Gorzów - Landsberg
Historia
Władcy
Ludzie
Widokówki - Pocztówki
Zdjęcia
Mapy
Publikacje
Forum
Autor
Linki
Gorzów Wlkp.

< Rozdział V | Spis treści | Rozdział VII >

6. STOSUNKI POLITYCZNE

Wyodrębnienie w dziejach Gorzowa okresu obejmującego połowę XIX wieku podyktowane było koniecznością wykazania etapów jego burzliwego rozwoju gospodarczego, w szczególności po roku 1871, a więc po zwycięskiej wojnie z Francją. Miasto przeżywa teraz okres spokoju, liczba ludności wzrasta. Gorzów pozostaje na uboczu wydarzeń politycznych, jakie miały miejsce w Prusach i Rzeszy Niemieckiej. Tylko w r. 1847 wskutek szerzącej się drożyzny doszło do rozruchów w mieście skierowanych przeciwko kupcom zbożowym, w wyniku czego splądrowane zostały spichrze i składy żywnościowe. Wezwane przez magistrat wojsko aresztowało 50 uczestników rozruchów. W okresie wiosny ludów utworzona została w Gorzowie straż obywatelska, do której zadań należała troska o utrzymanie porządku i bezpieczeństwa w mieście. Wypadki, jakie miały miejsce w tym czasie na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego, odbiły się echem również i w Gorzowie, Mieszkańcy tego miasta obawiali się, że oddziały polskie wkroczą do Nowej Marchii. Tego rodzaju pogłoska rozeszła się 11 maja 1848 roku po nowomarchijskiej ziemi, a do Gorzowa napływać zaczęli uciekinierzy z okolicznych wsi i miasteczek, szukając ochrony w murach miasta. W Gorzowie ogłoszony został stan alarmowy i rozpoczęto przygotowanie do obrony. Tego samego dnia stwierdzono już, że pogłoski te nie mają pokrycia i wszelkie przygotowania obronne zostały przerwane.

Wojna francusko-pruska nie znalazła większego oddźwięku w Gorzowie, nie licząc naturalnie różnego rodzaju manifestacji. Rezultaty jej jednak, jak już pisaliśmy, w dużej mierze przyczyniły się do rozwoju gospodarczego miasta.

Dopiero I wojna światowa wycisnęła piętno na mieście. Przez Gorzów przejeżdżały pociągi wojskowe w kierunku wschodnim. Tutaj też napływali uciekinierzy z Prus Wschodnich, w czasie gdy wojska rosyjskie wkroczyły na te tereny.

Po roku 1918 napływać zaczęli do miasta, i to licznie, obywatele niemieccy z dawnej prowincji poznańskiej i z Prus Zachodnich, które teraz przypaść miały Polsce, Fala uciekinierów zwiększyła Się o optantów, którzy w Gorzowie w znacznej liczbie się osiedlili. W mieście tym powstały różne organizacje, skupiające byłych niemieckich mieszkańców ziem polskich, ożywiły również swą działalność te, które stawiały sobie za zadanie zgermanizowanie ziem polskich zaboru pruskiego. Teraz stawiały sobie za cel przekreślenie „wersalskiego dyktatu" i odzyskanie utraconych ziem. Tego rodzaju nastroje, wywoływane przez wspomniane organizacje, stwarzały szerokie możliwości rozwojowe partiom konserwatywnym, reprezentującym interesy junkierskie i mieszczańskie. Tutaj też rozwijały się przede wszystkim partie nacjonalistyczne, wszelkie organizacje militarne, związki byłych żołnierzy itd. Świadczą o tym najlepiej wyniki wyborów do Reichstagu, do Landtagu oraz samorządu lokalnego. I tak np. w wyborach do Reichstagu w dniu 14 września 1930 r. komuniści uzyskali w Gorzowie jedynie 2055 głosów, co stanowiło ok. 6% głosujących, podczas kiedy w całych Niemczech na listę KPD padło przeciętnie przeszło 13% głosów. Jeżeli zaś uwzględnimy, że w niektórych ośrodkach miejskich komuniści zdobywali nawet ok. 20%, słabość lewicy w Gorzowie stanie się jeszcze bardziej widoczna, zwłaszcza że i na SPD padło tu mniej głosów niż przeciętnie w całych Niemczech.

