Gorzów - Landsberg
Historia
Władcy
Ludzie
Widokówki - Pocztówki
Zdjęcia
Mapy
Publikacje
Forum
Autor
Linki
Gorzów Wlkp.

< Rozdział XIII | Spis treści | Rozdział XV >

14. PRZEMYSŁ

Organizacja i problemy zatrudnienia. Dokonanie obiektywnej oceny aktualnej sytuacji przemysłu gorzowskiego, jego problematyki, dalszych perspektyw i kierunków rozwojowych wymaga uświadomienia sobie podstawowego faktu, a mianowicie że przemysł — obok gospodarki komunalnej i mieszkaniowej — stanowił w Gorzowie drugą dziedzinę gospodarki, najbardziej poszkodowaną przez wojnę. Jak to już wskazano, straty poniesione przez przemysł wyniosły 50—60 % stanu budynków i urządzeń przemysłowych przed rokiem 1945. W obliczu tak wysokich strat nawet sukcesy gospodarcze sprowadzające się do uruchomienia zakładów mechanicznych, odlewni żeliwa, dwóch cegielni, drukarni i fabryki mydła wydawały się poważne i w historycznych już dziś warunkach roku 1945 takimi niewątpliwie były.

Analizując odbudowę przemysłu i organizacje, produkcji w Gorzowie należy również pamiętać, że problem ten na obszarze ziem odzyskanych był o wiele bardziej złożony i wymagający większej mobilizacji sił i środków niż na pozostałym obszarze kraju. Przejęte przez przemysłowe grupy operacyjne zakłady produkcyjne Gorzowa były obiektami gospodarczo martwymi nie tylko ze względu na to, że zniszczono ich potencjał ekonomiczny i zdolność produkcyjną, zdemontowano i wywieziono za Odrę maszyny, surowiec i wyposażenie biur konstrukcyjnych, pracowni naukowo-technicznych i laboratoriów, nie pozostawiono nigdzie pełnej dokumentacji produkcji, ale przede wszystkim dlatego, że pozbawione były kadr kierowniczo-technicznych i załóg, które złożone głównie z ludności niemieckiej opuściły obszar miasta w obliczu zbliżającego się frontu. Odbudowę przemysłu i organizacją produkcji trzeba było zatem rozpoczynać od podstaw, i to w warunkach szczególnych: w warunkach zniszczonego wojną kraju, unieruchomionego transportu, braku jakichkolwiek form organizacji gospodarczej i ogólnego powojennego chaosu. W tej sytuacji na plan pierwszy wysunęła się konieczność zabezpieczenia zakładów przed dewastacją, grabieżą i sabotażem oraz potrzeba organizacji nowych załóg, wyłonienia spośród tych załóg aktywnych organizatorów produkcji i rozbudzenia wśród klasy robotniczej nawyków zarządzania przemysłem.

W wielkich przeobrażeniach rewolucyjnych dokonujących się w przemyśle polskim, których prawnym wyrazem była ustawa z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej, niepomiernie wzrastała rola czynnika społecznopolitycznego w procesie odbudowy i organizacji przemysłu. Było to szczególnie widoczne na ziemiach odzyskanych, gdzie nowo zorganizowane, młode i dynamiczne załogi zakładów przemysłowych wolne były od nawyków i przyzwyczajeń hierarchiczno-organizacyjnych, wdrożonych przez kapitalistyczny system zarządzania przemysłem. Dlatego też w przemyśle Gorzowa obserwowało się w tych latach znaczną dominację czynnika społecznopolitycznego, W gruncie rzeczy komitety fabryczne PPR i rady zakładowe związków zawodowych były początkowo niemal jedynymi organami, które mogły i podjęły się rozwiązywania bieżących problemów w zakresie organizacji i zarządzania produkcją. Niemałą rolę w tym czasie odegrała również inteligencja techniczna, nawet jeżeli uwzględnić przypadki niezaangażowania, wewnętrznych oporów czy jawnej niechęci wobec zachodzących przemian ustrojowych, występujące w tej grupie społecznej. Znaczenie inteligencji technicznej w dniach nacjonalizacji przemysłu doceniło w pełni kierownictwo PPR.

Bez udziału inteligencji produkcja nie może być ani uruchomiona, ani należycie prowadzona. Trzeba prowadzić walkę z nastrojami, że klasa robotnicza może rozwiązać zadania wytwórcze bez specjalistów. Trzeba, aby administratorowie, inżynierowie i technicy byli postawieni w warunkach pozwalających im na pełne zastosowanie swych sił w interesie gospodarki narodowej — głosi instrukcja Wydziału Przemysłowego KC PPR z dnia 17 marca 1945 r.

Rozwiązanie wszystkich tych problemów związanych z odbudową przemysłu i organizacją produkcji, szybkie podjęcie prac inwestycyjnych, zwiększenie wydajności pracy, wprowadzenie norm produkcyjnych, uruchomienie racjonalnie działającego systemu zaopatrzenia i zbytu, opracowanie zasad długofalowej kooperacji między zakładami produkcyjnymi, zabezpieczenie stałego dopływu kadr robotniczych, podniesienie ich kwalifikacji i zaspokojenie całokształtu ich podstawowych potrzeb socjalnych, stanowiło określony etap historyczny w powojennych dziejach gospodarczych gorzowskiego przemysłu.

Przemysł na Ziemi Lubuskiej koncentruje się głównie w trzech regionach: gorzowskim, zielonogórskim i żarskim, zaś wśród wymienionych regionów najbardziej uprzemysłowiony ośrodek miejski stanowi Gorzów Wielkopolski. Miasto skupia głównie przemysł chemiczny, metalowy, włókienniczy, farmaceutyczny i rolno-spożywczy. Ponadto, w znacznie mniejszym stopniu, reprezentowany jest tu przemysł ceramiczny, drzewny, papierniczy i poligraficzny. Ogółem w Gorzowie przemysł zarządzany centralnie reprezentuje 16 zakładów produkcyjnych. Łączna wartość produkcji towarowej tych zakładów wyniosła w r. 1955 — 354 mln zł, w r, 1960 — 1547 mln zł, a w r. 1965 osiągnie sumę 3665 mln zł, przy czym 86,8% wartości ogólnej produkcji towarowej całego przemysłu kluczowego w Gorzowie dostarcza wielka trójca przemysłowa miasta, a mianowicie: Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych, Zakłady Mechaniczne „Gorzów" i Gorzowskie Zakłady Przemysłu Jedwabniczego.

Plan gospodarczy na lata 1961—1965 zakłada, że wytwarzanie środków produkcji przemysłu zarządzanego centralnie wzrośnie w Gorzowie z 1413 mln zł w r. 1960 do 3198 mln zł w r. 1965, to jest o 126%, zaś produkcja środków spożycia ze 134 mln zł w r. 1960 do 467 mln zl w r. 1965, to znaczy o 248,7 %. Ten niezwykle wysoki wzrost produkcji zabezpieczony został w pełni planem inwestycyjnym, który zakłada dalszą rozbudową i modernizację zakładów przemysłu kluczowego. Ogółem przewiduje się, że nakłady na inwestycje scentralizowane wyniosą 894 mln zł, z czego na rozbudowę Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych przeznaczone zostaną 544 mln zł, na rozbudowę Zakładów Mechanicznych „Gorzów" i Gorzowskich Zakładów Przemysłu Jedwabniczego 291 mln zł i wreszcie na rozbudowę pozostałych zakładów — 59 mln zł.

Poruszając — chociażby najbardziej ogólnie — całokształt zagadnień związanych z przemysłem, nie sposób pominąć problemu zatrudnienia, tym bardziej że na ogół w silnie uprzemysłowionych środowiskach miejskich blisko 50 % ludności pracującej znajduje zatrudnienie w przemyśle. Zamieszczona tabela ilustruje kształtowanie się struktury zatrudnienia w Gorzowie w latach 1950—1960.

Jak wynika z tabeli, odsetek ludności zatrudnionej w stosunku do ogółu ludności kształtował się w Gorzowie na ogól w granicach od 41 do 47%, Ponadto liczby dotyczące zatrudnienia w przemyśle wskazują na dynamiczny rozwój tej dziedziny gospodarki narodowej w mieście. I tak w r. 1950 liczba ludności zatrudnionej w przemyśle wynosiła 32,7 % ogółu zatrudnionych, w r. 1955 — 38,4 %, a w r. 1960 — 50,3 %. Wprawdzie można spotkać niejednokrotnie zarzut — stawiany zresztą z różnych pozycji politycznych — że zarówno w Gorzowie, jak i w większości ośrodków miejskich na ziemiach zachodnich, doprowadzono do nadmiernego przerostu przemysłu ze szkodą dla innych dziedzin gospodarki narodowej, głównie handlu i usług socjalno-kulturalnych. Że zarzut ten jest, jeżeli chodzi o Gorzów, nieuzasadniony, a przynajmniej przedwczesny, wskazuje chociażby materiał porównawczy zawarty w następnej tabeli, z którego wynika, że struktura zatrudnienia tego miasta w latach stanowiących przedmiot porównania mimo znacznej odległości w czasie obu tych dat nie uległa żadnym istotnym zmianom. Wprawdzie merytoryczna treść poszczególnych działów gospodarki nie pokrywa się ściśle ze sobą, jednakże należy przyjąć, że nawet ewentualna korektura tej treści nie zmieniłaby przedstawionej struktury zatrudnienia w jakiś bardziej zasadniczy sposób.

