Gorzów - Landsberg
Historia
Władcy
Ludzie
Widokówki - Pocztówki
Zdjęcia
Mapy
Publikacje
Forum
Autor
Linki
Gorzów Wlkp.

< Rozdział III | Spis treści | Rozdział V >

4. GORZÓW DO POŁOWY XVII W.

Tło polityczne. Z rokiem 1257 miasto rozpoczyna nowy, doniosły okres swego istnienia. Staje się punktem centralnym regionu zwanego teraz „ziemią gorzowską". Po wygaśnięciu dynastii Askańczyków (1319) przechodzi wraz z całą Nową Marchią w ręce Wittelsbachów (do r. 1373), a następnie Luksemburczyków. Podejmowane przez Władysława Łokietka (w latach 1314—1316) i przez Kazimierza Wielkiego próby przywrócenia tych ziem Polsce nie przyniosły trwałych rezultatów. W roku 1402 Nowa Marchia, a wraz z nią i ziemia gorzowska zostają sprzedane zakonowi krzyżackiemu przez Zygmunta Luksemburskiego — mimo że prowadzono rokowania w tej sprawie z królem polskim.. Rokowania te doprowadziły tylko do wstępnego porozumienia. We władaniu Krzyżaków ziemie te pozostają blisko pół wieku — do r. 1454. Wówczas bowiem podupadły już zakon krzyżacki na skutek opresji finansowych sprzedaje Nową Marchię kurfirstowi Fryderykowi II, Hohenzollernowi. Warto tu wspomnieć, że w momencie sprzedaży odezwały się raz jeszcze bardzo żywe propolskie sympatie wielu miast i rycerzy dla potężnej wówczas Polski. Pochłonięta sprawami Pomorza Gdańskiego i Wschodniego polityka polska zlekceważyła wówczas te możliwości. Hohenzollernowie przejęci rolą pionierów niemczyzny na wschodzie' podjęli konsekwentną politykę germanizacyjną, której postępy ułatwiała od trzeciego dziesięciolecia XVI w. reformacja. W r. 1626 doświadcza miasto pierwszych udręk wojny trzydziestoletniej, która już od ośmiu lat nękała kraj niemiecki.

Życie gospodarcze. Życie gospodarcze miasta przechodziło na przestrzeni tych kilku wieków rozmaite koleje. Początkowo konsekwentne stosowanie polityki protekcyjnej przez władców Brandenburgii ułatwiło mu osiągnięcie dobrobytu, którego główną podstawę stanowiły żyzne gleby regionu z jednej strony, z drugiej zaś — jego korzystne położenie u zbiegu dróg handlowych, łączących Wielkopolskę z Marchią Brandenburską i Śląsk z Pomorzem. Zainteresowanie władców nie wyczerpał się bowiem na akcie lokacji miasta i nadaniu mu prawa składu. Liczne przywileje zapewniają miastu np. pobieranie cła za niektóre towary przewożone Wartą, dochody z młynów, cło drogowe (1316 r.) i wreszcie cały szereg wsi, jak Glinik (r. 1319) Ulim (r. 1325), Borków (r. 1335), Deszczno i 12 łanów w Czechowie (r. 1345), Karnin (r. 1372—1385), a zapewne jeszcze przed r. 1400 — Wieprzyce i Brzozowiec. Miasto nabywa także wieś Wawrów (r. 1354 i 1404). Gorzów rozwijał się dość pomyślnie, mimo wielkich pożarów w latach 1345, 1350, 1391 i 1486 i szalejącej w latach czterdziestych XIV w. zarazy.

Stan ten trwa do chwili przejścia Nowej Marchii, a wraz z nią i Gorzowa, w ręce krzyżackie. Krzyżacy przez stosowanie polityki ograniczającej samodzielność miast ciążą nad całym życiem gospodarczym regionu. Nakładają nowe, zwiększone podatki, zmuszają miasto do odsprzedaży wszystkich młynów. O ile więc w pierwszych latach ich władzy część ludności żywi złudzenia, że w zamian za wszelkie zdzierstwa Zakon zagwarantuje choćby względny spokój i bezpieczeństwo kupcom, to po klęsce grunwaldzkiej, w miarę pogłębiającego się rozprzężenia Zakonu, i te nadzieje okazują się płonne. W roku 1433 miasto z trudem wytrzymuje napór wojsk husyckich. Z czasem gnębiona stale ludność wszczyna rozruchy i niszczy zamek krzyżacki w Gorzowie.

Pierwsze lata panowania Hohenzollernów przynoszą znowu poprawę w życiu gospodarczym miasta. Otrzymuje ono teraz dwa jarmarki dodatkowe (r. 1481), szybko dźwiga się z katastrofalnego pożaru, który w r. 1495 zniszczył Gorzów i bez przeszkód czerpie korzyści z towarów przewożonych Wartą.

