. Analiza tego zjawiska wskazuje, że poważne zniszczenie ośrodków miejskich i przemysłu na ziemiach odzyskanych spowodowało w pierwszym okresie przede wszystkim duże nasilenie osadnictwa wiejskiego i wzrost wpływów partii w tym środowisku. Znaczny odsetek inteligencji w szeregach partii spowodowany został koniecznością jak najszybszego zorganizowania podstaw administracji polskiej na obszarze ziem odzyskanych i delegowaniem tam w związku z tym działaczy partyjnych, rekrutujących się głównie spośród inteligencji.

Rozwój organizacji partyjnej na Ziemi Lubuskiej, mimo okresowych zahamowań powodowanych czy to początkowymi trudnościami aprowizacyjnymi, czy wystąpieniem bezrobocia, bądź nasileniem antyradzieckiej propagandy przeciwników władzy ludowej w Polsce, czy wreszcie procesami zachodzącymi w samej partii, w związku z przejawami kultu jednostki, przebiegał jak już wskazano w sposób niezwykle dynamiczny. Przyczyn tej dynamiki było kilka. Przede wszystkim realizacja idei powrotu Ziem Piastowskich do Macierzy i przebiegająca pomyślnie akcja osiedleńcza i repolonizacja ziem odzyskanych powodowały stały wzrost wpływów Polskiej Partii Robotniczej, jako organizatora tych procesów. Ponadto osiedlenie się na obszarze ziem odzyskanych stanowiło dla setek tysięcy Polaków, których wojna pozbawiła dachu nad głową, a wraz z nim niejednokrotnie dorobku całego życia, wielki awans społeczny. Osiedleńcy otrzymywali od władzy ludowej mieszkania, gospodarstwa rolne, warsztaty i pracę, co naturalnie podnosiło autorytet partii. Nie bez znaczenia pozostawał również fakt, że na ziemie odzyskane przybył znaczny odsetek ludzi młodych, którzy wolni od uprzedzeń przedstawicieli starszego pokolenia, widzieli w programie partii możliwość realizacji swoich młodzieńczych ideałów społecznych oraz wiązali z tym programem nadzieje osobistego awansu. Obok ludzi młodych na ziemie odzyskane przybyło również wielu Polaków, którzy okres okupacji niemieckiej spędzili w Niemczech i poznali tam, niejako od wewnątrz, cały mechanizm państwowyhitlerowskiej Trzeciej Rzeszy. Powrócili oni do kraju w większości jako zdecydowani antyfaszyści, a co za tym idzie, potencjalni sojusznicy partii.

Rola gorzowskiej organizacji partyjnej nie zakończyła się z chwilą ukończenia budowy aparatu władzy i administracji państwowej oraz powstania zorganizowanego i ustabilizowanego społeczeństwa Gorzowa Wielkopolskiego, jednakże działalność ta stanowi odrębny okres w historii lubuskiej organizacji partyjnej i nie wchodzi w zakres niniejszego opracowania.

 
 

Copyright © 2007-2009. All rights reserved.