Struktura zatrudnienia w Gorzowie w r. 1962 według poszczególnych działów gospodarki narodowej przedstawiała się następująco: na 62 816 mieszkańców miasta w r. 1962 było zatrudnionych 28 758 osób, z czego w przemyśle 13 512 osób, czyli 46,9% ogółu zatrudnionych. W pozostałych działach gospodarki narodowej zatrudnienie w 1962 r. wynosiło: w rolnictwie 6,5 %, w budownictwie 8,3%, w transporcie i łączności 7,4%, w obrocie towarowym 10,1%), w gospodarce komunalnej 4,2%, w urządzeniach socjalno-kulturalnych, a więc w szkolnictwie, służbie zdrowia i kulturze — 11,7% i wreszcie w innych działach gospodarki narodowej — 4,9%. Liczba zatrudnionych w mieście w stosunku do ogólnej liczby mieszkańców wynosiła 45,8%, natomiast liczba zatrudnionych mieszkańców miasta w stosunku do ogólnej liczby mieszkańców — 42,0%. Potencjalne zasoby siły roboczej wynosiły w mieście 36 528 osób. Wskaźnik wykorzystania tych zasobów w Gorzowie w 1962 r. stanowił 77,6%, przy czym w odniesieniu do mężczyzn wskaźnik ten wynosił 92,2%, zaś w grupie kobiet 64,4%.

Przewiduje się, że w roku 1965 struktura zatrudnienia w mieście kształtować się będzie następująco: na 68 000 mieszkańców będzie zatrudnionych 33 300 osób, z czego w przemyśle 16 700 osób, czyli 50,2% ogółu zatrudnionych, w rolnictwie i leśnictwie 1200 osób, czyli 3,6%, w budownictwie 2400 osób, czyli 7,2%, w transporcie i łączności 2500 osób, czyli 7,5%, w obrocie towarowym 2600 osób, czyli 7,8%, w gospodarce komunalnej i mieszkaniowej 1347 osób, czyli 4,1%, w urządzeniach socjalno-kulturalnych 3100 osób, czyli 9,3% i w pozostałych działach gospodarki narodowej 3453 osoby, czyli 10,3% ogółu zatrudnionych. Liczba zatrudnionych w mieście w stosunku do ogólnej liczby mieszkańców wyniesie 48,9%, natomiast liczba zatrudnionych mieszkańców miasta w stosunku do ogólnej liczby jego mieszkańców wyniesie 43%. Potencjalne zasoby siły roboczej wynosić będą 37 734 osoby, zaś stopień ich wykorzystania kształtować się będzie w granicach 79,2%, przy czym w grupie mężczyzn 96%, zaś w grupie kobiet 62,3%.

Analiza zatrudnienia wskazuje, że na ogólną liczbę osób zatrudnionych w r. 1962 w przemyśle, ponad 70% stanowią pracownicy trzech czołowych zakładów produkcyjnych Gorzowa, a mianowicie Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych, Zakładów Mechanicznych „Gorzów" i Gorzowskich Zakładów Przemysłu Jedwabniczego.

Przemysł chemiczny. Wśród wielkiej trójcy przemysłowej miasta, Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych zajmują bez wątpienia miejsce pierwszoplanowe. Lokalizacja tych zakładów w Gorzowie, ich budowa i rozbudowa, a wreszcie ich dynamiczny rozwój produkcyjny, wszystko to wywarło zasadniczy wpływ na podniesienie rangi Gorzowa jako ośrodka dyspozycji gospodarczej, społecznopolitycznej i kulturalnej i stało się bezspornie głównym czynnikiem miastotwórczym tego ośrodka.

Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych powstały na gruzach fabryki chemicznej koncernu IG Farbenindustrie. Fabryka ta znajdowała się przed r. 1945 w toku budowy, jednakże produkowała już na skalą przemysłową włókno syntetyczne i folię octanową dla potrzeb przemysłu wojennego Trzeciej Rzeszy. Działania wojenne w styczniu 1945 r. zniszczyły doszczętnie potencjał przemysłowy fabryki, zniszczenia objęły bowiem 60% stanu wszystkich obiektów fabrycznych i 95% stanu maszyn i urządzeń.

Historia budowy Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych zapoczątkowana została w kwietniu 1946 r. Przybyła wtedy do Gorzowa siedmioosobowa grupa operacyjna delegowana przez Centralny Zarząd Przemysłu Włókienniczego w Łodzi. Grupa ta w niezwykle ciężkich warunkach, pogłębionych brakiem bazy technicznej niezbędnej do racjonalnej odbudowy i trudnościami aprowizacyjnymi, przystąpiła do organizowania załogi. W połowie r, 1946 zakłady zatrudniały już 60 pracowników, których głównym zadaniem było oczyszczenie terenu zakładów i znajdujących się tam obiektów z zalegającego je gruzu i złomu oraz zabezpieczenie uporządkowanych już obiektów przed dalszą dewastacją i skutkami atmosferycznymi. Była to pionierska, pełna upartego wysiłku i wyrzeczeń praca. Zakłady odczuwały dotkliwy brak najprostszych narzędzi pracy, odzieży roboczej, środków transportu i chleba na wypłatę dla robotników. Na czele zakładów stał wówczas mgr Kazimierz Hryniuk, jeden z pierwszych organizatorów życia gospodarczego na Ziemi Lubuskiej.

Mimo tych zdawałoby się nieprzezwyciężonych trudności prace organizacyjno-porządkowe postępowały naprzód, a stan liczebny załogi stale wzrastał. Na początku 1947 r. załoga zakładów liczyła już 200 pracowników, Większość z nich zatrudniona była w warsztatach mechanicznych, wykonujących prace w zakresie obróbki mechanicznej, zarówno na potrzeby zakładów, jak i na zamówienia z zewnątrz. Wreszcie w połowie 1947 r. prace organizacyjno-porządkowe dobiegły końca. Wysiłkiem kierownictwa i załogi zakłady zostały przygotowane do odbudowy. Należało teraz ustalić ich profil produkcyjny, opracować dokumentację budowy i zabezpieczyć określone środki finansowe.

Przedłużający się okres wyczekiwania na decyzją odbudowy fabryki spowodował, że jej kierownictwo zmuszone zostało do znacznej redukcji stanu zatrudnienia. Ponadto część załogi, nie widząc perspektyw rozwojowych zakładów zwolniła się sama, przechodząc do innych, czynnych już obiektów przemysłowych Gorzowa, bądź opuszczając Gorzów i udając się do innych ośrodków przemysłowych kraju. Miasto straciło wtedy bezpowrotnie wielu poszukiwanych specjalistów, głównie inżynierów-mechaników. Echa tej ciężkiej dla załogi sytuacji można znaleźć w sprawozdaniu Komitetu Miejskiego PPR w Gorzowie za miesiąc listopad 1947 r., gdzie czytamy:
„Zwalnia się pracowników bez podania powodów, pomimo [...] że zakład [...] posiada wszelkie dane na rozwój. Postępowanie kierownictwa wywołuje niezadowolenie wśród klasy pracującej, która [...] nie widzi powodów wstrzymywania pracy i produkcji". Ten stan rzeczy spowodował również reperkusje polityczne. W sprawozdaniu czytamy: „Sytuacja polityczna w mieście. Nastrój ludności, poprzednio zadowalający, [...] pogarsza się. Powód pierwszy: redukcja pracowników w zakładach przemysłowych, co powoduje plotki o bezcelowości uprzemysłowienia ziem zachodnich z powodu niepewności [...] granic zachodnich [...].

W następstwie wytworzonej sytuacji załoga zakładów podjęła zdecydowaną akcję na rzecz bezwzględnej odbudowy obiektu. Z inicjatywy komitetu fabrycznego PPR i rady zakładowej udała się do Warszawy delegacja robotników. Delegacja ta powróciła przywożąc decyzję budowy Państwowej Fabryki Włókna Syntetycznego w Gorzowie. Jednakże od podjęcia decyzji do przygotowania pełnej dokumentacji technicznej i podjęcia budowy zakładów miało upłynąć jeszcze wiele długich miesięcy. W tym czasie kierownictwo zakładów, chcąc utrzymać dotychczasowy stan liczebny załogi, uruchomiło w r. 1948 tkalnię, w której znalazło zatrudnienie ponad 150 osób, w większości kobiet. Tkalnia ta, przeniesiona w okresie budowy zakładów włókien sztucznych do Świerkowa w powiecie sulęcińskim, a następnie pod koniec 1949 r. wyodrębniona jako samodzielne przedsiębiorstwo państwowe, stała się zalążkiem dzisiejszych Gorzowskich Zakładów Przemysłu Jedwabniczego .

Z dniem 6 maja 1949 r. zarządzeniem generalnego dyrektora Centralnego Zarządu Przemysłu Włókienniczego powołana została Dyrekcja Budowy Państwowej Fabryki Włókna Syntetycznego w Gorzowie, z dyrektorem budowy mgrem Henrykiem Ejchartem na czele. Zadania jakie stanęły przed nowo powołaną dyrekcją budowy nie były ani łatwe, ani proste. Nieterminowy wpływ dokumentacji technicznej, dotkliwy brak specjalistów, głównie inżynierów-chemików, brak odpowiednich materiałów budowlanych i urządzeń, a przede wszystkim brak doświadczenia i jakiejkolwiek tradycji w zakresie produkcji włókna i przędzy poliamidowej — jeżeli pominiemy pionierską produkcją Jeleniogórskiej Fabryki Włókien Sztucznych w Jeleniej Górze — wszystko to piętrzyło się niepokonalnymi wręcz trudnościami przed budowniczymi i organizatorami produkcji nowych zakładów. Jednakże budowa zakładów postępowała naprzód, a stan ilościowy załogi podniósł się do liczby 500 osób. Wreszcie w lipcu 1950 r. ruszyła produkcja chemiczna. Wydarzenie to było również wielkim sukcesem produkcyjnym Jeleniogórskiej Fabryki Włókien Sztucznych w Jeleniej Górze.

Fabryka ta powołana została do życia uchwałą rządu z listopada 1945 r. Brak dewiz uniemożliwił zakup obcej licencji na produkcję włókna i przędzy poliamidowej, znanej w angielskiej terminologii technicznej pod nazwą steelon (stilon). Po zakończeniu odbudowy obiektu jeleniogórscy inżynierowie — mechanicy i chemicy przystąpili do opracowywania dokumentacji budowy urządzeń produkcyjnych oraz przygotowywania szczegółowej dokumentacji procesu technologicznego produkcji. W wyniku tych prac pod koniec r. 1946 wyprodukowany został pierwszy kilogram włókna poliamidowego, nazwanego przez twórców tego sukcesu polskiej chemii — polanem. W oparciu o te doświadczenia Jeleniogórska Fabryka Włókien Sztucznych uruchomiła w r. 1949 przemysłową produkcję włókien sztucznych, która wyniosła w 1949 r. 20,0 ton stilonu (polanu), a w 1950 r. — 37,7 ton.