Życie gospodarcze Gorzowa i jego rozwój były w dużej mierze związane z Wartą, „zbiornicą eksportową ziem polskich". W kluczowym punkcie tego traktu wodnego, w miejscu ujścia Warty do Odry, usadowił się Kostrzyn, najważniejszym zaś centrum handlowym całej Ziemi Lubuskiej był Frankfurt. Począwszy od II poł. XV w. Warta i Odra zaczęły odgrywać poważną rolą w produkującej i eksportującej coraz więcej zboża Rzeczypospolitej, Utrwaleniu tego stanu rzeczy stanęła jednak na przeszkodzie polityka handlowa Brandenburgii. Kupców polskich zmierzających do Szczecina zmuszano do respektowania prawa składu we Frankfurcie, co wymagało cofania szkut z Kostrzyna w dół Odry lub uiszczania specjalnych opłat, a niezależnie od tego ściągano w Kostrzynie niesłychanie wysokie cło.

W roku 1529 poważne ograniczenie gorzowskiego prawa składu zapoczątkowuje upadek gospodarczy miasta, które ma teraz silnego konkurenta w Kostrzynie i coraz to ponosi straty na skutek sporadycznego zamykania rzeki. Dochody więc ze spławianych z Polski towarów, które w dalszym ciągu miały podlegać prawu składu, przedstawiają się bardzo problematycznie.

Podobnie jak i w innych miastach, i tu stosunki wewnętrzne pozastawiały wiele do życzenia. Kierujący życiem Gorzowa członkowie rady, powiązani węzłami pokrewieństwa, przywłaszczali sobie bezkarnie dochody miejskie płynące z ceł, z dzierżawy wsi i folwarków radzieckich. Nie dopuszczali do handlu obywateli uboższych, u znaczniejszych tolerowali oszustwa na wadze i miarach. Wywoływało to rozgoryczenie pokrzywdzonej powszechności miejskiej i prowadziło do zamieszek.

Gorzów podupada coraz bardziej. Ożywienie ruchu handlowego na otwartej dla żeglugi polskiej (kosztem ostatecznej utraty Prus Książęcych) Odrze i Warcie jest krótkotrwałe. Wojna trzydziestoletnia przypieczętowuje upadek miasta i rozpoczyna okres stagnacji, który przerwać mają dopiero rządy Fryderyka Wielkiego.

Przedstawione powyżej wydarzenia polityczne i gospodarcze wpłynęły w znacznej mierze na osłabienie dynamiki rozrostu przestrzennego miasta. Z wyjątkiem niewielkich terenów w pobliżu bram miejskich, zamieszkanych przez ubogą ludność i do XVII w, częściowo tylko zurbanizowanych, osadnictwo skupia się zasadniczo w obrębie murów miejskich.

Kościół farny. Jak można wnioskować ze stosunkowo licznych pożarów, które były dla miasta prawdziwymi kataklizmami, domy mieszczan nie były murowane. Były one zapewne początkowo drewniane, a z czasem konstrukcji szachulcowej, jak to wynika z widoków miasta z poł. XVII w. i późniejszych. Niewykluczone, że przeważało szczytowe ustawienie i wysokie, dwuspadowe dachy. Nad skromnym, jednolitym tłem nieokazałych budynków mieszkalnych górował imponujący masyw kościoła farnego. Zgodnie z urbanistyczną tradycją Brandenburgii usytuowany na rynku.

Kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny jest orientowany. Zbudowano go z cegły układanej sposobem wendyjskim, częściowo wzbogaconej glazurowaniem. Składa się z trzech członów: do pięcioprzęsłowego korpusu przylega od wschodu niższe, trójprzęsłowe prezbiterium zamknięte wielobocznie, od zachodu zaś ogromna pięciokondygnacjowa wieża.

Początków świątyni szukać trzeba w latach dziewięćdziesiątych XIII w. Wówczas to zbudowano korpus kościoła. Trzynawowe, jasno oświetlone, pseudohalowe wnętrze nakryto sklepieniem krzyżowożebrowym, wspartym na ośmiobocznych filarach. Ściany zewnętrzne rozczłonkowano nikłymi lizenami i zwieńczono terrakotowym fryzem z motywem ostrołuku i lilii. Szczyt prostej ściany wschodniej ożywiały smukłe, płytkie wnęki ostrołukowe. Wystawienie wieży było następnym etapem, niezbyt oddalonym w czasie, ale wchodzącym zapewne już w XIV w. Wieża ta, na rzucie prostokąta, nieco młodsza od korpusu kościoła, o wysokości ok. 52 m (wraz z ośmioboczną nastawą i hełmem, nadbudowanymi w 1621 r.) wywierała swym zwartym masywem silne wrażenie. Rytmiczne rozmieszczenie ostrołukowych wnęk, częściowe podkreślenie kondygnacji nikłymi gzymsami oddzielającymi, przeprucie skąpej liczby otworów okiennych nie rozbijało a potęgowało monumentalność jej bryły.