Na uwagę zasługuje fakt, że w tych samych wyborach na listę Polskiej Katolickiej Partii Ludowej padło 11 głosów. Jest to dowodem, że germanizatorom nawet w tych latach nie udało się całkowicie zniszczyć życia polskiego w Gorzowie, A że niektórzy Polacy rezygnowali z udziału w wyborach, inni zaś głosowali na pozostałe listy wyborcze (zwłaszcza lewicowe), można wysnuć stąd wniosek, że już przed wojną mieszkało w Gorzowie kilkudziesięciu Polaków posiadających niemieckie obywatelstwo. Do tego doliczyć należy Polaków, którzy na przestrzeni lat przywędrowali do Gorzowa za chlebem, ale nie nabyli praw obywatelskich i z tej racji nie korzystali z praw wyborczych, jak również naszych rodaków, których sprowadzono tu w charakterze sezonowej siły roboczej.

Zjawisko emigracji sezonowej od dawna występowało na ziemi gorzowskiej. Co prawda nie udało się jeszcze zgromadzić pełnej dokumentacji, na podstawie której można by ściśle określić, ilu obywateli polskich przebywało tu w latach międzywojennych na robotach sezonowych. Jednakże fakt, że np. w końcu 1926 roku w jednym tylko gospodarstwie Kopystno, należącym do Spółki Akcyjnej M. Bahr, pracowało dziewięciu Polaków — daje podstawę do przypuszczenia, że w Gorzowie i okolicy było ich sporo.

W latach poprzedzających zwycięstwo Hitlera władze lokalne popierały, jak mogły, narodowych socjalistów i szykanowały organizacje lewicowe.

Gdy w roku 1931 na ekrany kin niemieckich wszedł znakomity film „Cjankali", nakręcony według scenariusza Fryderyka Wolfa, władze miejskie oraz policja nie pozwoliły na jego wyświetlanie w Gorzowie.

Po wejściu w życie ,,zarządzeń wyjątkowych" uniemożliwiono KPD wszelką działalność masową. Natomiast organizacje i bojówki hitlerowskie swobodnie demonstrowały w mundurach i z pochodniami na ulicach miasta. Gdy pewnego razu komuniści próbowali zorganizować samoobronę przed rozwydrzonymi bojówkami SA, policja napadła na nich i pobiła pałkami gumowymi. Już na kilka lat przed Machtubernahme (np. 4 marca 1930 r.) przeprowadzano rewizje w mieszkaniach przywódców gorzowskiej organizacji KPD.

Po dojściu Hitlera do władzy spadły na lewicę gorzowską ciężkie ciosy. Rozpoczęły się masowe aresztowania. Więźniów bito dotkliwie, po czym zsyłano do znanego z okrutnego reżymu obozu koncentracyjnego w Słońsku. Zachowały się w aktach listy od rodzin uwięzionych osób, w których matki i żony komunistów oraz ludzi o lewicowych poglądach błagały o zwolnienie swoich bliskich z katowni. Wielu komunistów zostało zamordowanych, rzekomo "w czasie ucieczki". Jednym z dowódców SS operujących w rejonie Gorzowa był późniejszy generał von dem Bach Żelewski. W r. 1962 został on skazany przez sąd w Niemczech Zachodnich na dożywotnie więzienie, m. in. za współudział w zamordowaniu w pierwszych miesiącach 1933 r. kilku gorzowskich komunistów. Ci, którzy wychodzili z obozu, byli w ciągu wielu lat inwigilowani.

Raz po raz odbywały się masowe rewizje. I tak np. 14 września 1933 r, przeprowadzono rewizję w mieszkaniu 24 działaczy zdelegalizowanej KPD. W dwa tygodnie później policja dokonała najścia na mieszkania 29 działaczy KPD, SPD oraz organizacji Reichsbanner. Zachowały się m. in, akta sprawy znanego niemieckiego pisarza rewolucyjnego Ernsta Tollera, który w r. 1933 wyemigrował z Niemiec i został przez rząd III Rzeszy pozbawiony obywatelstwa niemieckiego. W domu jego najbliższej rodziny zamieszkałej w Gorzowie zasekwestrowano odzież i bieliznę należącą do Tollera. Rzeczy te zostały następnie sprzedane na licytacji. W ręce policji, jak wynika z protokółu rewizji, wpadły ponadto dwie teczki z rękopisami pisarza.

Również w latach następnych władze hitlerowskie prześladowały każdą myśl postępową.

 
 

Copyright © 2007-2009. All rights reserved.