Tu też, w Jeleniogórskiej Fabryce Włókien Sztucznych, opracowano w latach 1949—1951 dokumentację urządzeń produkcyjnych oraz technologię produkcji dla Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych. Tu wreszcie przeszkolono praktycznie kadrę gorzowskich inżynierów i techników w zakresie produkcji stilonu. Przekazano także część własnej kadry technicznej i wysoko kwalifikowanej załogi do Gorzowa.

Tymczasem z dniem 12 kwietnia 1951 r. zarządzeniem ministra przemysłu chemicznego utworzone zostały formalnie Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych, jako przedsiębiorstwo państwowe w budowie. Na stanowisko dyrektora naczelnego nowo utworzonych zakładów powołany został Bogdan Konieczny, stanowisko głównego inżyniera powierzono mi. Bohdanowi Brodowskiemu. Zadania dotychczasowej Dyrekcji Budowy Państwowej Fabryki Włókna Syntetycznego w Gorzowie przejęte zostały z dniem 1 stycznia 1952 r. przez zakłady.

Nowe kierownictwo zakładów wyznaczyło termin uruchomienia produkcji na pierwsze dni lipca 1951 r. Przygotowywano podstawowe działy produkcji. Front robót uległ znacznemu poszerzeniu, wzrosło też bardzo tempo prac. Mimo że stan ilościowy załogi przekroczył już liczbę 700 osób, niektórzy specjaliści trwali na swoich stanowiskach roboczych po kilkanaście godzin w ciągu doby. Wreszcie w dniu 7 lipca 1951 r. w obecności premiera Józefa Cyrankiewicza oraz ministra przemysłu chemicznego Bolesława Rumińskiego ruszyły pierwsze urządzenia przędzalnicze i obróbki sztucznego włókna.

Dalsze lata rozwoju zakładów charakteryzował przede wszystkim olbrzymi wzrost produkcji towarowej, zarówno pod względem jej ilości, jak i zróżnicowania asortymentowego. Początkowo jest to tylko wzrost ilościowy. Fabryka od chwili podjęcia produkcji do końca planu sześcioletniego, to jest do końca 1955 r. osiągnęła wzrost produkcji o 1804%, jednakże produkowała tylko jeden asortyment towarowy, to znaczy przędzę stilonową. Wysokość produkcji zakładów w poszczególnych latach planu sześcioletniego przedstawia się jak następuje:
W latach 1956—1960 zakłady, niezależnie od tego, że osiągnęły pod koniec 1960 r. wzrost globalnej produkcji o 17429% w porównaniu z produkcją roku 1951, dokonały ponadto zasadniczego rozszerzenia asortymentu produkcji. I tak na przykład w r. 1956 po raz pierwszy wyprodukowano 44 tony polimeru wtryskowego, w r. 1957 — pierwsze 62 tony włókna stilonowego ciętego oraz 51 ton szczeciny i 5 ton żyłki stilonowej i wreszcie w r. 1959 przystąpiono do produkcji nowego asortymentu, dotąd w kraju nie produkowanego, a mianowicie niepalnej, trójoctanowej folii filmowej.

Ta niezwykła, nawet jak na warunki państwa typu socjalistycznego, dynamika rozwojowa Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych miała swe źródło przede wszystkim w zrozumieniu — zarówno ze strony kierownictwa, jak i załogi — roli postępu technicznego w karierze produkcyjnej zakładów. Formy organizacyjne tego postępu były i są zresztą niezwykle różnorodne. Współpraca z kooperantami i dostawcami, zmierzająca do podniesienia jakości dostarczanych surowców, półproduktów i maszyn, współpraca z odbiorcami w celu podniesienia jakości produkcji finalnej, realizacja zadań w zakresie modernizacji parku maszynowego i urządzeń produkcyjnych oraz automatyzacji procesów technologicznych produkcji, przeprowadzanie prac badawczo-analitycznych nad określonymi procesami fizykochemicznymi, zachodzącymi w toku produkcji i wprowadzenie nowych technologii, wreszcie współpraca w wyżej wymienionych dziedzinach z instytutami naukowymi, wyższymi uczelniami i zakładami produkującymi włókno sztuczne za granicą — oto przykłady różnorodnych form działalności gorzowskich zakładów, stawiających sobie za cel osiągnięcie tzw. racjonalnych warunków produkcji.

Głównymi kooperantami Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych są: Tarnowskie Zakłady Azotowe w Tarnowie w zakresie dostaw półproduktów, a mianowicie mokrych płatków polimeru, wyjściowego tworzywa do produkcji włókna i przędzy stilonowej, oraz kaprolaktamu, podstawowego składnika przy produkcji polimeru; Bielska Fabryka Maszyn „Befama" w BielskuBiałej w zakresie dostaw urządzeń przędzalniczych oraz Łódzka Fabryka Maszyn Jedwabniczych w Łodzi w zakresie dostaw maszyn włókienniczych do obróbki włókna. W latach 1958—1960 jedną z zasadniczych trudności Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych stanowiła nierytmiczność produkcji kaprolaktamu w zakładach azotowych w Tarnowie. Główną przyczyną tej nierytmiczności był brak fenolu, podstawowego surowca do produkcji kaprolaktamu. Okresowe niedobory tarnowskiego kaprolaktamu zakłady gorzowskie musiały uzupełniać kaprolaktamem pochodzącym z importu, co z kolei powodowało znaczne zwiększenie kosztów produkcji, gdyż cena kaprolaktamu kształtowała się. wówczas na rynku światowym w wysokości 1200 dolarów za tonę. Drugą podstawową trudność stanowiła niska jakość półproduktów dostarczanych przez Tarnowskie Zakłady Azotowe, powodująca obniżenie wartości przerobowej surowej przędzy stilonowej, a w efekcie wysoki odsetek odpadów. Chcąc uniknąć w przyszłości dalszych strat, Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych zastosowały zasadę oddzielnego cyklu produkcyjnego przy kondensacji kaprolaktamu pochodzącego z własnej produkcji, z produkcji zakładów tarnowskich i z produkcji zagranicznej. Wprowadzono też ewidencję parametrów kaprolaktamu, to jest liczb charakteryzujących określone, mierzalne właściwości kaprolaktamu użytego do produkcji płatków polimeru, ewidencję parametrów płatków polimeru użytych do produkcji poszczególnych asortymentów przędzy stilonowej i wreszcie ewidencję ilości odpadów i zrywów przędzy; wszystko to w celu ścisłego, każdorazowego ustalania przydatności kaprolaktamu dla produkcji określonego gatunku przędzy stilonowej i podniesienia w ten sposób jej wartości przerobowej.

Obok trudności surowcowych, charakterystyczne dla tego okresu były również trudności powodowane brakiem części zamiennych do maszyn i urządzeń. Zarówno Bielska Fabryka Maszyn „Befama", jak i Łódzka Fabryka Maszyn Jedwabniczych, traktowały mało opłacalną produkcję części zamiennych jako drugorzędną, tak że w 1958 r. Ministerstwo Przemysłu Ciężkiego wespół z Ministerstwem Przemysłu Chemicznego rozważało nawet projekt budowy zakładów produkujących wyłącznie części zamienne do maszyn przędzalniczych i włókienniczych. W ostatecznej konkluzji postanowiono zobowiązać zakłady produkujące te maszyny do produkcji części zamiennych w zaplanowanych ilościach i asortymentach. Niezależnie od tych decyzji Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych ulokowały szereg zamówień na produkcję części zamiennych w zakładach przemysłu metalowego województwa zielonogórskiego oraz dokonały rozbudowy własnych warsztatów mechanicznych do potrzeb produkcji niezbędnych części zamiennych.

Trudności z kooperantami i dostawcami towarzyszą zakładom również w realizacji zadań produkcyjnych bieżącego planu pięcioletniego, choć może nie mają już charakteru trudności pryncypialnych, typowych dla początkowego okresu produkcyjnego. Główny technolog Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych inż. Jadwiga Cybulska podaje kilka charakterystycznych przykładów tych trudności, wypływających głównie z niedotrzymywania terminów realizacji zamówień zleconych innym przedsiębiorstwom, a wynikających z założeń planu postępu technicznego. I tak np. do wprowadzenia procesu ciągłej neutralizacji kaprolaktamu niezbędne były tak zwane wymienniki ciepła, których wykonanie zakłady włókien sztucznych złociły Raciborskim Zakładom Elektrod Węglowych w Raciborzu. Wymienniki te GZWS otrzymały z sześciomiesięcznym opóźnieniem, w efekcie czego nic zdołały uzyskać zaplanowanej obniżki zużycia surowca 500 tyś. zł. Również zlecone przez zakłady w r. 1960 wykonanie tzw. węzło-wiązaczy do przędzy, których koszt wynosił około 38 tys. zł, zrealizowane zostało dopiero w styczniu 1963 r., w związku z czym nie udało się zakładom obniżyć kosztów produkcji o 880 tys. zł, stanowiących równowartość dodatkowo przepracowanych 79 tys. roboczogodzin.