Zapewne współcześnie z wieżą przy północnej ścianie kościoła powstała zakrystia.

Okazała świątynia była przedmiotem stałej troski mieszczan i rady miejskiej. W w. XIV i I poł. XV w. nie tylko ufundowano i wyposażono szereg ołtarzy, lecz wybudowano również — przy południowej ścianie kościoła — dwie (nie istniejące już) kaplice. Jedna z nich była pod wezwaniem św. Urbana (r. 1385), druga zaś była poświęcona kultowi Najświętszej Marii Panny (r. 1431).
W roku 1498 świątynia uzyskuje swój ostateczny kształt. Wzbogaca się teraz o nowy element. Jest nim jednonawowy, dwuprzęsłowy chór, nakryty pięknym gwiaździstym sklepieniem. Opięty dwuuskokowymi szkarpami, zwieńczony szerokim ceglanym fryzem, stanowi harmonijne zamknięcie bryły całej budowli, a dzięki ogromnym ostrołukowym oknom napełnia całe wnętrze radosnym światłem.

Kościół był otoczony cmentarzem. Początkowo grzebano tu zapewne wszystkich obywateli miasta. Z czasem jednak mogły 7. niego korzystać tylko rodziny znaczniejszych mieszczan. Wysoka taryfa zapewniała również po śmierci należyty dystans między bogatym a ubogim.

Ratusz. Życie handlowe miasta skupiało się u stóp świątyni, na rynku. Ośrodek jego stanowił blok śródrynkowy, usytuowany naprzeciw prezbiterium kościoła parafialnego, w zachodniej części rynku. W skład bloku wchodził ratusz i przybudowane doń kramy. Ratusz nie zachował się do naszych czasów. Stanowił on najokazalszy po kościele parafialnym gmach w mieście i dlatego warto jego dziejom poświęcić nieco uwagi.

Jak wynika z dokumentu lokacyjnego, urządzenia targowe na rynku powstały równocześnie z lokacją miasta. Ratusz, jakkolwiek bez porównania mniej okazały niż kościół parafialny, był jednak zapewne wcześnie obiektem murowanym w cegle, i to budynkiem, który zgodnie z praktyką znaną nam z innych miast średniowiecznych narastał stopniowo, w miarę potrzeb organizacyjnych gminy miejskiej.

Jak wiemy, równocześnie z przywilejem lokacyjnym uzyskuje miasto prawo składu, a także 1iczne przywileje i nadania. Szybki wzrost potencjału gospodarczego odzwierciedla się m.m. w dążeniu miasta do uzyskania samodzielności administracyjnej, czego wyrazem są dość wczesne wzmianki o radzie miejskiej. Pozwala to przypuszczać, że początków ratusza należy szukać w pierwszej połowie XIV w. Jeden z dokumentów, pochodzący z 1376 roku, wystawiono w „theatrum". Był to, jak się dziś przyjmuje, dom dla kupców, zobowiązanych prawem składu do wyłożenia tu towarów na sprzedaż. Owo theatrum stanowiło zapewne jeden z najwcześniejszych, murowanych członów ratusza.

Brak obiektu, brak planów i lakoniczność przekazów ikonograficznych nie pozwala na odtworzenie z całą precyzją procesu powstawania budowli. Stwierdzić jednak możemy, że już pod koniec XV w. był to murowany, piętrowy, stosunkowo okazały budynek, zwrócony frontem ku prezbiterium kościoła parafialnego. Centralną oś tej fasady stanowiła wieża na rzucie prostokąta, częściowo przysłonięta pięknym, trójdzielnym szczytem. Smukłość i lekkość szczytu podkreślały ujęte w obramienie filarków piony wydłużonych ostrołukowych okien i zamkniętych zdwojonych półkolem wnęk. Fasada północna miała charakter niejednolity. Obok starej części budowli, noszącej jeszcze znamiona gotyku, dostawiona już w nowszych czasach dobudówka chlubiła się renesansowym detalem architektonicznym.

Pod budynkiem znajdowały się liczne przesklepione piwnice, o różnym przeznaczeniu. Jedna z nich np. służyła celom gastronomicznym. Składano w niej niejednokrotnie hołd Bachusowi. Kronikarz miejski pod rokiem 1565 notuje, że z okazji sprzedaży wina, którego wyrób na terenie Gorzowa miał dawną, sięgającą XIII w. tradycję, haben sich kauffer eyn sehr gutten rausch zu bringen lassen (kupcy sobie dobrze podchmielili). Inna piwnica służyła jako więzienie dla przestępców skazanych na śmierć, jeszcze inna — jako więzienie dla przestępców skazanych za drobniejsze przestępstwa. Była tam również mała, także przesklepiona piwniczka worin einige Rathausliche Sachen verwahret werden (gdzie poniektóre ratuszowe rzeczy są przechowywane), czyli prawdopodobnie skarbczyk.

W przyziemiu mieściły się liczne mniejsze pomieszczenia, z reguły przesklepione, a czasem wsparte na filarach. Znalazły tu pomieszczenie waga miejska, więzienie dla mieszczan (tzw. Burgerliche Gehorsam), a z czasem zaś archiwum miejskie i urząd podatkowy czyli akcyza.

Na pierwszym piętrze, oprócz mniejszych pomieszczeń o różnym przeznaczeniu, jak izba posiedzeń rady czy izba sądowa, znajdowała się obszerna (100x65 stóp) sala służąca do rozmaitych celów, głównie jednak reprezentacyjnych i rozrywkowych. Miała ona bezpośrednie połączenie z ulicą przez schody zewnętrzne, wychodzące na dwie strony rynku. Pod nią zaś, od strony wschodniej, mieściły się jatki rzeźnickie.

Przed ratuszem na rynku znajdowała się studnia. Na niej stała figura Rolanda, stanowiąca symbol samodzielności gminy miejskiej.

Obwarowania. Dawne przedlokacyjne grody nie nadawały się dla ochrony osady, która w r. 1257 otrzymała nową formę. przestrzenną. Potrzebne tu były obwarowania odmiennego typu. Dlatego też margrabia Jan zobowiązuje się już w dokumencie lokacyjnym civitatem infra hinc et festum Martini firmabimus plancis et seris et postea plancis decentioribus adque fossis (... miasto w czasie do dnia św. Marcina umocnimy ostrokołami i zaporami, a potem ostrokołami stosowniejszymi i fosami), a dwadzieścia lat później, w r. 1278, margrabiowie Otto i Albrecht darują miastu czynsz z ogrodów i winnic na utrzymanie obwarowań. Były to wówczas zapewne umocnienia ziemnodrewniane, które dopiero stopniowo, zgodnie z przyjętą praktyką, zastępowano kamiennymi, poczynając od odcinków najbardziej zagrożonych.

Budowę, obwarowań kamiennych rozpoczęto w pierwszej ćwierci XIV w. Do naszych czasów przetrwał tylko niewielki odcinek średniowiecznych obwarowań, położony w północnej części miasta, przy obecnej ul. Nad Murem. Jest on wykonany z narzutników granitowych układanych w warstwy przedzielone drobnymi okrzeskami. W najwyższej z warstw występuje cegła. Dobrze widoczna od zewnętrznej strony, wykazuje w dużych partiach układ wendyjski. Linia muru załamuje sio tworząc wykusze na rzucie prostokąta, otwarte od strony miasta. Zachowany fragment, choć niewielki, daje pojęcie o wyglądzie obwarowań średniowiecznych. Obejmowały one Gorzów zwartym kręgiem o dość jednolitej konstrukcji; jedynie od strony Warty nie wprowadzono wykuszy. Wewnątrz miasta towarzyszyła obwarowaniom wąska uliczka omurna, idąca trasą dzisiejszych ulic: Nad Murem, Strzeleckiej i Zaułka.

Po zewnętrznej stronie murów biegła fosa (naturalnie za wyjątkiem odcinka południowego, gdzie Warta przejmowała jej funkcje). Drugie pasmo umocnień wodnych tworzyły: na północy miasta, wypływający ze Stawu Kłodawskiego Rów Miedziany i łączący się z nim na wschodzie długi i wąski Staw Miedziany. Na zachodzie podobną rolę spełniał Staw Kłodawski, połączony z Wartą strumieniem i spływająca od północy Kłodawa. W pobliżu bramy Młyńskiej łączyła się ona ze stawem, a dalej płynęła ku Warcie równolegle do drugiego strumienia. Tak więc dostęp do miasta od zachodu utrudniały trzy pasma wody.

Liczbę bram stanowiących zawsze słaby punkt wszelkich obwarowań starano się ograniczyć do najbardziej niezbędnych. Dwie z nich, na wschodzie Santocka, a na zachodzie Młyńska, zamykały główną arterię przelotową Gorzowa, trzecia zaś — Mostowa — ułatwiała dostęp do rzeki i do przeprawy przez rzekę. Aczkolwiek wzmianki archiwalne pochodzą z czasów znacznie późniejszych, to jednak jest oczywiste, że bramy te musiały powstać współcześnie z pierwszymi umocnieniami, o których jest mowa w dokumencie lokacyjnym miasta.