Doceniając w oparciu o własne doświadczenia trudności powodowane produkcją złej jakości, komórka wynalazczości i koło Stowarzyszenia Inżynierów i Techników w Gorzowskich Zakładach Włókien Sztucznych zainicjowały w 1959 r. współpracę z odbiorcami gotowej produkcji GZWS. Ci ostatni zobowiązali się sygnalizować producentowi wady ujawnione w wyrobach oraz zgłaszać uwagi i propozycje dotyczące parametrów gotowej produkcji GZWS, których uwzględnienie umożliwiłoby podniesienie jakości produkcji finalnej odbiorców. Nawiązując do tej inicjatywy Północno-Łódzkie Zakłady Przemysłu Pończoszniczego w Łodzi — jeden z głównych odbiorców gotowej produkcji zakładów włókien sztucznych w Gorzowie — stwierdziły, że stilon gorzowski ujawnia w toku produkcji niepożądaną ciągliwość, zmienność odcieni i inne wady w kolorycie, a niezależnie od tego znaczny odsetek cewek ma wadliwe nawinięcie stilonu, głównie w postaci splątań i pęków. Wszystko to powoduje zmniejszenie wydajności maszyn dziewiarskich i obniżenie jakości produkcji finalnej. Ponadto zakłady łódzkie zgłosiły zapotrzebowanie na stilon kolorowy, o możliwie bogatej skali wybarwień. Również odbiorcy stilonowej żyłki rybackiej, mimo iż stwierdzili wysoką jakość żyłki, głównie jej elastyczność i sprężystość, zgłaszali jednocześnie postulat zmniejszenia średnicy żyłki do 0,3 mm, przy jednoczesnym zwiększeniu jej nośności do 5 kg.

Uwagi te i postulaty są wnikliwie analizowane i stanowią punkt wyjściowy do prac objętych programem doskonalenia jakości produkcji Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych, świadczy chociażby fakt, iż liczba odbiorców tej produkcji z pięciu w r. 1952 wzrosła do ponad 200, w tym 195 to odbiorcy krajowi, a kilkunastu — zagraniczni, m. in. z krajów wysoce uprzemysłowionych, jak Belgia, Niemiecka Republika Federalna czy wreszcie Szwajcaria. O uznaniu dla produkcji Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych świadczy również żywe zainteresowanie ze strony firm posiadających ustaloną pozycję w światowej produkcji przemysłu chemicznego. Tak na przykład znana w świecie fabryka materiałów fotograficznych i filmowych VEB Filmfabrik Agfa Wolfen w Wolfen (NRD), wyraziła gotowość zakupu każdej ilości produkowanej w GZWS folii filmowej. Jest to dowód, że istnieją wszelkie obiektywne przesłanki, aby produkcja Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych stała się produkcją wysokiej klasy światowej.

Jedną z podstawowych form postępu technicznego w fabryce jest realizacja planu postępu technicznego w zakresie modernizacji parku maszynowego i urządzeń produkcyjnych, automatyzacji procesów technologicznych produkcji oraz wprowadzanie nowych technologii w oparciu o praktyczne wyniki przeprowadzonych prac badawczo-analitycznych. Postęp techniczny i jego rozwój leży w sferze zainteresowań wielu jednostek organizacyjnych Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych, począwszy od wydziału naukowo-badawczego, dysponującego utworzonym w r. 1958 funduszem postępu technicznego i zakładowego biura projektowo-konstrukcyjnego, poprzez ruch racjonalizatorski, którego ramy organizacyjne zakreśla komórka wynalazczości i powołane od kwietnia 1960 r, grupy robotniczo-inżynieryjne. Tak na przykład w r. 1959 do komórki wynalazczości wpłynęły 64 wnioski racjonalizatorskie, których realizacja przyniosła zakładom 1 045 000 zł oszczędności w ciągu roku. Należy tu wymienić m. in. wniosek Wiesława Sobeckiego, dotyczący zmodyfikowania koła zmianowego przy napędzie pomp przędzących. Usprawnienie to spowodowało zwiększenie wydajności produkcyjnej maszyn przędzalniczych, bez obniżenia wartości przerobowej przędzy stilonowej. Także wniosek Jana Krasnopolskiego, dotyczący regeneracji szpul perforowanych i stanowiący próbę przełamania tradycjonalizmu produkcyjnego posiadał duże znaczenie ze względu na swoje aspekty ekonomiczne. Wniosek racjonalizatorski Stanisława Czecha i Władysława Kwaśnego, proponujący zmianę konstrukcji wrzeciona, pozwolił zwiększyć obroty wrzeciona do 12 tyś. na minutę; wspomnieć wreszcie trzeba o wniosku inż. Henryka Waltera, naczelnego dyrektora zakładów, dotyczącym konstrukcji urządzenia do podawania przędzy stilonowej na rozciągarki. Wszystkie one świadczą o powszechności postępu technicznego, a takie nazwiska jak Michał Sezański, inż. Kazimierz Kordys, Władysław Wieczorek, inż. Emil Szerechowicz, Władysław Szczepanek, Władysław Mazur, Feliks Dobrowolski, Karol Staniszewski, Włodzimierz Suszko i wiele innych — o historycznej ciągłości tego zjawiska.

W latach 1961—1962 plan postępu technicznego zakładał wprowadzenie zasady ciągłej polimeryzacji, zwiększenie wydajności azotowni oraz wprowadzenie pneumatycznego i wibracyjnego transportu płatków polimeru. Ogółem zrealizowano 65% tematów, gdyż cześć zamierzeń zdezaktualizowała się dzięki opracowaniu rozwiązań prostszych od przewidzianych w planie. Realizacja podanego odsetka tematów przyniosła zakładom korzyści ekonomiczne w wysokości 10 mln zł, co stanowiło 76,9% w stosunku do założeń planu.

Na początku r. 1962 przed Gorzowskimi Zakładami Włókien Sztucznych stanął problem znacznego zwiększenia produkcji jednowłókienkowej przędzy stilonowej. Najłatwiejszym, a jednocześnie najkosztowniejszym rozwiązaniem tego problemu było zainstalowanie nowych maszyn przędzalniczych. Dążenie do znalezienia bardziej ekonomicznego rozwiązania tego problemu skłoniło pracowników zakładowego biura projektowo-konstrukcyjnego do modernizacji pracujących maszyn przędzalniczych. Technologiczny proces powstawania nici stilonowej odbywa się w urządzeniu zwanym stapiaczem, gdzie w temperaturze +250°C polimer przekształca się w lepką ciecz, która przetłaczana dwoma otworami przez dyszę przędzalniczą z prędkością 900 m na minutę, zamienia się w podwójną nić, nawijaną następnie na szpulę, po naturalnym jej ochłodzeniu na odcinku między dyszą przędzalniczą a szpulą. Otóż konstruktorzy zakładów postanowili podwoić ilość otworów w dyszy i w ten sposób otrzymać z jednego stapiacza zamiast dotychczasowych dwu — cztery nici stilonowe. Pociągnęło to za sobą konieczność rozwiązania problemu jednoczesnego nawijania czterech nici na jedną szpulę oraz przyspieszenia procesu chłodzenia nici przez zastosowanie bocznego nadmuchu. Projekt opracowano we wrześniu 1962 r., a w grudniu tegoż roku podjęto próbną produkcję, która potwierdziła sukces zakładowego biura projektowo-konstrukcyjnego GZWS. Sukces ten zachęcił konstruktorów do podjęcia w bieżącym roku prac nad dalszym podwojeniem (z czterech do ośmiu) ilości otworów w dyszy przędzalniczej.

Obok modernizacji istniejącego parku maszynowego i urządzeń produkcyjnych, zakładowe biuro projektowo-konstrukcyjne przystąpiło w r. 1963 do zaprojektowania nowych maszyn, niezbędnych dla dalszego rozwoju produkcji folii filmowej. Maszyny tego typu produkowane były dotąd przez najbardziej rozwinięte
przemysłowo kraje kapitalistyczne i koszt ich zakupu wyniósłby około 2,5 mln dolarów. Produkcję maszyn projektu zakładowego biura projektowo-konstrukcyjnego GZWS podejmie wydział me
chaniczny zakładów, przy współudziale kooperanta, któremu zlecone zostanie wykonanie odlewów.

Niezależnie od wymienionych prac w dziedzinie modernizacji i budowy maszyn Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych wiele uwagi poświęcały i poświęcają nadal zagadnieniu wprowadzania nowych technologii produkcji. Do najpoważniejszych tematów w tym zakresie należy problem depolimeryzacji. Upraszczając zagadnienie, schemat przebiegu procesu technologicznego stilonu da się ująć w następującą formułę: kaprolaktam — polimer — stilon — gotowy produkt finalny. Otóż depolimeryzacja jest to proces technologiczny pozwalający na ponowne otrzymanie kaproiaktamu z odpadów polimeru i stilonu, głównie zaś z tkanin stilonowych. Ogółem w Polsce w zakładach włókien sztucznych i zakładach dziewiarskich powstają w toku produkcji odpady polimeru oraz włókna, przędzy i tkanin stilonowych sięgające kilkuset ton w ciągu roku. Wykorzystanie tych odpadów do produkcji kaprolaktamu przyniosłoby rocznie ponad 100 mln zł oszczędności. Badania nad procesem depolimeryzacji prowadzone były w wielu krajach, jak dotąd — poza Włochami — bez rezultatu. W Gorzowskich Zakładach Włókien Sztucznych powołano specjalny zespół do prowadzenia badań i doświadczeń nad depolimeryzacją. W skład zespołu weszli m. in. inż. Gertruda Przybylska, jeden z głównych inicjatorów tych badań, laureatka Lubuskiej Nagrody Technicznej, oraz inż. Władysław Czternastek, kierownik wydziału naukowo-badawczego zakładów. Prace nad procesem depolimeryzacji zapoczątkowane zostały badaniami teoretycznymi oraz zaprojektowaniem i wykonaniem specjalnej aparatury, niezbędnej do prowadzenia doświadczeń w skali półtechnicznej, które podjęto we wrześniu 1961 r. Wreszcie w r. 1962 wyprodukowano — po raz pierwszy w Polsce — 9 t kaprolaktamu wysokiej jakości, uzyskanego w drodze procesu depolimeryzacji. Ogółem w r. 1962 zakłady wyprodukowały 15 t kaprolaktamu z odpadów polimeru i stilonu. Przejście na pełną produkcją pozwoli otrzymywać od 600 do 1000 t kaprolaktamu rocznie.

Obok depolimeryzacji, drugim niezmiernie ważnym zagadnieniem, była sprawa uruchomienia w Gorzowskich Zakładach Włókien Sztucznych produkcji polskiej taśmy magnetofonowej. W r. 1962 zakończone zostały prace badawcze oraz doświadczenia w skali półtechnicznej. Opracowana przez zespół w składzie Anna Dolińska, Krystyna Gościniak i Zbigniew Płonka technologia produkcji jest w pełni nowoczesna i pozwoli na roczną produkcje, w wysokości 100 tyś. km. Do końca 1963 r. Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych wyprodukują pierwsze 30 tys. km taśmy magnetofonowej.