Bliskie sąsiedztwo Santoka od wschodu przyczyniło się zapewne w znacznej mierze do rozbudowania z czasem bramy Santockiej w najokazalszy człon obwarowań gorzowskich. Wejście do miasta od tej strony nie było sprawą prostą. Po przekroczeniu pierwszej fosy, przez którą wiódł drewniany zwodzony most, docierało się do budynku bramy zewnętrznej. Była to dość okazała budowla na rzucie prostokąta, wielokondygnacjowa, z machikułami, zwieńczona blankami i przykryta dachem namiotowym, o fasadach zdobnych w trzy rzędy ostrołukowych wnęk. Po przekroczeniu bramy zewnętrznej długą, wąską szyją przedbramia docierało się do bramy właściwej, zamykającej obszar miasta. Bramę tę wzmacniała niewielka wieża, zbliżona zapewne kształtem do pozostałych wież wartowniczych, z tym że silniej umocniona i od strony miasta zamknięta. Być może, że brama w tej postaci istniała już w XIV w., kiedy to podobne rozwiązanie znajduje na terenie Brandenburgii powszechne zastosowanie.

Z bramą Santocka łączy się pewna wzmianka archiwalna, którą warto tu, jako ciekawostkę, przytoczyć. Jak pisze wójt nowomarchijski do Wielkiego Mistrza, w dniu 21 grudnia 1434 r. rankiem Polacy próbowali opanować miasto. W tym celu załadowali na trzy wozy silnie uzbrojonych ludzi i pokrywszy ich połciami słoniny, usiłowali podstępem przedostać się przez bramę. Udało im się przebyć budynek bramy zewnętrznej. Kiedy jednak znaleźli się w obrębie szyi śródbramia załoga krzyżacka wszczęła alarm, zamknęła bramę właściwą i udaremniła zamiar Polaków.

Na zachodzie znajdowała się brama Młyńska. Jak wspomniano, dostępu do niej, poza fosą, broniły dwa ramiona Kłodawy, które opływały teren zamknięty od północy Stawem Kłodawskim, a od południa Wartą, tworząc zeń małą wyspę. Mostek przez wschodnie ramię rzeczki był usytuowany bardziej na północ niż sama brama51. Brama Młyńska nie stanowiła tak rozbudowanego członu obwarowań jak Santocka. Była to budowla ceglana na podmurowaniu kamiennym, założona na rzucie prostokąta. Sztych z połowy XVII w. ukazuje nam jej szczyt o płaskim dachu, zwieńczony blankami. Widoczne są na nim również dwa rzędy otworów w ścianach budynku. Zapewne więc, podobnie jak Santocka, zdobiły ją ostrołukowe wnęki, których zadaniem było nadać nieco powabu budynkowi.

Od strony Warty wejście do miasta stanowiła brama Mostowa. Był to zapewne kilkukondygnacyjny budynek zamykający ulicę Mostową.

Oprócz tych trzech w miarę okazałych bram w murze obronnym istniały także furtki, przebite zapewne później. Dwie z nich ułatwiały komunikację z nadbrzeżem Warty. Otwierały one wyloty obecnych ulic Wodnej i Łaziennej. Ta druga musiała być nawet dość okazała, gdyż wiemy, że poszerzono ją w r. 1569, aby umożliwić przejazd wozami. Najpóźniej przebito przejście w północnej partii murów. Stał tu dość znaczny budynek, połączony szyją muru z mostem zwodzonym przerzuconym przez fosę. Z czasem bramę tę zamurowano i zastąpiono niewielką furtką.

Z racji peryferyjnego usytuowania, obronność Gorzowa była przedmiotem stałej troski kolejnych jego władców. I tak w r. 1348 margrabia Ludwik nadaje miastu dochody z cła za drzewo spławiane Wartą ut civitatem melius munire valeant (aby miasto lepiej umocnić podołali). W dwa lata później, w związku z wielkim pożarem, książę zwalnia mieszkańców od wszelkich powinności na okres pięciu lat, zobowiązując ich równocześnie, aby porta, propugnacula, ceteraąue ipsius civitatis munimenta reformetur (bramy, baszty i inne ich miasta fortyfikacje odnowili). Kiedy indziej, w r. 1373, margrabia Otto zezwala na pobieranie ceł również tzu besserung der maurenn der stadt [.,.] den sie schwerlich halten mussen von Jahre tzu Jahre (na ulepszenie miasta [.. ,] bo z trudem wielkim utrzymywać je muszą z roku na rok). Szczególnie kłopotliwa była konserwacja południowego, sąsiadującego z Wartą odcinka muru. Znalazło to wyraz w korespondencji wójta nowomarchijskiego z Wielkim Mistrzem, pochodzącej z r. 1445. I znów w r. 1511 regulując specjalnym dekretem życie gospodarcze i finansowe miasta, władcy Joachim i Albert zalecają co następuje: dass der Radt, der Stadt mewer, graben, thurme, weichhewser thor Slege und andere geben auss, und In der Stadt In wehren halten, die beuestigten und in keinen weg verfallen lassen Angesehen, was der herschajt und der Stadt daran gelegen (aby Rada, miejskie mury, rowy, wieże, wykusze, przedbramia i inne utrzymywała w stanie obronności tak na zewnątrz, jak i w mieście, aby je umocnili i żadnym sposobem nie dawali im podupaść, zważywszy jak zależy na tym władcom i miastu).

Mimo tych zaleceń trudno było podupadającemu finansowo miastu utrzymać obwarowania w należytym porządku. Sędziwe już w XVI w. mury raz po raz wymagają gruntowniejszej naprawy. W r. 1575 Suntags Jubilate, wie die messe ausgewessen urnb 10 uhr, ist die mauer beim neuen hausse niddergefallen (w niedzielę Jubilate, po skończonej mszy, o godz. 10 zawalił się mur przy spichlerzu).

I znowu kilka lat później (r. 1586) notuje kronikarz: eben die Woche zuvor ist die Mauer am Zanzischen thor, zwischen der Zoge Brucke undi thor ingelegen umb gefallen (właśnie w poprzednim tygodniu zawalił się mur przy bramie wiodącej do Santocka, pomiędzy mostem zwodzonym i bramą). Jednak dopiero groza wojny trzydziestoletniej powołuje do życia nowy, udoskonalony już system fortyfikacji.

Zamek. W południowo-wschodnim narożniku miasta znajdował się zamek, przybudowany do obwarowań od strony wewnętrznej.

Krzyżacy przystąpili do wznoszenia zamku w r. 1443. W obszernej korespondencji wójta Nowej Marchii z Wielkim Mistrzem spotykamy często wzmianki o pracach budowlanych. Nie są one jednak na tyle wyczerpujące, aby pozwalały zrekonstruować ówczesny wygląd budynku. Wiemy o nim jedynie, że był murowany, podpiwniczony i wzmocniony wieżami. Budowa zamku ciągnęła się przez siedem lat (1443—1450), W r. 1454 udręczeni grabieżczą polityką Zakonu mieszkańcy Gorzowa, burzą zamek, przypuszczalnie jednak nie całkowicie, gdyż widzimy go jeszcze na widoku miasta z połowy XVII w. Występuje tu jako skromny budynek, kryty dachem dwuspadowym i wzmocniony cylindryczną wieżą.

Zamek stopniowo podupada i z czasem pozostaje z niego jedynie nazwa. Gdy w r. 1710 miasto zamierza pobudować nową szkołę, otrzymuje od króla sogenannte Schlosstaedte (tak zwane miejsce zamkowe). Znajdowały się tu wówczas jeszcze pozostałości fundamentów, lecz nawet opis ich nie przetrwał do naszych czasów.

Przedmieścia prawobrzeżne. Uboższa ludność dość wcześnie zaczęła się osiedlać na terenach przedmiejskich, poza zwartym kręgiem osadnictwa skupionego pod osłoną obwarowań. Na przedmieściu Młyńskim, położonym na zachód od miasta, za bramą Młyńską, na południe od drogi wiodącej do Kostrzyna, w pobliżu Warty, mieściła się chyża. Było to niewielkie osiedle, skupiające przy trzech krótkich uliczkach potomków ludności słowiańskiej przesiedlonej tu w związku z lokacją Gorzowa na prawie magdeburskim.

Tuż przy obwarowaniach, za najbliższą miastu odnogą Kłodawy, stał stary młyn, zwany „Czterokołowym''.

Najokazalszym elementem architektonicznym przedmieścia, rozciągającego się wzdłuż drogi na Kostrzyn, przedmieścia o zabudowie luźnej i nietrwałej, była nie istniejąca już kaplica pod wezwaniem św. Ducha. Jej burzliwe dzieje zasługują na baczniejszą uwagę. W 1297 r. margrabia Albert zatwierdza układ zawarty między proboszczem i radą gorzowską, w którym proboszcz zobowiązuje się do codziennego odprawiania rannej mszy w kaplicy Św. Ducha. W r. 1337 dowiadujemy się, że do uposażenia kaplicy należą 2 łany w Małyszynie, i wreszcie w r. 1492 wymieniona jest ona jako capella Sti. Spiritus extra muros (kaplica Sw. Ducha za murami).