Prace badawczo-analityczne gorzowskich zakładów, wynikające z założeń planu postępu technicznego i zmierzające do osiągnięcia w pełni racjonalnych warunków produkcji realizowane są w powiązaniu i ścisłej współpracy z ośrodkami zajmującymi się zarówno problemami teorii, jak i praktyki w zakresie przemysłu tworzyw sztucznych. I tak zakłady współpracują z Instytutem Włókien Sztucznych i Syntetycznych w Łodzi, głównie w zakresie tak zwanych tematów bieżących, związanych ze zmianą stosowanych aktualnie procesów technologicznych, bądź wprowadzaniem nowych technologii, które dotąd nie były stosowane np. technologia produkcji niepalnej trójoctanowej folii filmowej, którą po raz pierwszy w Polsce wyprodukowały dopiero Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych). Pomyślnie układa się również współpraca z Politechniką Łódzką. Szczególnie cenne dla zakładów były konsultacje przeprowadzane ostatnio z pracownikami naukowymi politechniki, mające na celu porównanie metod badawczych związanych z technologią procesu depolimeryzacji.

Ciekawym przykładem międzynarodowej wymiany doświadczeń produkcyjnych jest nawiązanie współpracy Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych w VEB Thuringisches Kunstfaserwerk „Wilhelm Pieck" w Schwarza w Turyngii (NRD), zapoczątkowanej w dniach od 15 czerwca do 10 lipca 1959 r. wymianą delegacji robotników i specjalistów tych zakładów. Celem tej współpracy jest przede wszystkim bezpośrednia wymiana doświadczeń organizacyjnych, techniczno-produkcyjnych, ekonomicznych, politycznych i socjalno-kulturalnych oraz wzajemne przenoszenie i stosowanie w praktyce co cenniejszych osiągnięć obu zakładów.

Obok realizacji planu postępu technicznego, drugim niezmiernie ważnym czynnikiem, warunkującym stałą tendencję rozwojową zakładów i ich dalsze sukcesy techniczne i produkcyjne, jest problem szkolenia i podnoszenia kwalifikacji zawodowych załogi, Zakłady gorzowskie zatrudniały w r. 1958 przeciętnie około 3500 pracowników, zaś w r. 1959 liczba zatrudnionych osiągnęła średnią roczną około 4000 pracowników. Według danych z grudnia 1958 r. 45,5% załogi stanowiły kobiety, zaś wykształcenie załogi charakteryzowały następujące liczby: 30,8% załogi posiadało niepełne wykształcenie podstawowe, 34,9% — pełne wykształcenie podstawowe, 9,8% — podstawowe wykształcenie zawodowe, 14,6% załogi — niepełne wykształcenie średnie i 9,9% załogi pełne wykształcenie średnie lub wyższe. W roku szkolnym 1958/59 49 pracowników ukończyło program szkoły podstawowej w Zakładowej Szkole dla Pracujących, dyplom czeladniczy w zakresie ślusarstwa uzyskało 52 pracowników, w zakresie instalatorstwa elektrycznego 22 pracowników oraz dyplom mistrzowski w zakresie ślusarstwa 4 pracowników. Ogółem zatem w r. 1959 podniosło swoje wykształcenie ogólne i zawodowe 127 pracowników, co — przyjmując średnią roczną zatrudnienia 4000 pracowników — stanowiło zaledwie 3,1% załogi. Uwzględniając, że w technikach w roku szkolnym 1958/59 kształciło się ponadto 57 pracowników i na wyższych uczelniach studiowało 20 pracowników, można przyjąć — pomijając przyzakładowe szkolenie zawodowe — że pod koniec lat pięćdziesiątych w zakładach włókien sztucznych w Gorzowie kształciło się średnio 5% załogi. Kierownictwo zakładów zdawało sobie w pełni sprawę, że odsetek pracowników kształcących się i podnoszących swoje kwalifikacje zawodowe jest zbyt niski, aby zapewnić zakładom jakieś zasadnicze zmiany w poziomie ogólnej kultury technicznej niezbędnej dla osiągnięcia optymalnych warunków działalności. Środki administracyjne, warunkujące przyjmowanie do pracy pracowników posiadających świadectwo ukończenia szkoły podstawowej, musiały ustąpić względom natury ekonomicznej. Zarysowujące się trudności w wykonaniu zadań produkcyjnych zmusiły bowiem kierownictwo do stosowania powszechnej taryfy ulgowej i przyjmowania do pracy nowych pracowników bez wymogu posiadania ukończonej szkoły podstawowej.

Troska o dalszy racjonalny rozwój zakładów skłoniła kierownictwo do poszukiwania nowych form szkolenia, umożliwiających bardziej efektywne podnoszenie wykształcenia ogólnego i kwalifikacji zawodowych załogi. Przede wszystkim wiele wysiłku poświecono sprawie rozwoju szkolenia przyzakładowego, dostosowując zarówno jego program, jak i założenia metodyczne, do aktualnych potrzeb produkcyjnych zakładów. I tak np. w r. 1962 w ramach szkolenia przyzakładowego przeszkolono 1210 pracowników, w tym 902 kobiety, stosując bądź indywidualny system szkolenia, gdzie instruktor szkolił nie więcej jak trzech pracowników jednocześnie, bądź system brygadowy, gdzie szkolenie obejmowało określoną grupę produkcyjną, z reguły nie przekraczającą liczby dwudziestu pracowników. Niezależnie od szkolenia przyzakładowego, w roku szkolnym 1962/63 wykształcenie ogólne uzupełniało 110 pracowników, a mianowicie wykształcenie podstawowe 19 pracowników i wykształcenie średnie 31 pracowników. W tym samym okresie 64 wysoko kwalifikowanych robotników uzyskało dyplom mistrzowski. Uwzględniając ponadto, że w roku szkolnym 1962/63 w technikach kształciło się 106 pracowników., a na wyższych uczelniach studiowało 22 pracowników należy przyjąć, że w roku szkolnym 1962/63 kształciło się — pomijając szkolenie przyzakładowe — 302 pracowników, co przy liczbie 4500 zatrudnionych w r. 1962 stanowiło już. blisko 7% załogi. Obok dokształcania załogi stały dopływ pełnokwalifikowanych kadr do Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych zapewniają takie placówki szkolnictwa zawodowego, jak Technikum Chemiczne w Gorzowie i Zasadnicza Szkoła Zawodowa GZWS. Ponadto zakłady ufundowały 63 stypendia dla studentów studiujących na wyższych uczelniach Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Gdańska i Szczecina w zakresie takich specjalności, jak chemia, mechanika, włókiennictwo i ekonomia.

Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych rozwijają równocześnie bogatą działalność socjalno-kulturalną. Posiadają własne ambulatorium przyzakładowe, żłobek, przedszkole, zakładowy dom kultury z biblioteką, czytelnią, kawiarnią i klubem oraz działającymi zespołami: baletowym, dramatycznym, chóralnym i orkiestralnym. Ponadto przy zakładach działa Klub Sportowy „Unia" oraz wiele innych organizacji o charakterze sportowo-rozrywkowym. Należy tu również podkreślić dużą rolę rady zakładowej w organizowaniu różnych imprez o charakterze turystyczno-wypoczynkowym, jak wycieczki, rajdy turystyczno-krajoznawcze, obozy wypoczynkowe i kolonio letnie dla dzieci pracowników.

Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych mają przed sobą szeroko zakrojone perspektywy rozwojowe. Wytyczne do planu rozwoju gospodarczego na lata 1961—1965, ustalone na XII Plenum KC PZPR w listopadzie 1958 r., kładły duży nacisk na rozwój przemysłu chemicznego. Obok wielkiej chemii szczególne zadania nałożono na przemysł tworzyw sztucznych. Przewiduje się globalny wzrost produkcji tworzyw sztucznych do wysokości 116 tys. t W r. 1965. Same tylko Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych przeznaczą w latach 1961—1965 544 min zł na inwestycje scentralizowane i 62 min zł na inwestycje zdecentralizowano. Plan pięcioletni zakłada poważną rozbudowę wszystkich działów produkcyjnych Gorzowskich Zakładów "Włókien Sztucznych oraz wyposażenie ich w nowe maszyny i urządzenia. Przewiduje się m. in. zamontowanie 16 dużych suszarek i całego zespołu mniejszych, 11 odbieratek do jedwabiu, kordu, włókna typu wełnianego i bawełnianego (te ostatnie o wydajności odpowiednio 800 i 520 t produkcji rocznie), około 100 rozciągarek, w tym 87 sztuk typu 6SR i 5SR, 40 cewiarek typu RY 11, 3 zespołów awiważowych, kilku kompletnych ciągów produkcyjnych do produkcji folii poliamidowej i octanowej oraz wielu innych urządzeń produkcyjnych, jak odwijarek, karbownic, krajarek, płuczkarek i wirówek. Obok nowych maszyn i urządzeń wprowadza się — jak to już przedstawiono — nowe technologie produkcji. Przewiduje się np., że produkcja płatków polimeru kształtować się będzie w zakładach w wysokości 1000 ton rocznie, zaś zapotrzebowanie zakładów na te płatki przebiegać będzie według założeń planu następująco:
w r. 1961 6300 t
w r. 1962 7400 t
w r. 1963 8000 t
w r. 1964 10 000 t
w r. 1965 12 000 t

Ilościowy i asortymentowy wzrost produkcji znajduje z reguły odbicie w podnoszeniu się wartości produkcji, kształtowaniu się czystego dochodu zakładów i wzroście zatrudnienia. Współzależność między wartością produkcji, akumulacją finansową i zatrudnieniem w latach 1951—1963 została przedstawiona w tabeli.

Ponadto dla zabezpieczenia działalności podstawowej Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych rozbudowuje się wiele obiektów pomocniczych, jak siłownia, kotłownia, azotownia, chłodnia, warsztaty mechaniczne, magazyny, laboratoria, urządzenia transportu kolejowego i drogowego oraz urządzenia straży pożarnej i przemysłowej. Wykonanie tych wszystkich zadań wymagać będzie dalszego wzrostu zatrudnienia. Przewiduje się, że w r. 1965 zakłady osiągną liczbę około 8 tyś. pracowników. Tak znaczny wzrost siły roboczej stawia przed zakładami problem mieszkaniowy. Zagadnienia te omówione zostały w części dotyczącej gospodarki komunalnej. Obok rozwoju budownictwa mieszkaniowego planuje się szereg inwestycji o charakterze socjalnym, jak budowa nowego gmachu Technikum Chemiczno-Mechanicznego, w którym znajdzie również pomieszczenie Zasadnicza Szkoła Włókiennicza oraz Szkoła Laborantów Chemicznych — ogółem dla 700 uczniów, budowa nowoczesnego ambulatorium przyzakładowego i wreszcie budowa nowego żłobka i przedszkola na około 200 miejsc.

Przedstawiona historia budowy i rozbudowy Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych, zarys aktualnych problemów produkcyjnych tych zakładów oraz osiągnięte dotąd efekty gospodarcze, wszystko to świadczy nie tylko o wielkiej dynamice i prężności rozwojowej tych zakłady, ale przede wszystkim procesy te stanowią podstawę perspektyw rozwojowych Gorzowa jako wielkoprzemysłowego ośrodka miejskiego.

Przemysł metalowy. Drugim, nie mniej poważnym partnerem spośród wielkiej trójcy przemysłowej Gorzowa, są Zakłady Mechaniczne ,,Gorzów" reprezentujące przemysł metalowy. Zakłady powstały 20 czerwca 1945 r. jako Państwowe Przedsiębiorstwo Traktorów i Maszyn Rolniczych w Gorzowie i przejęły szczątki byłych warsztatów naprawy samochodów i odlewni żeliwa przy ul. Fabrycznej. Na stanowisko pierwszego dyrektora powołany został Jan Muhsan. Pod koniec 1945 r. zakłady zatrudniały już około 120 pracowników. Głównym zadaniem tego okresu była przede wszystkim odbudowa zakładów dla potrzeb produkcyjnych oraz opracowanie określonego profilu produkcji. Obok prac związanych z porządkowaniem i odbudową zakłady przystąpiły do produkcji odlewów i części zamiennych do ciągników LanzBuldog — 25, LanzBuldog — 35 i LanzBuldog — 45, a ponadto na zamówienia z zewnątrz dokonywały napraw tego typu ciągników. W okresie tym zakłady borykały się z dużymi trudnościami finansowymi, co było powodem, że powstała koncepcja ich likwidacji. Koncepcji tej przeciwstawiła się zdecydowanie załoga. Bezpośrednia interwencja delegacji robotniczej z Wacławem Marcem i Franciszkiem Puratem, działaczami Związku Zawodowego Metalowców na czoło, u ówczesnego ministra ziem odzyskanych, Władysława Gomułki — przebywającego w lipcu 1947 r. w Gorzowie z okazji wręczenia chłopom powiatu gorzowskiego aktów nadania ziemi — przesądziła o dalszych losach zakładów.

Z dniem 1 sierpnia 1947 r. zakłady zostały przejęte przez Ministerstwo Przemysłu Metalowego, a na stanowisko dyrektora powołany został Jan Kocot. Data ta zapoczątkowała okres planowej rozbudowy zakładów. Z dniem 31 stycznia 1948 r. zakłady przejęły z rąk przedstawicieli jednostek Armii Radzieckiej tereny
i obiekty przemysłowe byłej fabryki maszyn i odlewni żeliwa Paucksch i fabryki kabli Schroeder, położone przy ul. Przemysłowej. Wartość przejętych obiektów — po odliczeniu amortyzacji i strat spowodowanych działaniami wojennymi — ustalono protokólarnie na 1 771 798 zł według cen z r. 1937.

Na początku 1948 r. zakłady zostały przemianowane na Państwowe Zakłady Inżynieryjne Nr 3 w Gorzowie i podporządkowane organizacyjnie Centralnemu Zarządowi Motoryzacji, a w czerwcu tego roku — na Zakłady Mechaniczne Nr 3 „Ursus" w Gorzowie i podporządkowane bezpośrednio Zakładom Mechanicznym „Ursus" w Ursusie koło Warszawy. Pod koniec 1948 r. zakłady przestały być filią Zakładów Mechanicznych „Ursus", w Ursusie i przyjęły nazwę Zakładów Mechanicznych „Gorzów" w Gorzowie. Ponadto na podstawie zarządzenia ministra przemysłu ciężkiego Zakłady Mechaniczne „Gorzów" przejęły z dniem. 1 stycznia 1959 r. Zakłady Sprzętu Mechanicznego w Gorzowie, Zakłady te powstały w lipcu 1945 r. jako przedsiębiorstwo naprawy traktorów i sprzętu rolniczego i zlokalizowane były początkowo przy ul. Kosynierów Gdyńskich, a następnie w 1950 r. przejęły tereny i obiekty po byłej fabryce maszyn i odlewni żeliwa Jaehne, położone przy ul. Obrońców Stalingradu. W międzyczasie przechodziły one szereg reorganizacji, a mianowicie w r. 1951 przekształcone zostały w Zakład Produkcyjno-Remontowy Nr 4 Technicznej Obsługi Rolnictwa w Gorzowie, w r. 1957 w Zakład Produkcyjny Mechanizacji Rolnictwa w Gorzowie i w r. 1958 przyjęły nazwę Zakładów Sprzętu Mechanicznego, aby wreszcie w styczniu 1959 r. stać się drugim wydziałem mechanicznym Zakładów Mechanicznych ,,Gorzów".

W latach 1945—1955 Zakłady Mechaniczne ,,Gorzów" produkowały głównie odlewy żeliwne i części zamienne do ciągników i maszyn rolniczych, a począwszy od r. 1951 — pełen asortyment części żeliwnych do ciągnika „Ursus" oraz części zamienne dla przemysłu motoryzacyjnego. W 1957 w związku z przygotowywaniem produkcji silników wysokoprężnych nastąpił pewien spadek produkcji tradycyjnych asortymentów zakładów. W r. 1958 zakłady rozpoczęły produkcję silników wysokoprężnych S60 o mocy 11 KM oraz przygotowały produkcję ciągników „Ursus", typ C45. Ciągniki „Ursus" C45 były w stosunku do klasycznego typu tego ciągnika znacznie zmodernizowane, posiadały mianowicie elektryczny rozrusznik, doskonale amortyzowane siedzenie dla kierowcy i nieruchomą oś przednią. Prostota konstrukcji i łatwość obsługi powodowały duże zapotrzebowanie na ten ciągnik, tak w kraju, jak i za granicą. Ponadto zakłady przygotowały produkcję ciężkich ciągników gąsienicowych „Mazur", typ D40, mających wszechstronne zastosowanie jako ciągniki, spychacze, koparki i pogłębiarki rowów melioracyjnych. W samym tylko roku 1959 zakłady wyprodukowały ponad 650 ciągników tego typu, z czego większość stanowiła przedmiot eksportu do Brazylii, Chin, Egiptu, Hiszpanii i Nowej Gwinei.

W latach 1960—1963 produkcja zakładów przejawiała dalsze zróżnicowanie. Obok wymienionych już asortymentów, zakłady rozpoczęły produkcję ciągnika czterokołowego typ C451, produkcję ciężkiego ciągnika gąsienicowego „Mazur", typ C50, oraz produkcję uniwersalnego ciągnika typ C316 o mocy 16 KM. Produkcja ta ma w pełni zaspokoić zapotrzebowanie rolnictwa, leśnictwa, budownictwa i transportu na tego typu sprzęt, dający możliwość wszechstronnego zastosowania. W latach tych zakłady produkowały ponadto kabiny ochronne do ciągników ,,Zetor", przyczepy-wywrotki oraz części zamienne do wszystkich wymienionych asortymentów produkcji.
Kształtowanie się produkcji, jej wartość według cen porównywalnych oraz stan zatrudnienia w Zakładach Mechanicznych „Gorzów" w latach 1945—1960 przedstawia tabela.

Podstawą sukcesów produkcyjnych Zakładów Mechanicznych "Gorzów" była przede wszystkim realizacja zaplanowanych inwestycji oraz rozwój działalności projoktowo-konstruktorskiej wspartej o szeroki ruch racjonalizatorski wśród załogi. Osiągnięte w latach 1950—1962 sukcesy w zakresie realizacji inwestycji wskazują na poważny wzrost potencjału przemysłowego zakładów. I tak w r. 1950 uruchomiono odlewnię I, wydział mechaniczny I oraz laboratorium zakładowe. Ponadto w r. 1952 przystąpiono do pełnej modernizacji odlewni I. Prace te, zakończone w r. 1960, dały w efekcie odlewnie całkowicie zmechanizowaną, jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w kraju. Trzeba tutaj podkreślić postawę załogi odlewni, która nie chcąc dopuścić do przestojów wykonywała swoje zadania produkcyjne mimo przeprowadzanych jednocześnie nad stanowiskami roboczymi prac montażowych, stanowiących znaczne niebezpieczeństwo dla robotników odlewni obsługujących te stanowiska.

W roku 1953 uruchomiono wydział remontowy i narzędziownię oraz wybudowano bocznice kolejową, łączącą zakłady ze stacją ładunkowo-rozrządową Gorzów—Zamoście, zaś w latach 1954— —1955 oddano do użytku magazyn piasków formierskich oraz część dróg i placów o nawierzchni betonowo-klinkierowej na terenie zakładów i otwarto nowoczesne ambulatorium zakładowe.