Kaplica ta była budowlą murowaną i istniała do wojny trzydziestoletniej. Na planach z tego okresu w rozwidleniu drogi wiodącej do Kostrzyna naniesiono dość okazały budynek murowany, który — jak można wnioskować z mało czytelnego napisu — był właśnie kaplicą Św. Ducha.

Odbudowywano ją kilkakrotnie. Pozostałości pierwotnej budowli, wzmiankowanej w r. 1297, nie przetrwały do naszych czasów nawet w postaci reliktów. Możemy zatem jedynie przypuszczać, że wykonano ją w materiale nietrwałym, w drzewie lub w konstrukcji szkieletowej. Kaplica murowana powstała później, w pierwszej połowie XIV w., zapewne współcześnie z wieżą kościoła parafialnego. Wskazują na to zbliżone na obu obiektach wymiary cegieł. Postawiono ją na terenie cmentarzyska, użytkowanego jeszcze w okresie przedlokacyjnym, w XII stuleciu. Była murowana w pięknie wypalonej czerwonej 'Cegle i zdobiona starannie wykonanym detalem architektonicznym, jak możemy wnioskować z odkrytych przypadkowo niezwykłe nikłych szczątków. Przetrwała ona zapewne do r. 1433, kiedy to wojska husyckie, nie mogąc zdobyć samego miasta, zniszczyły tereny do niego przyległe.

Następnym i ostatnim etapem było pobudowanie kaplicy na przełomie XIV i XV w. Była ona, jak możemy przypuszczać, większa od swojej poprzedniczki, ale nie dorównywała jej pięknem szaty architektonicznej. Posadowiona na fundamencie z wielkich (do 1,1 m średnicy) kamieni polnych, miała mury wykonane z narzutników o lekko ściosanej powierzchni, przetykanych cegłą. Uległa zniszczeniu w czasie wojny trzydziestoletniej i — mimo podejmowanych w tym kierunku wysiłków — nie została już nigdy odbudowana.

Z kaplicą Św. Ducha związany był szpital i cmentarz. Cmentarz zajmował trójkątny teren w rozwidleniu obecnych ulic Estkowskiego i Armii Czerwonej, zamknięty od wschodu ul. Kosynierów Gdyńskich. Szpital powstał zapewne równocześnie z cmentarzem i kaplicą. Skromny i z nietrwałego materiału. był niszczony i odbudowywany jeszcze częściej niż kaplica, z którą był związany, zawsze jednak w obrębie terenu dawnego cmentarza.

Od wschodu przytykało do obwarowań przedmieście Santockie. Rozciągało się wzdłuż głównej drogi w kierunku Santoka (obecnej ul. Warszawskiej) i jej drugiej „mutacji", obecnej ul. Teatralnej. W r. 1458 wybudowano tu kaplicę pod wezwaniem Św. Gertrudy, połączoną ze szpitalem. Była to nieokazała budowla, zapewne konstrukcji szkieletowej, która w czasie wojny trzydziestoletniej uległa całkowitemu zniszczeniu.

Przedmieście długo zachowało charakter rolniczy. Były tu folwarki miejskie, nie brakowało i stodół, coraz liczniejszych od r. 1540, kiedy margrabia Jan nakazał umieścić je poza obrębem murów miejskich. Budynki mieszkalne były nieliczne i rozproszone.

Nad Kłodawą i jej odgałęzieniami stały liczne młyny. Jeden przed bramą Santocką, dwa inne — Daleki i Tylny z foluszem — na północ od miasta.

Przedmieście lewobrzeżne. Tereny na lewym brzegu Warty charakteryzowały, jak już wspomniano, warunki topograficzne niezbyt sprzyjające osadnictwu. Podmokłe łąki, piaski, liczne rozlewiska i starorzecza Warty utrudniały znacznie tak osadnictwo, jak i komunikację. Stąd i podmiejska sieć drożna rozwinęła się tu dużo słabiej niż na przeciwległym brzegu rzeki.

Stopniowo jednak obszary lewobrzeżne wchodzą w coraz bliższe związki z miastem. W pierwszej połowie XIV w. Gorzów otrzymuje tu szereg posiadłości: w r. 1319 wieś Glinik, położoną mniej więcej w połowie drogi do Skwierzyny, w r. 1325 wieś Ulim, oddaloną ok. 10 km od Gorzowa, a w r. 1345 — pobliską wieś Deszczno. Tak więc posiadłości miasta zbliżają się coraz bardziej do lewego brzegu Warty. Równocześnie i od północy, poprzez rzekę, przerzuca się na południowy brzeg osadnictwo jeszcze nie zurbanizowane, ale związane bezpośrednio z Gorzowem. Zapewne najstarszym jego elementem było umocnienie zwane Krowim Grodem, które znajdowało się przy obecnej ul. Kobylogórskiej. Zasługuje ono na baczniejszą uwagę, do czego jeszcze powrócimy. Od r. 1325 miasto posiada na lewym brzegu Warty młyn zwany „Ptaszy Śpiew", położony prawdopodobnie naprzeciw Czechowa.