W dalszym etapie, w r. 1856, uruchomiono odlewnię II, niezmechanizowaną i przeznaczoną do produkcji małoseryjnej o szczególnie dużej wadze i objętości, zaś w r. 1959 rozpoczęto budowę magazynu materiałów łatwopalnych i magazynu wyrobów gotowych wraz z wykańczalnią oraz zakupiono szereg maszyn i urządzeń niezbędnych do podjęcia produkcji ciężkich ciągników gąsienicowych „Mazur", typ D40, Ponadto w latach 1960—1963 podjęte zostały dalsze prace inwestycyjne, związane z przebudową odlewni II, z budową magazynu wyrobów hutniczych, studni głębinowych, kotłowni centralnego ogrzewania, rozbudową sieci wodociągowej i sieci łączności oraz budową sieci centralnego ogrzewania. Wiele wymienionych prac zostało już ukończonych, bądź znajduje się w końcowej fazie budowy. Planuje się, że pełne ukończenie tak zwanych wielkich inwestycji nastąpi pod koniec r. 1965, jednakże już dziś można stwierdzić^ że lata 1950—1963 przyniosły zasadniczą zmianę rangi gospodarczej zakładów. Zakłady Mechaniczne „Gorzów" są dzisiaj obiektom przemysłowym w pełni nowoczesnym, o wysokim stopniu mechanizacji i dużej zdolności produkcyjnej. Dla przykładu, w latach 1961—1985 zakłady wyprodukują: 4672 sztuki ciężkich ciągników gąsienicowych „Mazur", typ D50 i 4737 sztuk ciągników czterokołowych, typ C451, zaś liczba pracowników wzrośnie pod koniec r. 1963 do 2700 pracowników.

Obok realizowanych inwestycji, niezmiernie ważnym czynnikiem, zapewniającym doskonalenie i podnoszenie poziomu produkcji, jest stały wzrost ogólnej kultury technicznej w zakładach i pomyślny rozwój ruchu racjonalizatorskiego, zapoczątkowany powołaniem w r. 1951 zakładowej komórki wynalazczości. Warto podkreślić, że tylko w latach 1951—1958 odnotowano wpływ 958 projektów i wniosków racjonalizatorskich, z czego 417 znalazło zastosowanie w praktyce, przynosząc zakładom łącznie 2 805 444 zł oszczędności. Spośród wielu interesujących wniosków warto tu wymienić wniosek Zygmunta Biernackiego, dotyczący stosowania mieszanki żywicznej do mas rdzeniowych i pozwalający uzyskać 99 tyś. zł oszczędności rocznie; wniosek Józefa Kubiesy, dotyczący przemiału wybrakowanych rdzeni i użycia tego materiału do nowej produkcji, dający 70 tyś. zł oszczędności w skali rocznej, wniosek Ireneusza Makowczyńskiego, dotyczący wyeliminowania dwóch rdzeni w procesie odlewania części do silnika S60, dający 108343 zł oszczędności rocznie, wniosek Wiktora Niedziółko, proponujący zmianę konstrukcji kadłuba regulatora przy silniku S60, dający 36 824 zł oszczędności w skali rocznej, czy wreszcie wniosek Kazimierza Srczewy, dotyczący zmiany konstrukcji korpusu wentylatora przy ciągniku "Ursus", pozwalający uzyskać rocznie 64 220 zł oszczędności.

Obok ruchu racjonalizatorskiego rozwijał się w zakładach i obejmował szeroki krąg załogi ruch przodownictwa i współzawodnictwa pracy. Długa lista nazwisk najlepiej świadczy o jego powszechności. A oto kilku przedstawicieli tego ruchu: Apolonia Proch — rdzeniarka, Tadeusz Pol — tokarz, Bronisław Wasilewski — wiertacz, Aleksander Maron — ślusarz, Zygmunt Czwojdrak — formierz, Zygfryd Andrzejewski — kowal i Wacław Grajewski — elektryk.

Zasadniczym jednak przełomem, stwarzającym organizacyjne podstawy wszechstronnego rozwoju myśli technicznej w zakładach, stało się uruchomienie w 1959 r. zakładowego biura konstrukcyjnego, z zadaniem stałego modernizowania produkcji oraz projektowania prototypów nowych ciągników i maszyn. Nie ulega przy tym wątpliwości, że zakładowe biuro konstrukcyjne stanowi teoretyczne oparcie dla ruchu racjonalizatorskiego załogi.

Podobnie jak Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych, tak i Zakłady Mechaniczne „Gorzów", obok swoich zadań produkcyjnych rozwijały i rozwijają żywą działalność kulturalną. Główny nurt tej działalności skupia sie wokół świetlicy zakładowej, gdzie działają stale bądź okresowo takie zespoły, jak chóralny, teatralny, estradowy, taneczny, wokalny i orkiestralny. Zakłady prowadzą również działalność sportową skupiającą się obecnie głównie pod barwami Klubu Sportowego „Stal".

Przemyśl metalowy Gorzowa — obok Zakładów Mechanicznych ,,Gorzów" — reprezentowany jest ponadto przez dwa inne zakłady, a mianowicie Gorzowskie Zakłady Przemysłu Maszynowego Leśnictwa i Gorzowskie Zakłady Przemysłu Terenowego.

Pierwsze z nich powstały po wojnie jako warsztaty naprawcze samochodów i ciągników dla potrzeb eksploatacji lasów. Znaczne zapotrzebowanie na surowce leśne oraz deficyt siły roboczej w leśnictwie stworzyły pilną potrzebę mechanizacji pracy. Dla zaspokojenia tej potrzeby zakłady zostały przystosowane do produkcji maszyn i urządzeń dla leśnictwa. W r. 1958 Gorzowskie Zakłady Przemysłu Maszynowego Leśnictwa podjęły produkcje jednoosiowych ciągników „Dzik", mających — obok leśnictwa — wszechstronne zastosowanie w rolnictwie, ogrodnictwie i transporcie miejskim. Ciągniki te, obok swoich funkcji podstawowych, mogą spełniać rolę siły napędowej do młocarń, pił mechanicznych i innych maszyn. Zakłady produkują również zestawy narzędzi rolniczych i ogrodniczych, obsługiwanych przez ciągniki „Dzik". Dziełem ich jest również mały ciągnik ogrodniczy „Mrówka", przydatny zarówno do pracy w ogrodnictwie, jak i do prac konserwacyjnych zieleni miejskiej. W założeniach do planu pięcioletniego na lata 1961—1965 przewiduje się, że produkcja zakładów wzrośnie do 1100 sztuk ciągników uniwersalnych „Dzik" i 1500 sztuk ciągników ogrodniczych "Mrówka" rocznie.

Gorzowskie Zakłady Przemysłu Terenowego w Gorzowie specjalizują się głównie w produkcji drobnych odlewów z żeliwa i metali kolorowych oraz — w ostatnim czasie — w produkcji metalowych mebli, urządzeń sklepowych i transporterów do warzyw. Meble GZPT produkowane są z metalu, szkła, drzewa i tworzyw sztucznych, w oparciu o wzory szwedzkie i francuskie i posiadają tę wyjątkową zaletę, że koncepcja ich opiera się na zasadzie powtarzalnych segmentów, tak że każdy zestaw można ukształtować w zależności od warunków lokalowych sklepu. Zakłady niezależnie od bieżącej produkcji, wykonały w 1962 r. 60 prototypów tych mebli, zaś zamówienia na r. 1963 osiągnęły łączną wartość 90 min zł.

Przemysł włókienniczy, farmaceutyczny, rolno-spożywczy i inne gałęzie przemysłu. Przemysł włókienniczy — w najszerszym tego słowa znaczeniu — reprezentują w Gorzowie dwa zakłady, a mianowicie Gorzowskie Zakłady Przemysłu Jedwabniczego i Gorzowskie Zakłady Roszarnicze.

Gorzowskie Zakłady Przemysłu Jedwabniczego, obok Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych i Zakładów Mechanicznych „Gorzów", wchodzą w skład tak zwanej wielkiej trójcy przemysłowej Gorzowa. Zakłady jedwabnicze powstały w r. 1948 z uruchomionej w Gorzowskich Zakładach Włókien Sztucznych tkalni, wyodrębnionej w r. 1949 w samodzielne przedsiębiorstwo państwowe i zlokalizowanej następnie na terenie byłej przędzalni i tkalni juty Max Bahr, poważnie zniszczonej w czasie działań wojennych w styczniu 1945 r. Już w r. 1958, to jest w pierwszym roku produkcji po zakończeniu odbudowy, zakłady wyprodukowały tkaniny jedwabne o łącznej wartości 32 mln zł. W r. 1959 wartość produkcji zakładów przekroczyła już kwotę 60 mln zł. Obecnie są to zakłady wyposażone w nowoczesny park maszyn i urządzeń produkcyjnych, zatrudniające około 2000 pracowników, głównie kobiet i produkujące ponad 10 mln mb tkanin jedwabnych surowych rocznie. Plan produkcyjny na lata 1961— —1965 zakłada, że produkcja Gorzowskich Zakładów Przemysłu Jedwabniczega osiągnie pod koniec r. 1965 wielkość ponad 14 mln mb tkanin jedwabnych surowych i po uruchomieniu wykończalni 8 mln mb tkanin jedwabnych gotowych, przy jednoczesnym wzroście zatrudnienia do 2500 pracowników.

Gorzowskie Zakłady Roszarnicze stanowią największą w województwie zielonogórskim roszarnię lnu i konopi, przerabiającą corocznie wszystkie zbiory lnu i konopi z całej północnej części Ziemi Lubuskiej oraz kilku powiatów Pomorza Zachodniego. Podstawowym asortymentem produkcyjnym tych zakładów jest przędzalnicze włókno lniane, stanowiące półfabrykat do produkcji tkanin lnianych, głównie workowych i brezentowych. W planie pięcioletnim na lata 1961—1965 przewiduje się uruchomienie z odpadów paździerzowych, kosztem 25 mln zł, własnej produkcji płyt paździerzowych, mających szerokie zastosowanie w budownictwie i przemyśle meblarskim.

Przemysł farmaceutyczny w Gorzowie reprezentuje jeden tylko producent, a mianowicie Gorzowskie Zakłady Przemysłu Bioweterynaryjnego. Kariera produkcyjna tych zakładów przypomina swą dynamiką karierę Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych. Gorzowskie Zakłady Przemysłu Bioweterynaryjnego powstały w r. 1946, obejmując zniszczone i zdewastowane byłe zakłady produkcji szczepionek i surowic. W latach 1946—1951 zakłady działały w ramach Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Gorzowie, stanowiącego jedną z nielicznych placówek naukowych w kraju, a jedyną tego typu na obszarze ziem odzyskanych. Obok działalności naukowo-badawczej podjęła ona produkcję przemysłową różnego typu biopreparatów, surowic i szczepionek niezbędnych do zwalczania chorób zakaźnych zwierząt hodowlanych, jak różyca, wąglik, oraz dla wykrywania nosacizny i diagnozowania gruźlicy bydlęcej. Ponadto, po zlikwidowaniu na obszarze Ziemi Lubuskiej najgroźniejszych chorób zakaźnych zwierząt, stanowiących w większości przypadków wynik zaniedbań spowodowanych wojną i ruchami migracyjnymi ludności, zakłady przystąpiły w r. 1949 do produkcji niektórych leków farmaceutycznych.

W roku 3 952 zakłady zostały wyodrębnione z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w samodzielne przedsiębiorstwo państwowe na własnym rozrachunku gospodarczym. W tym czasie asortyment produkcji Gorzowskich Zakładów Przemysłu Bioweterynaryjnego obejmował głównie biopreparaty, farmaceutyki i pożywki mineralne i witaminowe, stosowane jako domieszki do pasz.

Zahamowanie produkcji farmaceutyków i pożywek w latach 1956—1957 spowodowane zostało próbą wprowadzenia w życie koncepcji ścisłej specjalizacji produkcji poszczególnych zakładów przemysłu bioweterynaryjnego w kraju. W myśl tej koncepcji GZPB produkować miały wyłącznie biopreparaty. Koncepcja ta nie wytrzymała próby życia, gdyż od dłuższego czasu zakłady odczuwały znaczny spadek zapotrzebowania ze strony służby weterynaryjnej i rolnictwa na biopreparaty, tak że ograniczenie ich roli wyłącznie do produkcji biopreparatów równoznaczne byłoby w praktyce z ich ekonomicznym upadkiem i likwidacją. Dlatego też począwszy od r. 1958 uruchomiono ponownie produkcję farmaceutyków i pożywek.

Przemysł rolnospożywczy reprezentują w Gorzowie głównie następujące zakłady: Rzeźnia, Zakłady Rybne, Gorzowska Wytwórnia Makaronu i Gorzowskie Zakłady Spożywcze Przemysłu Terenowego.

Rzeźnia w Gorzowie przejęła obiekty niemal doszczętnie zburzone podczas działań wojennych w styczniu 1945 r. W pierwszym okresie powojennym cały wysiłek inwestycyjny zakładów miał na celu przede wszystkim odbudowę obiektów produkcyjnych, głównie kotłowni i chłodni. Rzeźnia odbudowana została jako obiekt w znacznym stopniu zmechanizowany, a jej zdolność ubojowa osiągnęła w r. 1961 800 t mięsa rocznie. Obecnie cześć obiektów przystosowuje się do uruchomienia produkcji wędlin, wyrobów wędliniarskich, szynek puszkowanych i konserw mięsnych. Przewiduje się, że w r. 1965 po zakończeniu prac związanych z rozbudową zakładów rzeźnia będzie produkowała 1800 t wędlin, 200 t wyrobów wędliniarskich, 600 t szynek puszkowanych i 1500 t konserw mięsnych rocznie. Tak poważne zwiększenie zdolności produkcyjnej rzeźni pozwoli jej między innymi na pełne przejęcie zaopatrzenia miasta w mięso i wyroby mięsne.

Zakłady Rybne w Gorzowie powstały w r. 1948, początkowo jako filia Zakładów Rybnych w Gnieźnie, a następnie w r. 1951 zostały wyodrębnione jako samodzielne przedsiębiorstwo państwowe. Zakłady produkują przeważnie rybę wędzoną i marynowaną, w ilości przeciętnie około 1000 t rocznie, (około 700 t ryby wędzonej i 300 ton marynowanej), głównie na potrzeby miasta i województwa.

Gorzowska Wytwórnia Makaronu w Gorzowie-Wieprzycach to zakłady w pełni nowoczesne, produkujące wszelkiego rodzaju środki spożywcze. W ostatnim czasie znaczne fundusze przeznaczono na zakup i montaż włoskich maszyn i urządzeń do produkcji makaronu. Wytwórnia produkuje obecnie sześć gatunków makaronu, łącznie ze spaghetti, oraz dwa gatunki sztucznego miodu, jeden o konsystencji stałej, drugi w postaci płynnej. Wartość rocznej produkcji zakładów kształtuje się w wysokości około 100 mln zł rocznie.

Gorzowskie Zakłady Spożywcze Przemysłu Terenowego obejmują szereg przetwórni rolno-spożywczych, o niezmiernie zróżnicowanym asortymencie produkcji. Zakłady produkują przede
wszystkim kilka gatunków musztardy, ocet, przetwory warzywno-owocowe, jak wina gronowe i owocowe, soki owocowe, napoje witaminizowane, marmolady, dżemy, przeciery owocowe, powidła i kompoty, ogórki konserwowe, fasolę i groszek konserwowy, przetwory mięsno-warzywne, jak gołąbki w sosie pomidorowym, bigos domowy i inne tego typu produkty. Ogółem produkcja zakładów wynosi przeciętnie około 1000 t rocznie. W planie na lata 1961—1965 zakłady przewidują znaczne rozszerzenie produkcji, głównie działu przetwórstwa owocowego i mięsno-warzywnego.

Obok wymienionych zakładów przemysłu rolno-spożywczego na terenie Gorzowa działają ponadto Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska, Powszechna Spółdzielnia Spożywców "Społem", Gorzowskie Przedsiębiorstwo Leśnej Produkcji Niedrzewnej „Las" i kilka drobnych zakładów przemysłu rolno-spożywczego.

Spośród innych gałęzi gorzowskiego przemysłu należy wymienić przede wszystkim przemysł ceramiczny, drzewny, papierniczy i poligraficzny. Przemysł ceramiczny reprezentują Gorzowskie Zakłady Przemysłu Terenowego Materiałów Budowlanych w Gorzowie, produkujące cegłą i elementy prefabrykowane dla potrzeb budownictwa; przemysł drzewny — kilka spółdzielczych zakładów meblarskich i Wytwórnia Stolarki Budowlanej i Parkietu w Gorzowie, produkująca gotowe elementy stolarki budowlanej i klepki parkietowe, głównie na potrzeby budownictwa mieszkaniowego; przemysł papierniczy — Gorzowskie Zakłady Wyrobów Papierowych w Gorzowie, produkujące opakowania do artykułów spożywczych i wyrobów farmaceutycznych i wreszcie przemysł poligraficzny — Gorzowska Drukarnia Akcydensowa w Gorzowie, wykonująca głównie druki akcydensowe oraz inne prace poligraficzne.

Przedstawiony w niniejszym rozdziale materiał informacyjny, jakkolwiek stanowi niepełny i nieszczegółowy zarys historii rozwoju przemysłu w Gorzowie Wielkopolskim w latach 1945—1963 oraz zadań na najbliższy okres, to jest do końca 1965 r., w znacznym jednak stopniu dowodzi niezwykłej — mimo obserwowanej ogólnokrajowej tendencji rozwojowej miast średnich — dynamiki procesów rozwojowych gorzowskiego przemysłu i powiązanych z tym zjawiskiem procesów rozwojowych gorzowskiego środowiska miejskiego. Osiągnięte w Gorzowie efekty ekonomiczne, głównie stworzenie wielkoprodukcyjnego przemysłu, racjonalnie zorganizowanego i wyposażonego w nowoczesny park maszyn i urządzeń produkcyjnych oraz rozporządzającego wysoko kwalifikowaną kadrą pracowniczą, wszystko to pozwala przypuszczać, że gospodarka tego miasta zatraci wkrótce bezpowrotnie swój do niedawna typowy partykularny charakter i zdobędzie pozycję o zasięgu znacznie szerszym niż powiat i województwo. Uprzemysłowienie Gorzowa spowodowało znaczną koncentrację kadr technicznych, głównie inżynierów i techników chemików, mechaników, włókienników, ekonomistów i prawników. Ponadto proces industrializacji jako proces miastotwórczy narzucił miastu szereg zadań w zakresie obsługi komunalnej zakładów produkcyjnych. To z kolei spowodowało napływ architektów, urbanistów, planistów i innych specjalistów z zakresu planowania przestrzennego, organizacji inwestycji oraz budowy urządzeń komunalnych. Równocześnie postępujący równolegle z rozwojem przemysłu wzrost liczby mieszkańców pociągnął za sobą przypływ nauczycieli, lekarzy, artystów, działaczy kultury i przedstawicieli innych grup zawodowych.

To wszystko wywierało wpływ na prężność i szerokie oddziaływanie tego ośrodka, tym bardziej że gorzowski ośrodek przemysłowy działa na obszarze słabo zindustrializowanym i w znacznym oddaleniu od innych ośrodków przemysłowych. Najbliższe ośrodki przemysłowe takie jak Zielona Góra, Nowa Sól, Piła, czy Stargard Szczeciński, leżą w promieniu ponad IGO km i nie dorównują potencjałem przemysłowym Gorzowowi. Zarysowująca się perspektywa rozwojowa Gorzowa jako ośrodka przemysłowego o stutysięcznej społeczności miejskiej będzie więc zmianą, która dokona się nie tylko w kategoriach ilościowych, ale przede wszystkim w kategoriach jakościowych: będzie to miasto w pełni nowoczesne, spełniające obok swoich zasadniczych funkcji produkcyjnych, jeszcze wiele innych funkcji, i to zarówno w zakresie dyspozycji społeczno-polityczno-organizatorskich, usług gospodarczych i pozagospodarczych, jak i w zakresie tworzenia i odbioru wartości kulturowych.

 
 

Copyright © 2007-2009. All rights reserved.