Już przed rokiem 1360 istniał most, łączący oba brzegi. Przy nim właśnie powstaje niewielkie przedmieście, na tyle jednak rozległe, aby odczuwać potrzebę własnego szpitala i kościoła. W r. 1360 [...] consules [...] civitatis de Landsbergh (rajcy miasta Gorzowa) występują do biskupa poznańskiego Jana z prośbą o wyrażenie zgody na ufundowanie hospitali seu cimeterio cum Ecclesia [.. .] in loco circa finem pontis trans fluvius quod Wartha nuncupatur transeantis (szpitala i cmentarza z kościołem na miejscu w pobliżu końca mostu przechodzącego przez rzekę, zwaną Wartą). W roku 1365 utworzono osobne probostwo, któremu początkowo podlegał tylko mały teren Zamościa. Dopiero w roku 1372 przyłączono do kościoła Św. Jerzego wsie Ulim i Deszczno, związane poprzednio z parafią w Karninie. Odtąd stale już spotykamy wzmianki o kościele lub jego proboszczach.

Miasto leżało na pograniczu dwu diecezji; kamieńskiej i poznańskiej. Granicę stanowiła Warta. Gorzów prawobrzeżny z parafią Najświętszej Marii Panny należał do diecezji w Kamieniu, tereny lewobrzeżne, a wraz z nimi kościół Św. Jerzego, podlegały biskupowi poznańskiemu. Wzrastające znaczenie kościoła leżącego na terenie miasta, lecz z punktu widzenia administracji kościelnej nie podlegającego parafii w Gorzowie, było solą w oku proboszcza kościoła Mariackiego i biskupa kamieńskiego. Ten ostatni pragnął bowiem poszerzenia swoich wpływów i poza Wartę. Konflikty były w tej sytuacji nieuniknione. Mniej więcej od połowy XV w. kościół podupada, w r. 1506 biskup poznański Lubrański wyraża zgodę, aby dochody czerpane z probostwa przy kościele Św. Jerzego przeznaczyć na utrzymanie szkoły miejskiej, co przemawia za całkowitą likwidacją fundacji, z której pozostała do naszych czasów tylko nazwa w postaci ulicy Św. Jerzego.

Niełatwo obecnie określić bliżej położenie kościoła. Średniowieczne dokumenty lokalizują go: w r. 1360 — in loco circa finem pontis (w miejscu w pobliżu końca mostu), w r. 1365 — prope pontem (przy moście), w r. 1372 — trans pontem (za mostem). Należy go więc szukać w pobliżu dawnego mostu, który znajdował się na wysokości wylotu ul. Grobla.

Najbardziej na południe wysuniętym elementem osadniczym Gorzowa lewobrzeżnego byt Krowi Gród. Siady owego „grodu" przetrwały do naszych czasów w postaci niziutkiego nasypu ziemnego o zarysach prostokąta i nikłego rowu przy ul. Kobylogórskicj. Nazwa „Krowi Gród” została zanotowana w źródłach dopiero w 1511 r., ale umocnione gospodarstwo typu grangii cysterskiej istniało tu już daleko wcześniej, Początkowo było ono własnością klasztoru cystersów w Pradyżu, a dopiero w r. 1372 przeszło na własność miasta. Gród ów mieścił się nad „starą Wartą” przy moście zwanym „Mniszym", w sąsiedztwie grobli na drodze, która od Skwierzyny poprzez błotniste tereny pradoliny wiodła ku gorzowskiej przeprawie przez Wartę. Jeszcze w r. 1511 instrukcja dla miasta zaleca gorzowianom die Koeborch wiederumb one seumen bevestigen und aufrichten (Krowi Gród ponownie bez zwlekania umocnić i wyszykować). W XVI w. znaczenie wojskowe grodu maleje. Zgodnie ze swoim początkowym charakterem, jest on w dalszym ciągu wykorzystywany dla celów gospodarczych. Przed r. 1586 mostek łączący gród z groblą zastąpiono nasypem ziemnym, a w r. 1594 pobudowano tam dwa chlewy. I tak zeszedłby do roli folwarku, gdyby nie wojna trzydziestoletnia. Ale do tego zagadnienia wrócimy później.

 
 

Copyright © 2007-2009. All rights reserved.